NATO wzywa do politycznego rozwiązania konfliktu w Afganistanie

NATO, Jens Stoltenberg

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg / Zdjęcie: NATO [NATO Newsroom]

„Naszym celem pozostaje wspieranie afgańskiego rządu, jak to tylko możliwe”, oznajmił sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg po spotkaniu ambasadorów państw Sojuszu, poświęconemu sytuacji w Afganistanie. Norweg zapewnił, że NATO utrzyma swoje dyplomatyczne przedstawicielstwo w Kabulu.

 

 

Państwa NATO „są bardzo zaniepokojone nasiloną przemocą wywołaną przez ofensywę talibów, w tym atakami na ludność cywilną, celowymi zabójstwami, a także doniesieniami o innego rodzaju poważnych naruszeniach praw człowieka”, podkreślił Jens Stoltenberg w wydanym oświadczeniu.

Szef NATO odniósł się do przejmowania w ostatnich dniach przez talibów kontroli nad kolejnymi terytoriami w Afganistanie. Według analiz Waszyngtonu w tym tempie zdobędą oni Kabul w ciągu 90 dni.

Stoltenberg ostrzegł jednak, że nawet jeśli tak się stanie, to ich władza nie będzie traktowana jako legalna. „Talibowie muszą zrozumieć, że nie zostaną uznani przez społeczność międzynarodową, jeśli przejmą władzę siłą”, zaznaczył.

„Wciąż zależy nam na politycznym rozwiązaniu konfliktu” między afgańskim rządem i talibami, stwierdził.

Afganistan: Talibowie zdobyli kolejne ważne miasta. USA wyślą wojsko, aby pomóc w ewakuacji

Ofensywa talibów to prawdziwy blitzkrieg. W ciągu zaledwie jednej dobry afgańscy rebelianci przeję kontrolę m.in. nad położonymi na południu ważnymi miastami Kandahar i Laszkar Gah.

Norwegia i Dania zamykają ambasady, Niemcy ograniczają pracę placówki

Wczoraj (13 sierpnia) w kwaterze głównej NATO w Brukseli odbyło się spotkanie ambasadorów państw członkowskich Sojuszu na temat bieżącej sytuacji w Afganistanie. Przedstawiciele państw omówili m.in. plany redukcji personelu placówek dyplomatycznych w tym kraju.

Stoltenberg oświadczył, że NATO utrzyma swoje dyplomatyczne przedstawicielstwo w Kabulu. Jednocześnie zapowiedział, że kraje Sojuszu dostosują swoją reprezentację dyplomatyczną do sytuacji w Afganistanie.

Na ograniczenie personelu dyplomatycznego decydują się m.in. państwa nordyckie. Norwegia, ojczyzna Stoltenberga, oraz Dania ogłosiły wręcz zawieszeniu pracy swoich ambasad. „Zdecydowaliśmy o czasowym zamknięciu ambasady w Kabulu”, oznajmił szef duńskiej dyplomacji Jeppe Kofod, cytowany przez agencję Reutera. Dodał, że Dania pozostanie w kontakcie w tej kwestii z Norwegią, z którą dzieli infrastrukturę ambasady.

Jego norweska odpowiedniczka Ine Eriksen Søreide przekazała później, że rząd w Oslo zdecydował się na analogiczny krok i postanowił ewakuować z Afganistanu norweskich dyplomatów, a także afgańskich współpracowników norweskiego personelu oraz ich najbliższych.

Nienależąca do NATO Finlandia wyśle samolot czarterowy po 130 Afgańczyków, w tym osoby współpracujące z Finami, Unią Europejską i NATO i ich rodziny, poinformował minister spraw zagranicznych tego kraju Pekka Haavisto. Fińska ambasada w Kabulu na razie pozostanie otwarta.

Planowane zmniejszenie personelu dyplomatycznego ogłosił też szef MSZ Niemiec Heiko Maas, zapowiadając, że działalność niemieckiej ambasady będzie „ograniczona do absolutnego, koniecznego minimum”. W czwartek poinformował natomiast na antenie ARD i ZDF, że Berlin wstrzyma wsparcie finansowe dla Afganistanu, jeśli władzę przejmą talibowie i wprowadzą prawo szariatu.

Maas: Niemcy wstrzymają pomoc dla Afganistanu, jeśli władzę przejmą talibowie

Dotychczas Berlin wspierał Afgańczyków kwotą 430 mln euro rocznie, poinformował szef niemieckiej dyplomacji.

Talibowie zdobywają kolejne stolice

Talibowie zajęli już 16 z 34 stolic afgańskich prowincji. W ostatnim czasie zdobyli Tirin Kot, stolicę prowincji Oruzgan, gdzie lokalne władze oddały miasto talibom, i Kalat, stolicę prowincji Zabul.

Niepokój w związku rozwojem sytuacji wyraża nie tylko sekretarz generalny NATO, ale też jego odpowiednik z ONZ. António Gutteres przekazał wczoraj „głębokie zaniepokojenie przesłankami, że talibowie poważnie ograniczają prawa człowieka na terenach znajdujących się pod ich kontrolą, zwłaszcza wobec kobiet i dziennikarzy”.

Wezwał do zaprzestania walk. „Czas na wstrzymanie ofensywy i rozpoczęcie poważnych negocjacji. To czas, aby zapobiec przedłużającej się wojnie domowej i izolacji Afganistanu, zaapelował.

Tymczasem odbywające się w Katarze rozmowy pokojowe między afgańskim rządem a talibami utknęły w martwym punkcie. Przyczyną impasu jest niezgoda przedstawicieli państw europejskich, azjatyckich i USA na powołanie rządu w Afganistanie przy użyciu siły.