Niemcy i USA sceptyczne wobec nowego rządu w Afganistanie, ale Chiny intensyfikują współpracę z talibami

Antony Blinken, USA, sekretarz stanu, Stany Zjednoczone

Sekretarz stanu USA Antony Blinken [Flickr, U.S. Embassy Tokyo, CC BY-ND 2.0]

USA i Niemcy sceptycznie oceniają nowy, tymczasowy rząd talibów oraz formułują konkretne żądania i przestrzegają przed konsekwencjami. Tymczasem Chiny intensyfikują współpracę z talibami.

 

 

USA i Niemcy sceptycznie oceniają nowy, tymczasowy rząd talibów. Szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas powiedział w środę (8 września), że zaangażowanie w Afganistanie zależy od dalszego postępowania nowych władz.

„Powołanie rządu tymczasowego bez udziału innych grup i użycie przemocy wobec demonstrantów i dziennikarzy w Kabulu nie są sygnałami, które napawają optymizmem w tej kwestii”, powiedział Maas przed spotkaniem z sekretarzem stanu USA Antonym Blinkenem w bazie lotniczej USA w niemieckim Ramstein.

Z kolei szef amerykańskiej dyplomacji powiedział podczas konferencji prasowej z Heiko Maasem, że talibowie muszą zasłużyć na uznanie ich rządu przez społeczność międzynarodową.

Ostatni żołnierze USA opuścili Afganistan. To koniec najdłuższej misji zagranicznej zrealizowanej przez NATO

Talibowie ogłosili zaś „niepodległość”, a ONZ wezwał ich, aby dalej umożliwiali swobodne opuszczanie kraju.

Stanowisko Niemiec i USA

Obaj dyplomacci wzięli wczoraj udział w telekonferencji ministrów z 22 państw oraz przedstawicieli UE i NATO na temat Afganistanu. Blinken – podobnie jak jego niemiecki odpowiednik – stwierdził, że rozczarowanie Waszyngtonu wywołuje fakt, że nowy rząd Afganistanu składa się wyłącznie z talibów i ich bliskich współpracowników, choć miał reprezentować mniejszości religijne i etniczne kraju.

Zarówno Niemcy jak i USA podkreślają, że „na wszelkie prawomocne uznanie (rządu talibów – red.) i jakiekolwiek wsparcie” tymczasowy gabinet powołany przez talibów będzie musiał zasłużyć.

Niemcy oraz USA oczekują, że ludzie, którzy mają prawo do opuszczenia kraju, będą mogli to zrobić. Ponadto talibowie muszą zadbać o to, by w Afganistanie nie powstały ponownie struktury terrorystyczne. Prawa człowieka, zwłaszcza prawa kobiet, muszą być chronione, a ostateczny rząd musi reprezentować wszystkie grupy ludności. W przeciwnym razie nie uda się osiągnąć stabilności w kraju.

We wtorek talibowie, którzy w połowie sierpnia przejęli kontrolę nad Afganistanem, przedstawili swój 33-osobowy rząd, bez kobiet i innego ugrupowania politycznego. Kraje zachodnie domagały się rządu, w skład którego wchodziliby nie tylko talibowie, ale gabinet składa się wyłącznie z czołowych postaci ruchu talibów. Na czele określanych jako „tymczasowe władz” stanął mało znany mułła Mohammad Hassan Akhund, który pełnił będzie funkcję premiera.

W skład rządu wszedł m.in. Siradżuddin Hakkani, terrorysta, za którego FBI wyznaczyło nagrodę 10 mln dolarów. Większość krajów zachodnich powołanego przez talibów rządu nie uznaje. Cała Unia Europejska postawiła to jako warunek dalszego zaangażowania, m.in. wypłaty funduszy rozwojowych.

Niemcy wstrzymały swoją pomoc po przejęciu władzy przez talibów w połowie sierpnia, ale informuje portal Deutche Welle, pomoc humanitarna dla osób potrzebujących będzie jednak dalej wypłacana. Obecnie zadeklarowano 600 mln euro.

Afganistan: Talibowie ogłosili skład nowego rządu. Bez kobiet i mniejszości etnicznych

Talibowie, którzy w połowie sierpnia przejęli kontrolę nad Afganistanem, ponownie proklamowali swój Islamski Emirat.

Chiny intensyfikują współpracę z talibami

Inaczej niż zachodnie państwa, na utworzenie rządu talibów zareagowały Chiny. Władze w Pekinie uznały sformowanie rządu jako „niezbędny krok” w odbudowie kraju i zapowiedziały już przekazanie pierwszej „nadzwyczajnej pomocy”.

Chiny są gotowe utrzymać komunikację z przywódcami nowego, powołanego przez talibów rządu Afganistanu, oświadczył w środę (8 września) rzecznik chińskiego MSZ Wang Wenbin. Przemawiał on w trakcie wideokonferencji z przedstawicielami sześciu sąsiednich państw: Afganistanu, Pakistanu, Turkmenistanu, Uzbekistanu, Tadżykistanu oraz Iranu.

A już w przyszłym tygodniu w Duszanbe odbędzie się regionalny szczyt bezpieczeństwa poświęcony sytuacji w Afganistanie, w którym być może uczestniczyć będzie sam chiński prezydent Xi Jinping.

„Chiny nigdy nie ingerowały w wewnętrzne sprawy Afganistanu i liczą na rozwój przyjaznych relacji sąsiedzkich z tym krajem”, oświadczyła w poniedziałek (16 sierpnia), dzień po zdobyciu Kabulu przez talibów – rzeczniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chin Hua Chunying. Trzy tygodnie wcześniej minister spraw zagranicznych Wang Yi spotkał się z odwiedzającą Państwo Środka delegacją talibów.

