Koronawirus: Pfizer zmniejsza dostawy szczepionki do Europy. W UE będą specjalne „paszporty szczepień”?

Trwa debata na temat tego, czy wydawać specjalne dokumenty osobom już zaszczepionym na koronawirusa )Photo by Hakan Nural on Unsplash)

Trwa debata na temat tego, czy wydawać specjalne dokumenty osobom już zaszczepionym na koronawirusa )Photo by Hakan Nural on Unsplash)

W Unii Europejskiej toczy się dyskusja na temat wprowadzenia specjalnych dokumentów potwierdzających uzyskanie odporności na koronawirusa SARS-CoV-2 dzięki przyjęciu szczepienia, które dawałyby pewne prawa w lockdownie. Tymczasem koncern Pfizer zmniejsza dostawy szczepionek do UE

 

O tym, że dyskusje na temat tzw. paszportu szczepień toczy się na forum UE poinformowała na konferencji w Brukseli rzeczniczka Komisji Europejskiej Dana Spinant.

„Toczy się wiele dyskusji na wielu poziomach o dowodzie zaszczepienia dla osób, które są szczepione w różnych krajach. A także na temat tego, co ma ten dowód szczepienia dawać, jeśli chodzi o dostęp do podróży czy określonych usług” – powiedziała.

Spinant przyznała jednak, że choć za takim rozwiązaniem opowiada się przewodnicząca KE Ursula von der Leyen, to podjęcie na ten temat decyzji wykracza poza kompetencje samej Komisji. „Dyskusja musi się odbyć na najwyższym poziomie UE. Nie jest to dyskusja medyczna, tylko polityczna” – podkreśliła.

Nie potwierdziła jednak czy kwestia ta będzie omawiana podczas najbliższej wideokonferencji przywódców państw członkowskich, które ma się odbyć 21 stycznia. Podczas cyklicznych wideoszczytów prezydenci i premierzy rozmawiają o bieżących wyzwaniach związanych z walką z pandemią COVID-19.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Grecja naciska na unijne „paszporty szczepień”

Jak jednak ujawnił brytyjski dziennik „Guardian”, dyskusja o „paszportach szczepień” ma się jednak 21 stycznia odbyć. Naciska na nią premier Grecji Kiriakos Mitsotakis, który jest gorącym zwolennikiem wprowadzenia takich dokumentów.

Grecka gospodarka w dużej mierze opiera się o turystykę, więc Atenom zależy na tym, aby najbliższy sezon letni się udał. A udokumentowanie szczepienia na koronawirusa mogłoby pomóc w uruchomieniu normalnych usług turystycznych dla osób już uodpornionych. Dlatego Mitsotakis w liście do przewodniczącej KE zaapelował o wprowadzenie „paszportów szczepień”.

Również w Polsce pojawił się pomysł wydawania specjalnych zaświadczeń osobom, które postanowią się zaszczepić na koronawirusa. Po prezentacji w ubiegłym tygodniu Narodowego Planu Szczepień wiceminister zdrowia Anna Goławska, poinformowała, że po zaszczepieniu będą wystawiane tzw. kody QR, które będzie można otrzymać z internetowego konta pacjenta, mObywatela lub poprzez wydruk w punkcie szczepień.

„To będzie taki paszport osoby zaszczepionej, który potwierdzi, że osoba została zaszczepiona i może korzystać z uprawnień, które jej przysługują” – wyjaśniła wiceminister. Kod będzie wystawiany po otrzymaniu drugiej dawki szczepionki.

Status osoby zaszczepionej ujęto w Narodowym Programie Szczepień – dokumencie, który rząd przyjął w formie uchwały 15 grudnia ub. roku. Wynika z niego, że osoby zaszczepione będą mogły bez dodatkowych testów korzystać z usług zdrowotnych w publicznej służbie zdrowia, a także nie będą uwzględniane w limitach dotyczących spotkań towarzyskich. Nie będzie także potrzeby odbywania kwarantanny przez zaszczepionych w wypadku kontaktu z osobą zakażoną koronawirusem.

Ale wiele innych krajów członkowskich nie jest do tego pomysłu przekonanych. Obawiają się dzielenia obywateli na lepszych i gorszych. Tym bardziej, że problemem może być nie tylko to, że niektórzy z nich nie zaszczepią się z własnej woli, ale to, że w niektórych okresach szczepionek może wobec ogromnego zainteresowania brakować.

Nowy wariant koronawirusa z Brazylii budzi coraz więcej obaw na świecie

Z jego powodu Wielka Brytania wprowadziła zakaz przyjazdów m.in. z Ameryki Południowej, a Francja wydłużyła godzinę policyjną.

