NATO ogranicza dostęp Białorusi do kwatery głównej Sojuszu

NATO, Jens Stoltenberg

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. / Zdjęcie: NATO [NATO Newsroom]

Personel białoruskiej misji dyplomatycznej będzie mieć ograniczony dostęp do kwatery głównej NATO w Brukseli, poinformował szef Sojuszu Jens Stoltenberg. Decyzja ta związana jest z uprowadzeniem przed tygodniem samolotu Ryanair i zatrzymaniem blogera Ramana Pratasiewicza.

 

„Zdecydowaliśmy o ograniczeniu dostępu białoruskiemu personelowi do kwatery głównej NATO”, przekazał wczoraj (31 maja) Jens Stoltenberg, cytowany przez agencję Associated Press. Wyjaśnił ten krok wynikami dokonanej oceny dostępnych środków bezpieczeństwa w kwaterze głównej w Brukseli.

Decyzja prawdopodobnie obejmie pięć osób, pisze AP. Będą one mogły wejść do kompleksu składającego się na kwaterę główną, ale tylko jako goście, bez specjalnych przepustek. Nie będą więc mieli wstępu do niektórych części budynku. Białoruś prowadzi kontakty z NATO od 1992 r. i utrzymuje misję dyplomatyczną przy Sojuszu od 1998 r.

USA wznawiają sankcje przeciwko Białorusi

Jest to odpowiedź na uprowadzenie przez reżim w Mińsku samolotu Ryanair i zatrzymanie blogera Ramana Pratasiewicza.

Rada Północnoatlantycka bez wiążących decyzji. Powodem opór Turcji

W ubiegłym tygodniu Rada Północnoatlantycka potępiła wymuszenie przez władze w Mińsku lądowania samolotu Ryanair lecącego z Aten do Wilna i zatrzymanie współtwórcy i redaktora telewizji NEXTA Ramana Pratasiewicza. Ambasadorowie państw NATO stwierdzili, że ten „nieakceptowalny czyn naruszył wszelkie normy lotnictwa cywilnego i naraził na niebezpieczeństwo życie pasażerów i załogi (samolotu – red.)”.

Nie podjęto jednak żadnych wiążących kroków w stosunku do Białorusi. Agencja Reutera zauważa, że samo stanowisko Rady także było znacznie mniej radykalne, niż oświadczenie Stoltenberga, który nazwał incydent „porwaniem zainicjowanym przez państwo” i określił go jako „skandaliczny”.

Na stanowcze kroki wobec Mińska nalegały Polska, Litwa i Łotwa. Przyczyną, dla której Rada wstrzymała się od zdecydowanych decyzji, zdaniem Reutera miał być jednak sprzeciw Turcji. Przedstawiciele Ankary naciskali, by w tekście komunikatu nie było zachęty do kolejnych sankcji państw zachodnich wobec Białorusi ani wezwania do uwolnienia więźniów politycznych. Turcja miała sprzeciwić się użyciu języka, który mógłby skutkować zerwaniem relacji NATO z Białorusią.

Sankcje wobec Białorusi: Czy Unia Europejska zareagowała właściwie?

Unia Europejska za pomocą sankcji próbuje osłabić reżim Łukaszenki. To skuteczna metoda?

O co chodzi Turcji?

Tureckie motywy nie są jasne. Zdaniem dyplomatów uczestniczących w posiedzeniu Rady Północnoatlantyckiej, na których powołuje się Reuters, być może Ankara obawiała się, że zbyt ostre słowa wpłyną na jej relacje z Moskwą lub zagrożą współpracy z samą Białorusią. Linie lotnicze Turkish Airlines prowadzą codzienne kursy do Mińska.

„Stanowisko Rady Północnoatlantyckiej na temat Białorusi zostało przyjęte drogą konsensusu”, przekazał jeden z natowskich urzędników. Odmówił podawania szczegółów, powołując się na poufność dyskusji na forum Rady.

Inny z dyplomatów z państw członkowskich jako sukces wskazał już sam fakt, że Stoltenbergowi udało się skłonić wszystkie kraje do wspólnego tekstu oświadczenia, a na bardziej zdecydowane słowa nie nalegał, aby uniknąć kolejnych nieporozumień między sojusznikami.

Postawa Turcji nie znalazła jednak entuzjazmu wśród innych państw Sojuszu. „Wielu sojuszników było zdenerwowanych na Turcję. Odpowiedź NATO (na działania białoruskich władz – red.) była ważna i nie wiadomo dokładnie, czemu nagle Ankara zechciała bronić (prezydenta Białorusi Alaksandra – red.) Łukaszenki”, ocenił jeden z europejskich dyplomatów uczestniczących w dyskusji.

Putin wspiera Łukaszenkę ws. uprowadzenia samolotu Ryanair. Mówi o "wybuchu emocji"

Putin wyraził wsparcie dla Łukaszenki w związku z sankcjami nałożonymi na Białoruś przez UE.

Antybiałoruskie sankcje UE i USA

Jako pierwsza o nowych sankcjach na Białoruś w odpowiedzi na uprowadzenie Ryanaira i zatrzymanie Pratasiewicza zdecydowała Unia Europejska. Polegają one na nazakazaniu przelotów przez przestrzeń powietrzną krajów UE samolotom białoruskich linii lotniczych i uniemożliwieniu im dostępu do portów lotniczych w krajach Wspólnoty. Przewidziano też sankcje gospodarcze. Z kolei Stany Zjednoczone 3 czerwca mają przywrócić sankcje wobec dziewięciu białoruskich spółek państwowych.