Marine Le Pen już nie chce frexitu

Marine Le Pen, źródło: Flickr/© European Union 2015 - European Parliament

Marine Le Pen, źródło: Flickr/© European Union 2015 - European Parliament

Liderka nacjonalistycznej francuskiej partii Zjednoczenie Narodowe (RN), niegdyś zwolenniczka wyjścia Francji z Unii Europejskiej, ogłosiła, że jej ugrupowanie nie będzie już forsować takiego rozwiązania. Stwierdziła jednak, że na brexicie Bruksela straci więcej od Londynu.

 

Marine Le Pen udzieliła wywiadu telewizji Euronews. Skomentowała w nim opuszczenie UE przez Wielką Brytanię. Nazwała brexit „wielkim wstrząsem”, ale dodała, że więcej na tej sytuacji straci Bruksela, zaś Londyn wyjdzie z tej sytuacji obronną ręką.

Liderka francuskich nacjonalistów wyjaśniła, że nadal uważa Unię Europejską w obecnym kształcie za szkodliwą nie tylko dla Francji, ale także całej Europy, ale zastrzegła, że jej celem jest zmiana UE od środka i przekształcenie jej w luźniej zrzeszony „sojusz narodów”.

Przekonywała też, że skrajnie prawicowe eurosceptyczne ruchy z różnych państw członkowskich powinny współpracować i „uzyskać siłę, która radykalnie zreformuje UE”. „Może wtedy, gdy już zmienimy Europę, Wielka Brytania powróci do nas. Musimy jednak najpierw stworzyć przestrzeń, w której każdy europejski naród zachowa swoją wolność” – przekonywała Le Pen.

Le Pen: UE to więzienie

Choć oświadczyła, że ona i jej partia nie chcą już, aby Francja opuściła UE (dziennikarze nazwali kiedyś taki potencjalny krok frexitem), to jednak podkreśliła, że „dalej uważa UE za więzienie, nawet pomimo tego, że okazało się, że UE można opuścić”. „Brexit zajął ponad 3 lata, a Bruksela traktowała Wielką Brytanię z pogardą. Szefowie unijnych instytucji robili wszystko, aby maksymalnie utrudnić ten rozwód. Nawet nie starali się tego ukrywać” – oceniła liderka RN.

Według Marine Le Pen Europa nie powinna już dłużej promować globalnego wolnego handlu. Jej zdaniem działania wielu krajów świata, z USA pod rządami Donalda Trumpa na czele, pokazały, że nadchodzą czasy gospodarczego protekcjonizmu i UE nie może tego nie zauważać. „Takie podejście jest dziś dużo bardziej efektywne ekonomicznie. Dziś już jest jasne, że wszelkie umowy handlowe musimy negocjować przede wszystkim tak, żeby przede wszystkim chronić gospodarczo nasze kraje” – przekonywała liderka francuskich nacjonalistów.

Macron: Europa musi odzyskać prawo do określania swoich interesów

Prezydent Francji wygłosił przemówienie w Akademii Wojskowej w Paryżu, w którym zaapelował o zmiany w w europejskiej polityce obronnej. Wymienił też jej cztery konieczne filary: multilateralizm, partnerstwo strategiczne, autonomia bezpieczeństwa europejskiego i suwerenność państw członkowskich.

 

Emmanuel Macron swoje dzisiejsze (7 lutego) …

Szefowa RN zaczęła już kampanię prezydencką

Marine Le Pen w styczniu ogłosiła start swojej kampanii na konferencji prasowej w siedzibie swojej partii w Nanterre pod Paryżem. Choć kolejne wybory prezydenckie we Francji odbędą się dopiero w 2022 r., to jak tłumaczyła liderka Zjednoczenia Narodowego (RN), obecnie urzędujący prezydent Emmanuel Macron „już swoją kampanię rozpoczął”.

„Nie pozwolę mu samemu prowadzić kampanii. Czeka nas dużo pracy, aby go powstrzymać” – mówił Le Pen. W poprzednich wyborach prezydenckich w 2017 r. przewodnicząca francuskich nacjonalistów doszła do II tury, w której zmierzyła się właśnie z Macronem. Przegrała wówczas wyraźnie, uzyskując 33,9 proc. głosów. Natomiast w 2012 r. nie udało jej się wejść do II tury wyborów, ponieważ była dopiero trzecia w I turze z wynikiem 17,9 proc. głosów.

W marcu we Francji wybory samorządowe

Ogłoszenie przez Le Pen tak wczesnego i wciąż w świetle prawa wyborczego nieoficjalnego startu kampanii wyborczej ma bez wątpienia związek z wyznaczonymi na marzec wyborami lokalnymi we Francji. Są one powszechnie uważanie za poważny test poparcia dla urzędującego prezydenta oraz jego partii Naprzód Republiko! (LREM).

Rządzący we Francji w ostatnich miesiącach borykali się z falą protestów społecznych – najpierw ruchem „żółtych kamizelek”, a potem trwającymi do dziś strajkami związków zawodowych przeciw reformom systemu emerytalnego. Le Pen chce więc z jednej strony wzmocnić swoją osobą kandydatów własnego ugrupowania, a z drugiej – wykorzystać kampanijne tematy do budowania własnej pozycji w kontrze do Macrona.

Le Pen zapowiedziała przygotowanie w czasie kampanii samorządowej serii białych ksiąg na temat bezpieczeństwa, oszustw podatkowych, transformacji energetycznej i obrony. Dokumenty te mają być jej podstawą programową także w kampanii prezydenckiej. Zapowiedziała też, że jeśli dojdzie to władzy, to zorganizuje referendum ws. forsowanej przez obecnego prezydenta reformy emerytalnej.

Francja: Marine Le Pen znów chce być prezydentem

Choć do wyborów prezydenckich we Francji jeszcze ponad 2 lata, liderka nacjonalistycznej partii Zjednoczenie Narodowe już ogłasza początek swojej kampanii wyborczej. O prezydenturę starała się już dwa razy. Bez powodzenia.

 

Marine Le Pen ogłosiła start swojej kampanii na konferencji prasowej w …