Afganistan: Protesty przeciw ingerencji Pakistanu w afgańskie sprawy. Talibowie otworzyli w Kabulu ogień

Manifestanci przekonywali, że władze Pakistanu po cichu wspierają talibów i pomagają im m.in. w walce z ruchem oporu w Dolinie Pandższiru.

Pekin deklaruje pomoc finansową

Chiny szanują suwerenność, niepodległość i integralność terytorialną Afganistanu, zapewnił w środę raz jeszcze rzecznik MSZ w Pekinie. Wcześniej chińscy urzędnicy wzywali talibów do budowy „otwartego i inkluzywnego” systemu politycznego.

Mimo oczywistego niespełnienia tego „warunku”, rządzony przez talibów Afganistan otrzyma pomoc finansową z Chin. Kraj ten zadeklarował, że przekaże pomoc wartą 200 mln juanów (31 mln dolarów). Pieniądze mają być wydane m.in. na żywność i szczepionki przeciwko COVID-19.

Obra kraje mają wspólną granicę długości niespełna 70 km. Pekin liczy na przyjazne relacje z Kabulem. Po tym, jak w lipcu doszło do spotkania szefa chińskiego MSZ z talibami, wola współpracy nie ustaje. Zagrożeniem dla dobrych stosunków może być jednak sytuacja w przygranicznym Sinciangu.

Podczas środowej wideokonferencji Chiny zdecydowanie skrytykowały USA. Stwierdzono, że ich wojska „dokonały spustoszenia” w Afganistanie. Chiński urzędnik powiedział, że Stany Zjednoczone wyrządziły „poważne szkody narodowi afgańskiemu od pierwszego dnia inwazji do ostatniej minuty wycofania się”.

Chiny liczą na przyjazne relacje z talibami po objęciu przez nich władzy w Afganistanie

Zagrożeniem dla dobrych stosunków może być jednak sytuacja w przygranicznym Sinciangu.

Jakie mogą być cele Chin?

Przyjazne kroki Chin wobec nowych władz w Afganistanie nie są bezinteresowne. Obie strony mają nadzieję na skorzystanie z wzajemnych relacji. Władze w Pekinie są gotowe do pomocy w procesie odbudowy Afganistanu po wycofaniu się Stanów Zjednoczonych oraz ich sojuszników po 20 latach wojny.

Ale w dłuższej perspektywie, jeśli Afganistan stanie się stabilnym krajem, Pekin będzie zainteresowany złożami minerałów, które znajdują się na jego terytorium. Są one łakomym kąskiem dla Chin ze względu na swoje zastosowanie w produkcji telefonów komórkowych, laptopów czy samochodów elektrycznych. Ich wydobycie było niemożliwe ze względu na skomplikowaną geografię i dziesięciolecia ciągłych konfliktów.

W 2010 r. amerykańscy wojskowi i geolodzy ujawnili, że na terenie tego kraju znajdują się złoża mineralne o wartości prawie 1 biliona dolarów. Po całym kraju rozproszone są metale ziem rzadkich oraz praktycznie niewykorzystane jedno z największych na świecie złóż litu.

W zamian za pomoc, Pekin może z kolei oczekiwać gwarancji, że talibowie nie pozwolą na wykorzystanie swojego terytorium do ewentualnych ataków terrorystycznych na sąsiadujący z Afganistanem region Sincijang (chińskie terytorium przygraniczne), zamieszkiwany przez muzułmańskich Ujgurów.

Nie wiadomo bowiem czy talibowie nie będą aktywnie wspierać tej grupy, co mogłoby się zakończyć poważnym konfliktem. „Przenikanie radykalizacji, ekstremizmu i terroryzmu z Afganistanu do Sinciangu było prawdziwym problemem przez ostatnie 20 lat”, ocenił chiński ekspert Victor Gao.

Dzięki współpracy z Afganistanem Chiny zdystansują USA i Europę? „Talibowie mają dostęp do jednego z najważniejszych minerałów na świecie"

W 2010 r. ujawniono, że na terenie Afganistanu znajdują się złoża mineralne o wartości prawie 1 biliona dolarów.

Nadzieje talibów

Już w ubiegły piątek (3 września) nowy wicepremier rządu tymczasowego mułła Abdul Salam Hanafi, zapewniał szefa chińskiej dyplomacji, że talibowie „nigdy nie pozwolą nikomu używać ziemi afgańskiej do zagrażania interesom Chin”. Ale już w środę Wang Yi zażądał, by talibowie zerwali z grupami ekstremistycznymi i podjęli przeciwko nim stosowne działania.

„Wszystkie strony powinny zintensyfikować wymianę danych wywiadowczych i współpracę w zakresie kontroli granic, aby złapać i wyeliminować grupy terrorystyczne, które przedostały się z Afganistanu”, powiedział chiński minister.

Ze swojej strony Talibowie mają nadzieję, że Pekin udzieli im potrzebnej pomocy w odbudowie kraju oraz wsparcia dyplomatycznego, które pozwoli uniknąć międzynarodowej izolacji, jak w latach ich pierwszych rządów między 1996-2001 r., zakończonych amerykańską interwencją po zamachach z 11 września.

W ubiegłotygodniowym wywiadzie dla włoskiego dziennika „La Repubblica” główny rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid, nazwał Chiny „naszym najważniejszym partnerem” i „niezwykłą szansą dla nas, ze względu na chęć do inwestowania i odbudowy naszego kraju”.

„W naszym kraju są bogate w złoża kopalnie miedzi, które dzięki Chińczykom będą mogły wrócić do działalności. Chiny są naszym biletem wstępu na rynki całego świata”, podkreślił główny rzecznik talibów.