Masowe zakażenie brucelozą. Chiny ujawniają informacje o wycieku z zakładów farmaceutycznych

Bakterie Brucella na laboratoryjnej szalce, źródło: pixnio, fot. Dr. Todd Parker, Audra Marsh, USCDCP (CC0 Public Domain)

Bakterie Brucella na laboratoryjnej szalce, źródło: pixnio, fot. Dr. Todd Parker, Audra Marsh, USCDCP (CC0 Public Domain)

Już ponad 6,6 tys. osób zachorowało na brucelozę – groźną odzwierzęcą chorobę zakaźną. Doszło do tego w wyniku wycieku w fabryce w Lanzhou, gdzie produkowane są szczepionki. Przez wiele miesięcy próbowano to zataić.

 

Do wypadku doszło na przełomie lipca i sierpnia ubiegłego roku. Pracownicy zakładów farmaceutycznych w Lanzhou, półtoramilionowej stolicy prowincji Gansu, mieli użyć przeterminowanych środków chemicznych i dezynfekujących podczas produkcji szczepionek przeciw brucelozie.

W efekcie doszło do wycieku groźnej chmury aerozolu zawierającej m.in. właśnie bakterie brucelozy. Gaz ten jest odpadem produkcyjnym, ale nie powinien już zawierać nawet śladowych ilości zarazków. Doszło więc do sytuacji, która przypominała użycie broni biologicznej. Niebezpieczna chmura wydostała się więc z fabryki i skaziła okolicę.

Brucelozę, zwaną też m.in. gorączką maltańską, gibraltarską, kozią lub skalną to przewlekła choroba zakaźna. Bakterie z rodzaju Brucella mogą zaatakować zarówno zwierzęta hodowlane i dzikie, jak i człowieka.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Bruceloza bardzo rzadko przenosi się z człowieka na człowieka

Człowieka są w stanie zakazić cztery odmiany tych bakterii. Najczęściej jest to tzw. pałeczka maltańska. Objawy przypominają grypę – to bóle głowy, mięśni, wysoka gorączka i dreszcze. Mogą też wystąpić biegunka, wymioty, wysypka skórna i zaburzenia pracy serca.

Nieleczona bruceloza może doprowadzić do uszkodzeń wątroby i mięśnia sercowego, a u słabszych bądź starszych osób nawet do zgonu. Zakażenie się człowieka brucelozą jest niezmiernie rzadkie i dotyczy głównie weterynarzy lub osób pracujących na co dzień z bydłem lub trzodą.

Mechanizm przenoszenia się tego zarazka z człowieka na człowieka nie jest do końca zbadany i prawdopodobnie dzieje się tak niezwykle rzadko. Zaobserwowano m.in. zakażenie poprzez karmienie piersią.

Nie istnieje zatem przeznaczona dla ludzi szczepionka na brucelozę, bo z racji niskiego ryzyka zakażenia, jest to po prostu nieopłacalne. Istnieją natomiast szczepionki przeciw brucelozie dla zwierząt (nie muszą przejść aż tak drogich i skomplikowanych testów), przede wszystkim dla bydła.

Ale w wielu krajach na świecie – m.in. w Polsce – zwierząt przeciw brucelozie się nie szczepi. Obowiązujące przepisy nie zezwalają także na leczenie zakażonych zwierząt. Należy je natomiast bezzwłocznie ubić, a mięso i kości zutylizować.

Skąd się biorą koronawirusy?

Odpowiedzialny za obecną pandemią SARS-CoV-2 nie jest pierwszym koronawirusem, który infekuje ludzi. Nie jest nawet tego typu patogenem o najwyższej śmiertelności. Potrafi jednak bardzo szybko się rozprzestrzeniać. Skąd mógł się wziąć?

 

SARS-CoV-2 jest wirusem odzwierzęcym, a więc „przeskoczył” na ludzi. To …

Tysiące osób zakażonych, część nie wyleczyła się do dziś

W fabryce w Lanzhou produkowano właśnie zwierzęce szczepionki na brucelozę. O tym, że doszło do wycieku, a zakład i jego okolice zostały skażone, długo nie informowano. W tym czasie jednak okoliczna ludność zaczęła masowo chorować. Ale brak informacji utrudniał ich właściwe leczenie.

Dopiero w październiku ubiegłego roku potwierdzono, że w ogóle doszło do groźnej awarii w fabryce, ale wciąż nie było wiadomości na temat skali zagrożenia. Dopiero wiele miesięcy później zaczęto prowadzić masowe badania ludności w kierunku zakażenia brucelozą.

Do tej pory przebadano już 55,7 tys. mieszkańców położonej obok fabryki dzielnicy Yanchang Road, co stanowi prawie 97,5 proc. wszystkich tam mieszkających. Na razie okazało się, że 6620 z nich jest zakażonych bakteriami Brucella. Oznacza to, że prawie 12 proc. badanych zostało zainfekowanych.

