Najpierw Holandia, teraz Dania. Masowe wybijanie norek ze strachu przed koronawirusem

Ferma norek w Danii (źródło: Flickr/Nettverk for dyrs frihet (Network for Animal Freedom/CC BY-NC-SA 2.0)

Ferma norek w Danii (źródło: Flickr/Nettverk for dyrs frihet (Network for Animal Freedom/CC BY-NC-SA 2.0)

U norek hodowanych na jednej z ferm w Danii wykryto koronawirusa SARS-CoV-2, który jest odpowiedzialny za obecną pandemię. Duńskie władze weterynaryjne zadecydowały więc o wybiciu 11 tys. tych zwierząt.

 

Zakażenia u hodowanych w Danii norek stwierdzono po tym, jak jeden z pracowników fermy został zdiagnozowany jako osoba zainfekowana SARS-CoV-2. To pierwszy takich przypadek na duńskich fermach. Dania jest największym producentem futer z norek na świecie.

Komunikat duńskich władz weterynaryjnych wskazywał, że do wybicia 11 tys. zwierząt dojdzie „ze względów bezpieczeństwa”. „Wszystkie norki na fermie, na której stwierdzono infekcje, zostaną zabite, aby zminimalizować ryzyko rozprzestrzenienia się choroby” – poinformowano.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

W Holandii wybito już setki tysięcy norek

Wcześniej do podobnej sytuacji doszło w Holandii, głównie w prowincji Brabancja Północna. Na przynajmniej 13 tamtejszych fermach stwierdzono u zwierząt obecność koronawirusa SARS-CoV-2. Tam również doszło do sytuacji, w której od zwierząt zakazili się pracownicy.

W sumie w Holandii wybito już ponad 570 tys. norek. Potem truchła zwierząt zostały zutylizowane razem z futrami. Naukowcy podejrzewają, że norki zakaziły się koronawirusem od kotów, które trzymane są na fermach by zwalczać gryzonie.

O ile jednak nie ma potwierdzonych informacji by koty (czy psy) były w stanie przekazać koronawirusa SARS-CoV-2 ludziom, ale w przypadku norek wiadomo już, że to możliwe. Wcześniej sądzono, że to właśnie chory (na szczęście lekko) pracownik zakaził holenderskie norki. Okazało się jednak, że było odwrotnie.

W Holandii i Danii mamy więc do czynienia z pierwszymi potwierdzonymi w Europie przypadkami przeniesienia koronawirusa ze zwierzęcia na człowieka. I przede wszystkim z pierwszymi na świecie dobrze zidentyfikowanymi sytuacjami, w których ten patogen przeniósł się z konkretnego gatunku na konkretnego człowieka.

Czy psy i koty mogą zakażać ludzi koronawirusem?

W kilku krajach na świecie poinformowano o przypadkach zainfekowania się koronawirusem SARS-CoV-2 przez zwierzęta domowe lub przebywające w zoo. Zakaziły się od swoich opiekunów. Nie ma jednak dowodów, że ponownie mogą one zakazić ludzi. Co innego z… fermami norek.

 

Zajmująca się …

Norki pomogą zbadać koronawirusa

To odkrycie może pomóc w ustaleniu tego jak w ogóle SARS CoV-2 przeskoczył na ludzi. Badania genetyczne wskazują, że wirus pochodzi od nietoperzy (tak jak i inne koronawirusy, np. SARS-CoV-1). Ale aby patogen trafił do ludzkiego organizmu, trzeba jeszcze kolejnego nosiciela pośredniego.

W przypadku SARS-CoV-1 były to cywety, zwierzęta z podrzędu wiwerowatych, które są nieco spokrewnione z kotowatymi. Ale w przypadku SARS-CoV-2 wciąż nie wiadomo jaki gatunek mógł być nosicielem pośrednim.

Podejrzewa się łuskowce, czyli występujące w Azji i Afryce nieduże leśne zwierzęta nazywane też „pangolinami”. Ale wciąż nie ma na to ostatecznego dowodu. W Chinach dotąd nie zidentyfikowano bowiem tzw. pacjenta zero, a więc pierwszej zakażonej koronawirusem osoby.

Teraz naukowcy badają jednak przypadki przeniesienia się w Holandii i Danii patogenu z norki amerykańskiej (rodzina łasicowatych) na człowieka. To może rzucić nieco światła na to jak SARS-CoV-2 przenosi się ze zwierząt na ludzi.