NATO: Obywatele krajów Sojuszu chcą dalszej współpracy, ale tylko 1/3 państw przeznacza 2 proc. PKB na obronność

nato-Sojusz-obronność-USA-Biden-Rosja-Chiny-Putin-Polska-wschodnia-flanka-Białoruś-BałkanyStoltenberg-klimat

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg / Zdjęcie: NATO, https://www.nato.int/cps/en/natohq/photos_183261.htm. Content policy: https://www.nato.int/cps/en/natohq/68162.htm.

W każdym z 30 państw członkowskich grupa zwolenników NATO zdecydowanie przewyższa przeciwników organizacji. Tylko 10 państw wypełnia zobowiązania sojusznicze związane z wydatkami na obronność na poziomie 2 proc. PKB, wynika z opublikowanych w piątek (11 czerwca) danych przed rozpoczynającym się 14 czerwca w siedzibie głównej w Brukseli szczytem Sojuszu Północnoatlantyckiego.

 

 

Zgodnie z opublikowanym w piątek (11 czerwca) raportem kwatery głównej „NATO Audience Research: Pre-Summit Polling Results 2021” 83 proc. respondentów w krajach członkowskich Sojuszu odpowiedziało, że ich zdaniem ważna jest współpraca pomiędzy Europą a Ameryką Północną w kwestiach bezpieczeństwa. Najwięcej ankietowanych zgodziło się z tym twierdzeniem w Stanach Zjednoczonych (89 proc.), a najmniej w Czarnogórze (52 proc.). W Polsce odnotowano 85 proc pozytywnych odpowiedzi.

Na pytanie czy zagłosowałby/aby za pozostaniem swojego kraju w NATO, 86 proc. obywateli państw członkowskich Sojuszu odpowiedziałoby, że tak, przy 14 proc. odpowiedzi przeczących. Największe poparcie dla członkostwa w NATO jest w Albanii (95 proc.), Litwie i Polsce (po 93 proc.). Niewiele niższe wyniki odnotowano w Wielkiej Brytanii (92 proc.), Belgii (88 proc.), USA (87 proc.), czy Niemczech (86 proc.). Najwięcej „natosceptyków” znajduje się na Słowacji (39 proc. za opuszczeniem NATO), w Czarnogórze (33 proc.) i Bułgarii (31 proc.).

Polacy najchętniej odpowiadali przychylnie na pytanie czy ich państwo powinno pomóc w obronie innego kraju członkowskiego w ramach napaści (80 proc. „za”, przy 5 proc. negatywnych odpowiedzi). Podobnie wysoki odsetek odpowiedzi padł w Holandii (79 proc. za) i Norwegii (77 proc.). Najmniej chętni do obrony sojuszniczego kraju byliby Islandczycy (tylko 31 proc.), Czarnogórcy (42 proc.) i Albańczycy oraz Bułgarzy (po 43 proc.).

Ankietowanych zapytano również o ich stosunek do Rosji i Chin. Pozytywne uczucia do kraju rządzonego przez Władimira Putina przejawia 18 proc., w stosunku do 41 proc. odpowiedzi negatywnych. Bardzo podobnie sytuacja wygląda z Państwem Środka, wobec którego bilans odpowiedzi wynosi 19-41 proc. O wiele więcej, bo 67 proc. pytanych stwierdziło, że potęga i wpływ Chin jest zagrożeniem dla ich państwa.

NATO ogranicza dostęp Białorusi do kwatery głównej Sojuszu

Decyzja związana jest z uprowadzeniem przed tygodniem samolotu Ryanair i zatrzymaniem blogera Ramana Pratasiewicza.

Co trzeci kraj wypełnia zobowiązania sojusznicze

Badani odpowiadali także na pytanie czy ich kraj powinien zwiększyć wydatki na cele związane z obronnością. 29 proc. respondentów odpowiedziało na to pytanie pozytywnie. Najwięcej w Bułgarii (43 proc.), Turcji, Grecji i Holandii (po 41 proc.). 19 proc. pytanych stwierdziło, że obecne wydatki ich kraju na obronność są za wysokie, najwięcej w Słowenii, Łotwie i na Słowacji (po 33 proc.).

Największa grupa, bo 41 proc. badanych z państw członkowskich stwierdziła, że wydatki w tym sektorze powinny zostać na obecnym poziomie. Tak uważa również większość ankietowanych z Polski – 40 proc., przy 34 proc. odpowiedzi „za” zwiększeniem wydatków i 14 proc. za ich obniżeniem.

Prognoza wydatków na cele wojskowe w 2021 r. była celem innego raportu kwatery głównej opublikowanego przez NATO w miniony piątek. Wynika z niego, że 10 z 30 państw członkowskich wypełni zobowiązania sojusznicze związane z podniesieniem w perspektywie 10 lat wydatków na cele wojskowe do minimum 2 proc. PKB rocznie. Państwa NATO zobowiązały się do tego podczas szczytu w walijskim Newport w 2014 r.