Oznacza to prawdopodobnie największą znaną ludzką epidemię brucelozy w dziejach świata. Chorych przyjmuje aż 11 szpitali w Lanzhou. Część z nich, mimo zakażenia się już ponad rok temu, wciąż ma lub miewa od czasu do czasu jej objawy.

Według amerykańskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) u niektórych osób objawy mogą już nie ustąpić całkowicie nawet do końca życia. Bruceloza wciąż jest mało poznaną chorobą i nie ma całkowicie skutecznych leków.

Czy można się uodpornić na koronawirusa?

Od czego zależy odporność na koronawirusa SARS-CoV-2?

Pierwsze odszkodowania za wyciek skażonej chmury

Władze prefektur Lanzhou poinformowały o wyciągnięciu konsekwencji wobec 8 pracowników zakładów farmaceutycznych, którzy mieli dopuścić się zaniedbań i w ich efekcie doprowadzić do katastrofy.

Rozpoczęto także wypłacanie pierwszych odszkodowań. Wiceburmistrz Lanzhou Wei Qingxiang zapewniał też, że miasto będzie domagać kolejnych rekompensat od kierownictwa fabryki należącej do firmy weterynaryjnej z Szanghaju. Obiecał też dalsze darmowe testy na brucelozę dla mieszkańców okolic zakładów farmaceutycznych.

Ale bardzo możliwe, że skażone zostały nie tylko ulice w bezpośredniej okolicy fabryki, ale także inne części miasta, a nawet, że niebezpieczna chmura dotarła nawet do innych prowincji czy regionów Chin.

Zakażenia brucelozą o nieznanym pochodzeniu wykryto bowiem także w sąsiadującym z Gansu regionie autonomicznym Mongolii Wewnętrznej, a nawet w położonej jeszcze dalej na północny-wschód prowincji Heilongjiang, gdzie stwierdzono dotąd 13 przypadków.

Jak długo się zdrowieje po infekcji koronawirusem?

Ile czasu trwa infekcja koronawirusem SARS-CoV-2? Jak długo dochodzi się do zdrowia? Kiedy pacjent może zostać uznany za wyleczonego? Odpowiedzi na te pytania wciąż są w dużej mierze zgadywanką, ale choroba COVID-19 ma coraz mniej tajemnic.

Znów pytania o koronawirusa SARS-CoV-2

Sprawa pogwałcenia zasad bezpieczeństwa w fabryce farmaceutycznej w Lanzhou, a potem tuszowania skutków wycieku, co doprowadziło do utraty zdrowia przez tysiące ludzi, na pewno nie stawia Chin w korzystnym świetle.

Trwa bowiem pod egidą WHO wyjaśnianie tego jak doszło do wybuchu pandemii COVID-19 wywoływanej przez koronawirusa SARS-CoV-2. Pierwsze przypadki zakażeń nowym typem patogenu odnotowano w ubiegłym roku w grudniu, a może nawet jeszcze wcześniej, w mieście Wuhan w chińskiej prowincji Hubei.

Choć nie ma na razie żadnych ustaleń na temat początku pandemii (chińskie władze twierdzą nawet, że patogen został do Wuhan przywleczony z zagranicy), to jednak wątpliwości budzi to, że w Wuhan znajduje się laboratorium wirusologiczne najwyższego piątego stopnia, gdzie badane są najgroźniejsze lub potencjalnie groźne dla człowieka zarazki, w tym właśnie koronawirusy.

Laboratorium powstało m.in. dlatego, że w tej okolicy żyje wiele nietoperzy, od których pochodzi większość znanych obecnie koronawirusów zdolnych do infekowania człowieka. Takie zwierzęta badano właśnie w Wuhan.

Chiny wstrzymają import z Australii wart nawet 6 mld dolarów?

To kolejna odsłona chińsko-australijskiego konfliktu gospodarczo-politycznego.

USA oskarżały Chiny o spowodowanie pandemii COVID-19

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo, a także sam prezydent Donald Trump przekonywali nawet, że amerykański wywiad ma informacje, że w wuhańskim laboratorium doszło do jakichś niebezpiecznych sytuacji, które mogły dać początek pandemii.

Mimo upływu wielu miesięcy Waszyngton jednak żadnych dowodów na tę tezę nie przedstawił, a przedstawiciele amerykańskiej administracji przestali nawet o tym mówić.

Z kolei chińscy wirusolodzy zapewniają, że w laboratorium w Wuhan nie doszło do żadnego wycieku, a nawet amerykańscy badacze wskazują, że SARS-CoV-2 nie ma śladów ludzkiej ingerencji, a jedynie naturalnej wirusowej ewolucji, co obala tezę o rzekomym stworzeniu nowego koronawirusa przez ludzi.