Pfizer zmniejsza dostawy szczepionek do UE

Amerykański koncern Pfizer, który we współpracy z niemiecką spółką BioNTech, którego szczepionkę na koronawirusa zarejestrowano jako pierwszą w UE, USA czy Wielkiej Brytanii, poinformował, że będzie musiał zmniejszyć – mimo dokonanych już zamówień – dostawy swojego preparatu w Europie.

KE potwierdziła, że niektóre państwa członkowskie już dostają mniejsze niż się spodziewano dostawy tej szczepionki i tak może być też w najbliższych kilku tygodniach. Belgia i Litwa poinformowały, że będzie to o około połowę dawek mniej niż zamówiono. „Producent wyjaśnił nam, że cięcia dotyczą całej UE” – poinformował rzecznik litewskiego ministerstwa zdrowia Vytautas Beniušis.

Pfizer poinformował, że zmniejszone dostawy wynikają z tego, że wprowadzane są modyfikacje do procesu produkcji preparatu, co z kolei wymaga dodatkowych zgód ze strony urzędów regulacyjnych. Ale dzięki tym zmianom ma powstawać niebawem więcej dawek szczepionki niż to możliwe teraz.

Obecnie Pfizer jest w stanie wytworzyć rocznie 1,3 mld swojej szczepionki rocznie. Preparat ten jednak dla uzyskania pełnego efektu należy podać dwukrotnie w odstępie 21 dni. Po wprowadzeniu zmian moce produkcyjne mają wzrosnąć do 2 mld dawek rocznie. Ale nie uda się to bez czasowego ograniczenia produkcji.

„Chociaż pewien przestój w produkcji będzie przejściowo wpływać na dostawy od końca stycznia do początku lutego, to wszystko zapewni znaczny wzrost dawek dostępnych dla pacjentów pod koniec lutego i marca” – poinformował Pfizer w komunikacie przesłanym mediom.

Koronawirus: Węgry krytykują procedury UE i kupują chińską szczepionkę

Decyzja rządu węgierskiego oznacza zakup szczepionek z pominięciem unijnej procedury.

Dworczyk: Analizujemy wszystkie możliwości ws. szczepionek

Również Polska ma odczuć zmniejszenie dostaw preparatu Pfizer-BioNTech. Pełnomocnik rządu do spraw szczepień na COVID-19 Michał Dworczyk przekazał jednak, że zapasy są na tyle duże, że każda osoba, która już otrzymała pierwszą dawkę szczepionki, drugą także dostanie bez zakłóceń.

Dworczyk nie wykluczył też starań o pozyskanie szczepionek poza unijnym mechanizmem, w którym Polska uczestniczy, choć byłoby to złamanie zawartej umowy. „Jeden z zapisów umowy, którą zawarliśmy w ramach UE, mówi o tym, że kraje, które są stronami umowy, nie będą pozyskiwały oddzielnie tego preparatu, ale my analizujemy wszystkie możliwości, żeby było więcej szczepionek w Polsce w krótszym terminie – to jest kluczowa sprawa, dobro pacjentów polskich jest tutaj sprawą nadrzędną” – powiedział przedstawiciel rządu.

Węgry już zdecydowały się na zakup chińskiej szczepionki Sinopharm. Budapeszt bardzo krytycznie ocenia bowiem tempo sprowadzania szczepionek do UE przez Komisję Europejską.

KE oceniła, że Węgry nie złamią w ten sposób unijnej umowy, bowiem przewiduje ona wspólne zakupy jedynie sześciu jasno określonych preparatów, z których trzy jeszcze nie otrzymały pozytywnej rekomendacji do stosowania w UE, bo nie zakończyła się ich trzecia faza badań klinicznych.

Michał Dworczyk nie poinformował jednak, czy Polska także rozważa zakup preparatu spoza listy UE. Na rynku jest dostępna także szczepionka Sputnik V opracowana w Rosji, ale tę producent wypuścił w ogóle bez trzeciej fazy badań klinicznych.

Koronawirus: Niemcy złamały reguły UE zamawiając dodatkowe szczepionki?

Komisja Europejska wiedziała o nieprawidłowościach?

KE: Wszystkie dostawy na I kwartał będą na czas

Tymczasem sześć państw członkowskich UE domaga się w soim liście do KE zapewnienia stabilnych i punktualnych dostaw szczepionek przeciwko COVID-19, wyprodukowanych przez konsorcjum Pfizer/BioNTech.

Pod listem do KE podpisali się ministrowie zdrowia Szwecji, Danii, Finlandii, Estonii, Łotwy i Litwy, którzy podkreślili, że sytuacja jest dla nich „nie do zaakceptowania”. Przewodnicząca Komisji zapewniła jednak, że wszystkie szczepionki zamówione na pierwszy kwartał 2021 r. zostaną dostarczone na czas.