MAEA porozumiała się z Iranem. Teheran pozwoli na monitoring programu atomowego

Rafael Mariano Grossi, Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej, MAEA

Szef MAEA Rafael Grossi na lotnisku w Wiedniu, po powrocie z Iranu, fot. Dean Calma / MAEA [Flickr, IAEA Imagebank. CC BY 2.0]

Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej osiągnęła porozumienie z Iranem po ubiegłotygodniowych zapowiedziach Teheranu blokowania kontroli agencji, poinformował szef MAEA Rafael Grossi. Ostatecznie Iran pozwoli Agencji monitorować swój program atomowy, ale ograniczy jej dostęp do obiektów jądrowych.

 

Rafael Grossi wybrał się w sobotę (20 lutego) do Iranu w związku z zapowiedziami tamtejszych władz, by od 23 lutego zaprzestać wdrażania części środków przewidzianych przez podpisaną w 2015 r. z USA, Wielką Brytanią, Rosją, Chinami, Niemcami, Francją i UE umowę nuklearną JCPoA (Joint Comprehensive Plan of Action). Decyzja miała związek z wycofaniem się Stanów Zjednoczonych z tego porozumienia w 2018 r. i przywróceniem przez Waszyngton antyirańskich sankcji, zniesionych na jego mocy.

Jak przekazał szef MAEA na lotnisku w Wiedniu po powrocie z Iranu, Teheran umożliwi Agencji „kontynuację koniecznych działań weryfikacyjnych i monitorujących” na terenie kraju przynajmniej do trzech miesięcy. „Postanowienia naszej umowy są wykonalne i potrzebne do wypełnienia luki, którą obecnie mamy. To ratuje teraz sytuację”, stwierdził Argentyńczyk.

Iran proponuje UE, aby mediowała z USA ws. umowy nuklearnej

Rezygnacja z porozumienia nuklearnego z Iranem (JCPOA) była jedną z głównych obietnic wyborczych Donalda Trumpa.

Co zmienia nowe porozumienie?

Główną zmianą, na jaką zmuszona była zgodzić się MAEA, jest wycofanie się przez Iran z wdrażania wprowadzonego w 1997 r. tzw. Protokołu Dodatkowego do umowy o zabezpieczeniach, zawieranej na mocy układu o nierozprzestrzenianiu się broni jądrowej (NPT) z 1968 r.

Państwa, które zaakceptowały Protokół Dodatkowy, udzielają inspektorom MAEA pozwolenia na swobodne działanie w terenie, przeprowadzanie niezapowiedzianych inspekcji, dowolne pobieranie próbek, szerszy dostęp do informacji i prowadzenie stałego monitoringu ośrodków nuklearnych. Przyjęcie Protokołu nie jest obligatoryjne dla sygnatariuszy NPT. Iran zadeklarował taką wolę w 2003 r., ale do ratyfikacji Protokołu Dodatkowego przez Teheran doszło dopiero na mocy porozumienia nuklearnego z 2015 r.

„Takie jest prawo. Prawo musi być respektowane, co oznacza, że mimo mojego ogromnego poczucia zawodu, Iran zaprzestaje implementacji Protokołu Dodatkowego”, poinformował Grossi.

Według wspólnego oświadczenia Agencji i Teheranu Iran zobowiązuje się jednak do kontynuacji wdrażania całościowych porozumień o zabezpieczeniach (Comprehensive Safeguards Agreement) z MAEA, czyli kluczowych zobowiązań wobec Agencji, które umożliwiają jej monitorowanie programu nuklearnego kraju.

Iran wzbogaca uran do 20 proc. Południowokoreański tankowiec zatrzymany w Zatoce Perskiej

Władze w Teheranie zrealizowały swoją groźbę i rozpoczęły wzbogacanie uranu do poziomu pięciokrotnie wyższego, niż przewiduje podpisane przed pięcioma laty z globalnymi mocarstwami porozumienie nuklearne (JCPoA)

Tymczasowa umowa da początek negocjacjom dyplomatycznym?

Rafael Grossi stwierdził, że choć tymczasowo wynegocjowane warunki są zadowalające dla MAEA, tym niemniej „by osiągnąć równowagę i stabilizację sytuacji, potrzebne są negocjacje polityczne” w kwestii ocalenia umowy nuklearnej sprzed prawie sześciu lat. „To już jednak nie należy do mnie”, zastrzegł.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden zadeklarował gotowość do rozmowy o powrocie do porozumienia JCPoA. Szef iranskiej dyplomacji Mohammad Javad Zarif stwierdził natomiast wczoraj (21 lutego), że nie ma mowy o rozpoczęciu negocjacji z USA, dopóki te nie zniosą ponownie sankcji, przywróconych po wyjściu z umowy. „Gdy każdy powróci do przestrzegania swoich zobowiązań (wynikających z JCPoA – red.), wtedy możemy rozmawiać”, oświadczył minister.

Decyzję o wystąpieniu z umowy nuklearnej podjął poprzedni przywódca USA Donald Trump, który zapowiadał taki krok już w kampanii przed wygranymi wyborami w 2016 r. Zdaniem Trumpa Iran nie wywiązywał się z warunków porozumienia, choć MAEA, powołując się na wyniki swoich kontroli, konsekwentnie zaprzeczała takiemu twierdzeniu. Opuszczenie umowy przez Stany wywołało ostry sprzeciw jej europejskich sygnatariuszy, a zwłaszcza Brukseli. Unia Europejska od początku broniła umowy i walczyła o utrzymanie jej w mocy.