Zawieszenie broni w Jemenie. Życiu Jemeńczyków zagraża nowy wróg: koronawirus

Jemen, IRIN Photos, flickr.com

Jemen, IRIN Photos, flickr.com

W Jemenie, najbiedniejszym państwie Bliskiego Wchodu, odnotowano dopiero pierwszy przypadek koronawirusa. Jednak zniszczony wojną kraj czeka trudna walka. Życiu Jemeńczyków zagraża także głód i epidemia cholery.

 

W odpowiedzi na apel szefa ONZ koalicja arabska zawiesza walki w Jemenie, gdzie odnotowano pierwszy przypadek koronawirusa. Zniszczony wojną kraj czeka ciężki okres. Brak personelu, środków medycznych i funduszy na walkę z epidemią to tylko część problemów z jakimi musi zmierzyć się Jemen.

Japonia: Mimo stanu wyjątkowego liczba zakażeń koronawirusem rośnie

W ostatni wtorek (7 kwietnia) władze kraju wprowadziły w Tokio i sześciu innych prefekturach stan wyjątkowy. Mimo to liczba zakażeń zaczyna rosnąć.

Wspólny wróg

Kilka tygodni temu sekretarz generalny ONZ apelował o wstrzymanie działań militarnych na całym świecie i podjęcie wspólnych działań w walce z koronawirusem. „Nasz świat mierzy się ze wspólnym wrogiem: COVID-19″ – mówił Antonio Guterres podkreślając jak ciężkie zadanie czeka regiony dotknięte wojnami.

W środę (8 kwietnia) na jego wezwanie odpowiedziała arabska koalicja pod przewodnictwem Arabii Saudyjskiej i zapowiedziała dwutygodniowe zawieszenie broni w Jemenie. „Mamy nadzieję, że zawieszenie broni pozwoli na rozpoczęcie rozmów pomiędzy rządem Jemenu, Huti i przedstawicielami koalicji we współpracy z ONZ w celu osiągnięcia kompleksowego i stałego porozumienia o zawieszeniu broni” – napisał minister stanu ds. zagranicznych Arabii Saudyjskiej Adel al-Jubeir.

Przeciwna strona konfliktu nie ogłosiła zawieszenia broni, choć jak informuje Mohammed Abdul Salam rzecznik zbrojnego ruchu Huti „przekazaliśmy ONZ naszą narodową wizję, która przewiduje całkowite zaprzestanie wojny i zniesienie blokad”.

Wojna domowa w Jemenie pomiędzy zwolennikami prezydenta Abd Rabbuha Mansura Hadiego a Ruchem Huti trwa od 2015 r. Opozycjoniści zbojkotowali wybory prezydenckie, które na fali Arabskiej Wiosny odbyły się w lutym 2012 r. Hadi był wówczas jedynym kandydatem. We wrześniu 2014 r. zajęli stolicę Jemenu – Sanę – i rozwiązali parlament. Kilka miesięcy później dokonali zamachu stanu. Od tego momentu toczą się krwawe walki, w które zaangażowały się inne kraje.

Sunnickie Południe – popierające Hadiego – wspierane jest przez USA i koalicję, w której skład wchodzą m.in. Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Okupującym północny Jemen szyickim rebeliantom pomaga Iran. Jednak tak jak zazwyczaj w przypadku wojny najbardziej dotyka ona tych, którzy jej nie chcą…

Ukraina: Najściślejszy lockdown w Europie. Wszystkie sklepy zamknięte

Wszystkie, nawet spożywcze sklepy działające w obwodzie czerniowieckim na południowym-zachodzie Ukrainy, tuż przy granicy z Mołdawią i Rumunią, są zamknięte.

Na polu bitwy

Nie bez powodu sytuację w Jemenie określa się mianem największej katastrofy humanitarnej świata. Według raportu ONZ w latach 2015-2019 z powodu walk zginęło 233 tys. osób. Ponad połowa w wyniku głodu lub złego stanu służby zdrowia, które są efektem wojny. W trakcie konfliktu zginęło 144 000 dzieci poniżej 5 roku życia. Walki zmusiły 3,6 mln ludzi do opuszczenia domów a tylko w pierwszym tygodniu marca br. zostało przesiedlonych kilkadziesiąt tysięcy osób. W najnowszym Wskaźniku Rozwoju Społecznego Jemen jest na 177 miejscu. Wojna w tym kraju zbiera tragiczne żniwa i pozostawia kraj w dramatycznej sytuacji humanitarnej i gospodarczej.

