NATO pozostanie w Afganistanie czy wyjdzie razem z USA? „Musimy działać razem”

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg [Twitter, @NATOpress]

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg [Twitter, @NATOpress]

Sojusz Północnoatlantycki stoi przed dylematem, czy wraz z USA wyprowadzić wojska z Afganistanu i ryzykować, że tereny te znowu staną się przystanią dla międzynarodowych terrorystów, czy pozostać na miejscu. „Jakąkolwiek decyzję podejmiemy, musimy działać wspólnie”, stwierdził w poniedziałek szef NATO Jens Stoltenberg.

 

Podczas gdy Waszyngton stopniowo wyprowadza swój kontyngent z Afganistanu, NATO musi podjąć decyzję o swojej obecności na tym terenie w przyszłości.

Ponad 17 lat od przejęcia kontroli nad międzynarodowymi operacjami wojskowymi w Afganistanie Sojusz Północnoatlantycki posiada obecnie na miejscu ok. 11 tys. żołnierzy, którzy szkolą lokalne siły bezpieczeństwa. Większość to wojska europejskich państw NATO, a także partnerów Sojuszu.

Siły sojusznicze w Afganistanie w dużym stopniu polegają jednak na Amerykanach, zarówno jeśli chodzi o wsparcie z powietrza, jak i logistykę. Jak wskazuje agencja Associated Press, bez pomocy USA europejskie wojska miały problem nawet z samodzielnym wycofaniem się ze strefy konfliktu.

Dlatego decyzja obecnego prezydenta Donalda Trumpa o wycofywaniu amerykańskich sił z tego terytorium postawiła sojuszników pod ścianą, tym bardziej, że dotychczasowe plany NATO obejmowały kontynuowanie misji w Kabulu i innych miastach. Wycofania natowskich sił obawiają się także afgańskie władze, gdyż taki krok nieuchronnie wzmocniłby pozycję talibów w regionie.

Mimo wycofania się wojsk USA, NATO chce pozostać w Afganistanie

Sekretarz generalny NATO zapewnił, że redukcja amerykańskich wojsk w Afganistanie nie pociągnie za sobą zmniejszenia natowskiego kontyngentu. Tymczasem swój kontyngent zmniejszy zapewne Wielka Brytania.

 

USA zapowiedziały redukcję swojego kontyngentu w Afganistanie o 2 tys. żołnierzy zapowiedziały w ubiegłym tygodniu. W środkowoazjatyckim …

„Trudny dylemat” NATO: pozostać w Afganistanie czy pójść śladem USA?

„Stoimy przed trudnym dylematem: wycofać wojska i przyczynić się do tego, że Afganistan znów może stać się bezpieczną przystanią dla międzynarodowych terrorystów, czy pozostać na miejscu i ryzykować dłuższą i trudną misję”, powiedział dziennikarzom sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg na dzień przed spotkaniem szefów dyplomacji krajów NATO.

„Jakąkolwiek decyzję podejmiemy, ważne jest, byśmy podjęli ją razem, w sposób zgodny i zdecydowany”, oświadczył Norweg. Misja w Afganistanie będzie jednym z tematem wtorkowo-środowego posiedzenia ministrów. Na razie jednak nie są spodziewane żadne decyzje, bo Sojusz chce przedyskutować te sprawę z nową administracją USA. Stoltenberg przekazał, że poruszył już ten temat w ubiegłotygodniowej rozmowie telefonicznej z prezydentem-elektem Joem Bidenem.

Według umowy zawartej w lutym w Ad-Dausze między Stanami Zjednoczonymi a talibami, bez udziału sojuszników z NATO ani afgańskiego rządu, wszystkie obce siły mają opuścić Afganistan do 1 maja 2021 r., jeśli sytuacja w regionie będzie wystarczająco stabilna i bezpieczna.

Kwestia przyszłości NATO w Afganistanie ma zostać rozwiązana w lutym, już po objęciu władzy w Stanach Zjednoczonych przez Bidena. Według AP europejscy dyplomaci spodziewają się zmiany tonu rozmów z USA wraz z nadejściem nowej amerykańskiej administracji. Nie łudzą się jednak co do zmiany decyzji o wyprowadzeniu sił USA z Afganistanu tak szybko, jak będzie to możliwe.

Po USA także Wielka Brytania zmniejszy wojskową obecność w Afganistanie?

Takie działania wstępnie zapowiedział już brytyjski minister obrony Ben Wallace. Nie wiadomo jeszcze ilu Brytyjczyków miałoby opuścić Afganistan, ani kiedy dokładnie się to stanie. Wojska brytyjskie nie wycofają się jednak całkowicie.

 

Wycofanie dużej części żołnierzy w Afganistanie planuje prezydent USA Donald …

Nasilająca się przemoc w regionie

W niepewności co do wycofania się z misji utwierdza Sojusz wzrastające napięcie i przemoc ze strony talibów. Tendencja ta nasiliła się po rozpoczęciu rozmów pokojowych z afgańskim rządem we wrześniu. W ostatnim czasie ataki przeprowadza również Państwo Islamskie. W zamachu na kampus uniwersytecki w Kabulu, do którego doszło przed miesiącem, zginęły 22 osoby, w tym głównie studenci.

„W ostatnich miesiącach i tygodniach byliśmy świadkami wielu ataków”, przypomniał Stoltenberg. „Za niektóre z nich odpowiadają talibowie, za inne Państwo Islamskie. Tak czy inaczej, wiemy, że talibowie prowadzą ataki i że poziom przemocy jest o wiele za wysoki”, podkreślił szef NATO.

Nawet ambasador USA przy NATO Key Bailey Hutchison przyznała, że talibowie nie wywiązują się z lutowego porozumienia. „Nie uważamy, że trzymają się warunków umowy. Poziom przemocy jest duży, a afgańscy żołnierze płacą wysoką cenę”, oświadczyła.

Trump planuje rzutem na taśmę wycofać kolejnych żołnierzy USA z Afganistanu i Iraku

Operacja ma się zakończyć tuż przed zaprzysiężeniem kolejnego prezydenta.

Jakie są perspektywy pokoju?

Niemniej jednak pomimo rosnącego napięcia oraz niepewności wywołanej decyzją Amerykanów o redukcji swojego kontyngentu, przesłanką do pozostania sił Sojuszu w Afganistanie są nadzieje wiązane z rozmowami pokojowymi.

„Widzimy historyczną okazję do zawarcia pokoju przez strony konfliktu”, stwierdził sekretarz generalny NATO, dodając, że nadzieja ta „wciąż jest krucha, ale nie można jej porzucić”.

„Obecna sytuacja (w Afganistanie – red.) jest nieprzewidywalna zarówno z militarnego, jak i politycznego punktu widzenia, ale przynajmniej trwają rozmowy”, podsumował.