Niemcy chcą kontrolować drugą falę pandemii. Kiedy obowiązkowe testy na SARS-CoV-2 na lotniskach?

Kanclerz Niemiec Angela Merkel w Parlamencie Europejskim, fot. Laurie Dieffembacq (© European Union 2020 - Source : EP)

Kanclerz Niemiec Angela Merkel w Parlamencie Europejskim, fot. Laurie Dieffembacq (© European Union 2020 - Source : EP)

„Musimy uniknąć sytuacji, w której podróżni wracający (do kraju) zakażają inne osoby, nie wiedząc o tym, i tworzą nowe łańcuchy infekcji”, oznajmił federalny minister zdrowia Niemiec Jens Spahn. Niemcy wprowadzą nakaz przeprowadzania testów na koronawirusa u osób wracających z krajów wysokiego zagrożenia epidemicznego.

 

 

Niemcy wprowadzą nakaz przeprowadzania testów na koronawirusa u osób wracających z krajów wysokiego zagrożenia epidemicznego, ze względu na niepokojący wzrost zakażeń w kraju, poinformował w poniedziałek (27 lipca) w mediach społecznościowych federalny minister zdrowia Jens Spahn.

Europa i świat w skrócie

Sekretarz generalna Rady Europy krytykuje plany wypowiedzenia przez Polskę konwencji stambulskiej. – Europa i świat w skrócie.

Niemcy: Testy w ciągu kilku dni

„Obowiązek przeprowadzania testów wejdzie w życie w przyszłym tygodniu”, napisał minister za pośrednictwem mediów społecznościowych. Podkreślił on, że testy będą wykonywane bezpłatnie. W niedzielę (26 lipca) szef biura kanclerz Niemiec Angeli Merkel, Helge Braun, poinformował, że rząd zamierza wprowadzić taki nakaz i wyjaśnił, że Berlin chce opanować rozwój epidemii przed jesienią.

W awangardzie przeprowadzania testów w Niemczech jest Bawaria. Władze tego położonego na południu Niemiec kraju związkowego zwróciły się w poniedziałek (27 lipca) do rządu federalnego o pomoc w jak najszybszym wprowadzeniu obowiązkowych testów na koronawirusa na lotniskach, stacjach kolejowych i na autostradach, aby powrót wczasowiczów nie zwiększył liczby zakażeń.

Koronawirus: Niemcy przygotowują się do drugiej fali zakażeń. "Chcemy lepiej kontrolować lokalne ogniska pandemii"

Niemiecki rząd federalny i kraje związkowe chcą w przyszłości lepiej reagować na lokalne wybuchy pandemii koronawirusa. Możliwe będzie wprowadzanie lokalnych „lockdownów”.

Bawaria na czele

Aspirujący do zastąpienia Angeli Merkel w pałacu kanclerskim premier Bawarii Markus Söder wyraził obawy, że osoby powracające z wakacji mogą doprowadzić do wielu „sytuacji typu Ischgl”. Ischgl to narciarski kurort w Austrii zwany niekiedy “Ibizą Alp”. Zrobiło się o nim głośno na przełomie lutego i marca w związku z lekceważącym stosunkiem władz do informacji o zagrożeniu wirusem SARS-CoV-2. To tam, w restauracji „Kitzloch” pracował 36-letni, pochodzący z Niemiec barman, który okazał się później nosicielem koronawirusa SARS-CoV-2. Turyście z Ischgl rozprzestrzenili nowego koronawirusa po wielu krajach Europy po powrocie do domów.

„Potrzebujemy testów na lotniskach i potrzebujemy ich tak szybko, jak to możliwe” – powiedział Söder. „Przygotowujemy wszystko, abyśmy mogli, gdy rząd federalny dostarczy nam podstawę prawną, od razu rozpocząć działanie”, dodał. „Nie możemy całkowicie zapobiec infekcjom koronawirusa, więc naszym celem powinno być wczesne wykrycie zakażeń, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się epidemii”, powiedział premier Bawarii. Bawaria planuje utworzyć ośrodki, w których przeprowadzane będą testy na koronawirusa również na granicy Niemiec z Austrią, na przejściu do Walserberg (Austria), a także w Pocking i Kiefersfelden w Bawarii.

Według najnowszych danych, do poniedziałku (27 lipca) od wybuchu epidemii  koronawirusa w Niemczech potwierdzono u 205 609 osób, zmarło 9118 osób. Do poniedziałku wyzdrowiało ok. 190 400 osób, w tym ok. 400 w ciągu ostatniej doby.

Austria: Kolejny kurort ogniskiem koronawirusa. Władze reagują szybko, by nie powtórzyć Ischgl

W turystycznej miejscowości Sankt Wolfgang w graniczącej z niemiecką Bawarią Górnej Austrii wykryto infekcje koronawirusem u pracowników kilku hoteli i restauracji. Lokalne władze natychmiast zarządziły masowe testy personelu. Nie chcą bowiem powtórzyć błędów innego austriackiego kurortu – Ischgl w Tyrolu.

Niemcy: Potrzeba podstawy prawnej

W Niemczech debata o testach dla wracających z zagranicy trwała od kilkunastu dni. Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy podkreślali, że przeszkodą (dla jednych nie do pokonania) jest podstawa prawna do obowiązkowego testowania. „Taki obowiązek to naruszenie wolności”, mówił jeszcze kilka dni temu minister Spahn. Kanclerz Merkel przyznała z kolei, że problem jest poważmy, ale wyraziła przekonanie, że uda znaleźć się odpowiednie rozwiązanie.

Jak dotąd osoby wracające ze 130 krajów uznawanych za państwa wysokiego ryzyka, w tym z USA, Brazylia, Izrael, Turcja, Egipt i Luksemburg, musiały poddawać się 14-dniowej kwarantannie, o ile nie wykonały testów, które wypadły negatywnie. W piątek (24 lipca) niemieckie władze zdecydowały, że zaproponują bezpłatne testy osobom wracającym z zagranicy, również tym, które przybyły z krajów nieuznanych za niebezpieczne.

Osoby powracające z obszarów zagrożonych mogą zostać przetestowane w punktach testowych na lotniskach natychmiast po wjeździe do kraju. Testy już się rozpoczęły na przykład w Kolonii. Osoby powracające z obszarów niezagrożonych mogą skontaktować się także z przychodnią lekarską lub dowolnym punktem testów w ciągu 72 godzin od wjazdu do Niemiec i nie muszą pokrywać kosztów badania z własnej kieszeni.