Światowy Program Żywnościowy (WFP) o połowę zmniejszy transport z pomocą do regionów kontrolowanych przez Huti. Istnieje obawa, że dostawy są przejmowane przez wojska rebeliantów i nie docierają do potrzebujących. W zniszczonym wojną kraju panuje głód i epidemia cholery, a system opieki zdrowotnej praktycznie nie istnieje. „W Jemenie są miliony głodujących ludzi, niedożywionych dzieci, osób w stanie zagrażającym życiu… w takich warunkach pandemia będzie zabójcza” – ostrzega cytowana przez Al Jazeera Sultana Begum rzecznik Norweskiej Rady ds. Uchodźców (NRC). W piątek (10 kwietnia) w Jemenie odnotowano pierwszy przypadek COVID-19.

Wielkanoc w czasach zarazy. Jak spędzamy święta?

Wielkanoc będzie w tym roku inna niż zwykle. W obliczu epidemii koronawirusa i związanych z nią rządowych obostrzeń czeka nas inna świąteczna rzeczywistość niż ta, do której się przyzwyczailiśmy.

Nierówna walka

Pierwszy przypadek koronawirusa stwierdzono w Jemenie u 60-letniego mężczyzny w regionie Hadramaut. Według prognoz Jemen czeka teraz ciężka do zatrzymania fala zachorowań. Choćby z powod braku dostępu do wody. Według UNICEF w Jemenie blisko 18 mln ludzi nie ma stałego dostępu do czystej wody i środków higieny.

„To moment, którego wszyscy się obawialiśmy i, którego chcieliśmy uniknąć, ponieważ Jemen jest krytycznie słabo wyposażony, aby stawić czoła temu wirusowi. Tylko połowa zakładów opieki zdrowotnej w Jemenie funkcjonuje i posiada łącznie 700 łóżek na oddziałach intensywnej terapii, w tym 60 dla dzieci i 500 wentylatorów dla społeczeństwa liczącego ok. 30 milionów ludzi” – mówi Xavier Joubert dyrektor Save the Children w Jemenie.

Jeżeli epidemia rozwinie się tak jak przewidują komentatorzy to służba zdrowia najpewniej nie wytrzyma takiego obciążenia. Od 2015 r. miały miejsce 142 ataki na placówki służby zdrowia, w efekcie działa ich teraz zaledwie ok. 51 proc. W kraju brakuje personelu medycznego, nie mówiąc o specjalistach. Według raportów niezależnej organizacji analitycznej ACAPS w Jemenie na 10 000 osób przypada 10 pracowników służby zdrowia podczas gdy standardy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) mówią o minimum 41.

W graniczącej z Jemenem Arabii Saudyjskiej odnotowano jak dotąd ponad 4 tys. przypadków zachorowań na koronawirusa. Wydaje się, że zamknięcie granic powinno być kolejnym krokiem w walce z wirusem, jednak w przypadku Jemenu takie rozwiązanie wydaje się mało prawdopodobne. Blisko 90 proc. najistotniejszych towarów jak jedzenie czy paliwo pochodzi z importu i izolacja może mieć jeszcze gorsze konsekwencje. W tych okolicznościach walka z epidemią może okazać się dla Jemenu bardzo trudna i z pewnością wymagać będzie wsparcia z zewnątrz.

Światowa Organizacja Zdrowia zapewnia, że monitoruje sytuację. „Najważniejsza jest  izolacja i odpowiednie leczenie. Wszystkie znane kontakty są śledzone i poddawane kwarantannie.  WHO ściśle współpracuje z MoPHP (Jemeńskie Ministerstwo Zdrowia), aby zapewnić kolejne szybkie środki zapobiegawcze” – można przeczytać w oświadczeniu.

Koronawirus: Unia przekaże 540 mld euro na walkę z epidemią

W czwartek ministrowie finansów państw członkowskich doszli do porozumienia w sprawie pakietu pomocowego na walkę z koronawirusem. Projekt zakłada wsparcie o wartości 540 mld euro. Niektóre kraje sceptycznie podchodzą do warunków porozumienia.