Największy odsetek PKB na ten cel przeznaczy w 2021 r. Grecja – 3,82 proc., Stany Zjednoczone – 3,52 proc. oraz Chorwacja – 2,79 proc. Próg 2 proc. przekroczą również Wielka Brytania, Estonia, Łotwa, Polska (2,10 proc.), Litwa, Rumunia oraz Francja.

Najmniej w stosunku do PKB wyda Luksemburg (0,57 proc.), a także Hiszpania (1,02 proc.) i kraj, w którym znajduje się siedziba organizacji, czyli Belgia (1,12 proc.),

„Jesteśmy na dobrej drodze jeśli chodzi o zwiększanie wydatków na obronność sojuszników. Do końca tego roku ich budżety obronne zostaną zwiększone o 260 mld dolarów w porównaniu z 2014 r. Ale musimy inwestować więcej i lepiej. Dlatego powinniśmy inwestować wspólnie, by zrealizować nasze ambitne plany”, podkreślił na piątkowej konferencji prasowej sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg.

Prezydent Duda w Gruzji za rozszerzeniem UE i NATO

Prezydent Duda oświadczył wczoraj w Tbilisi, że w UE jest miejsce zarówno dla Gruzji, jak i Ukrainy czy Mołdawii.

Dyskusja o przyszłości Sojuszu warunkowana Chinami

Głównym tematem poniedziałkowego (14 czerwca) szczytu NATO będzie rosnąca potęga Chin. Stany Zjednoczone chcą pozyskać sojuszników, aby szeroko naciskać na Pekin. Zadanie to może być trudne, gdyż rządy europejskie nie chcą dać się wciągnąć w konfrontację i chciałyby kontynuować więzi, przede wszystkim handlowe z Państwem Środka.

Problemem jest też prochińskie podejście niektórych państw członkowskich Sojuszu, takich jak Węgry, czego świadectwem było niedawne (w kwietniu br.) zablokowanie oświadczenia Unii Europejskiej krytykującego Pekin za pacyfikację ruchów prodemokratycznych w Hongkongu, a także próby wybudowania chińskiego uniwersytetu w Budapeszcie (WIĘCEJ O SPRAWIE TUTAJ).

Wyzwanie, jakim jest zmierzenie się z Chinami, stało się wyraźne w południowo-wschodniej Europie, gdzie Pekin poczynił skoordynowane działania w celu zwiększenia wpływów w realizacji projektów gospodarczych. Członkowie NATO – Albania, Czarnogóra i Macedonia Północna nie są państwami wchodzącymi w skład UE.

Niektórzy sojusznicy, zwłaszcza ci graniczący z Rosją, obawiają się natomiast, że nadmierna koncentracja na Chinach może osłabić wysiłki w rywalizacji z Moskwą.

Szczyt Bukareszteńskiej Dziewiątki: "NATO i współpraca z USA kluczowe dla bezpieczeństwa Europy"

Przywódcy B9 i ich amerykański odpowiednik Joe Biden potwierdzili wolę dalszego zaangażowania we współpracę transatlantycką i wzmacnianie wspólnego bezpieczeństwa.

WIzja NATO 2030 szansą dla rozwoju?

Sekretarz generalny Jens Stoltenberg ma nadzieję, że rozmowy podczas szczytu przygotują drogę dla jego wizji NATO 2030, której plany opracowywane są już od dłuższego czasu.

Raport „NATO 2030. United for a New Era” został przedstawiony przez grupę ekspertów podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych państw NATO w grudniu 2020 r. Zaprezentowano w nim wykaz zagrożeń, z jakimi będzie mierzyć się Sojusz w najbliższych latach oraz proponowanych rozwiązań.

Niewykluczone, że w trakcie brukselskiego szczytu dojdzie do zatwierdzenia części rekomendacji raportu, co będzie oznaczać zielone światło i przekazanie konkretnych wytycznych Sekretarzowi Generalnemu do przygotowania nowego dokumentu.

Wizja NATO 2030 ma skupić się na wzmocnieniu odstraszania i obrony poprzez modernizację sił NATO i zwiększenia ich gotowości i zdolności do odpowiedniego rozmieszczania się na potrzeby operacji. Jej celem jest też dążenie do osiągnięcia lepszej koordynacji i komplementarności z UE.

NATO 2030 obejmuje m.in. zachowanie przewagi technologicznej Sojuszu, wspieranie ładu międzynarodowego opartego na wyznawanych zasadach i wartościach, pomoc partnerom w konfrontacji z niestabilnością w sąsiedztwie NATO oraz wspólną walkę ze skutkami zmian klimatycznych.

W nowym planie sojuszu znajdzie się zapis o zacieśnianiu współpracy z krajami z regionu Pacyfiku, które opowiadają się za wspólnymi wartościami jak wolność, prawa człowieka i multilateralizm.

Jednoczącym tematem szczytu NATO będzie prawdopodobnie ożywienie intensywnej współpracy politycznej po wyborze prezydenta Joego Bidena i jego zdecydowanym potwierdzeniu solidarności transatlantyckiej, a także zaangażowaniu USA w realizację artykułu 5. Traktatu Waszyngtońskiego, który stwierdza, że ​​zagrożenie jednego kraju członkowskiego wymaga od wszystkich zbiorowej odpowiedzi obronnej.

Szczyt w Brukseli będzie pierwszym szczytem po decyzji o zakończeniu misji NATO w Afganistanie. Można się więc spodziewać wniosków i refleksji nad trwającą wiele lat operacją Sojuszu.

Stoltenberg w Paryżu: NATO będzie wspierać Afganistan także po zakończeniu misji

Przyszłe wsparcie NATO dla Afganistanu opierać ma się na trzech filarach.

Czy Biden przyciągnie Erdoğana na „jasną stronę mocy?”

W poniedziałek (14 czerwca) dojdzie do oczekiwanego spotkania pomiędzy Bidenem a prezydentem Turcji Recapem Tayyipem Erdoğanem. Będzie ono miało miejsce w obliczu kryzysu gospodarczego w Ankarze i licznych napięć pomiędzy Turcją a zachodnimi sojusznikami.

Biden, dla którego priorytetem polityki zagranicznej USA jest walka o prawa człowieka i demokrację, zdążył już nazwać Erdoğana autokratą. Pierwszy telefon Demokraty do prezydenta Turcji miał miejsce trzy miesiące po jego inauguracji. Prezydent USA miał wtedy tylko poinformować tureckiego przywódcę o podjęciu historycznej decyzji o uznaniu ludobójstwa Ormian z 1915 r. Jednoznacznie krytycznie amerykański polityk ocenia politykę Ankary wobec Kurdów.

Spotkanie w Brukseli będzie niewątpliwie idealną okazją dla Bidena, aby wywrzeć nacisk na tureckiego polityka w kwestii praw człowieka. Na stosunki pomiędzy USA a Turcją wpływają oskarżenia pracowników konsularnych Stanów Zjednoczonych. Po nieudanym zamachu stanu z 2016 r. aresztowano z powodu oskarżeń o „terroryzm” ponad 100 tys. osób.

Wśród aresztowanych znaleźli się obywatele USA, jak pastor Andrew Brunson ale też trzej lokalni pracownicy ambasady USA w Ankarze i konsulatu w Stambule. Amerykański Departament Stanu uważa te aresztowania za motywowane politycznie i niemające podstawy prawnej. Dzięki presji USA Turcja ostatecznie zwolniła Brunsona i jednego z pracowników konsularnych, ale pozostała dwójka w więzieniu oczekuje na apelację.

Kontrowersje wzbudziła postawa Ankary wobec zatrzymania Ramana Pratasiewicza. Przyczyną, dla której Rada Północnoatlantycka wstrzymała się od zdecydowanych decyzji, zdaniem agencji Reuters miał być sprzeciw Turcji. Przedstawiciele Ankary naciskali, by w tekście komunikatu organizacji nie było zachęty do kolejnych sankcji państw zachodnich wobec Białorusi ani wezwania do uwolnienia więźniów politycznych. Turcja miała sprzeciwić się użyciu języka, który mógłby skutkować zerwaniem relacji NATO z Białorusią.

„Wielu sojuszników było zdenerwowanych na Turcję. Odpowiedź NATO (na działania białoruskich władz – red.) była ważna i nie wiadomo dokładnie, czemu nagle Ankara zechciała bronić Aleksandra Łukaszenki”, ocenił jeden z europejskich dyplomatów uczestniczących w dyskusji.

Frans Timmermans o Białorusi: To chwila prawdy dla europejskich wartości

Według wiceszefa KE bandytyzm białoruskich władz na takim poziomie wymaga stanowczej odpowiedzi.

Spotkanie w Białym Domu zapowiedzią szczytu w Brukseli

Prezydent Joe Biden dotrze do Brukseli prosto ze spotkania państw grupy G7. Przed wylotem do Europy, w poniedziałek (7 czerwca) gościł w Białym Domu Jensa Stoltenberga.

Ich spotkanie dotyczyło przygotowań do brukselskiego szczytu. Norweg wezwał sojuszników z NATO do „większego inwestowania” w celu wzmocnienia organizacji. Obaj dyskutowali o tym, jak wzmocnić sojusz w obliczu wyzwań takich jak globalny terroryzm i zmiany klimatyczne, a także napięte relacje z Chinami i Rosją. Po rozmowie obaj politycy wyrazili pogląd, że „wzmocnienie sojuszu transatlantyckiego jest niezbędne w czasach globalnej rywalizacji”.

Stoltenberg dodał, że zgodził się z Bidenem na „dwutorowe podejście” w relacjach z Moskwą, polegające na „odstraszaniu, obronie i dialogu”. „Dialog z Rosją nie jest oznaką słabości (…), nawet jeśli nie wierzymy w lepsze stosunki, musimy poradzić sobie z tymi trudnymi relacjami” – ocenił Norweg.

Poniedziałkowy szczyt w siedzibie NATO będzie pierwszym od grudnia 2019 r.