Koronawirus: W Czechach przedłużenie zamknięcia sklepów, a w miejscach publicznych obowiązkowe maseczki filtrujące

Minister zdrowia Czech Jan Blatny w maseczce FFP2, źródło: Twitter/Ministerstvo zdravotnictví (@ZdravkoOnline)

Minister zdrowia Czech Jan Blatny w maseczce FFP2, źródło: Twitter/Ministerstvo zdravotnictví (@ZdravkoOnline)

Dalej otwarte będą jedynie sklepy sprzedające tylko najpotrzebniejsze rzeczy, a maseczki typu FFP2 staną się obowiązkowe tam, gdzie gromadzi się najwięcej ludzi, np. w dużych sklepach czy transporcie publicznym. Powodem jest rozprzestrzenianie się tzw. brytyjskiego wariantu koronawirusa.

 

 

W Czechach bardzo szybko przybywa nowych zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2. W czwartek poinformowano o wykryciu ponad 11,5 tys. nowych infekcji. To o 2,5 tys. więcej niż tydzień wcześniej.

W liczących 10,7 mln mieszkańców Czechach wykrywa się już więcej zakażeń niż w niemal czterokrotnie ludniejszej Polsce. Dzienna liczba nowych infekcji na poziomie ponad 10 tys. utrzymuje się już od kilku dni.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Ciężka sytuacja w szpitalach

Obecnie w czeskich szpitalach na oddziałach covidowych znajduje się 6,2 tys. osób, a ponad 1,2 tys. leży na OIOM-ach. To najwyższe wskaźniki od początku pandemii. Na oddziałach intensywnej terapii jest już wolnych tylko 14 proc. łóżek, a placówki medyczne są już na granicy swoich możliwości.

Dlatego rząd zdecydował się – wobec braku zgody Izby Poselskiej – przedłużyć obowiązujący już od prawie 140 dni stan wyjątkowy na wniosek hejtmanów stojących na czele krajów związkowych, a więc odpowiedników polskich województw. Pominięcie parlamentu w procedurze jest w Czechach przedmiotem konstytucyjnego sporu.

Teraz, na mocy przedłużonego stanu wyjątkowego Ministerstwo Zdrowia zamierza zaostrzyć lockdown oraz przedłużyć obowiązywanie dotychczasowych restrykcji. W Czechach pozostaną zamknięte wszystkie placówki handlowe, które nie sprzedają najpotrzebniejszych towarów, takich jak żywność, leki, środki czystości czy paliwa.

Wcześniej rząd sugerował, że może od przyszłego tygodnia szerzej odmrozić handel, ale ostatnie wskaźniki zachorowań pokrzyżowały te plany. „Zgodziliśmy się, że trzeba zrobić wszystko, by spowolnić rozprzestrzenianie się infekcji, które przyspiesza brytyjski wariant koronawirusa” – powiedział czeski minister zdrowia Jan Blatný.

Koronawirus: Stan wyjątkowy w Czechach przedłużony mimo sprzeciwu parlamentu

Szef rządu zrobił to na wniosek władz lokalnych.

W wielu miejscach publicznych tylko specjalistyczne maseczki

Nowością będzie jednak obowiązek noszenia w miejscach publicznych, gdzie zbiera się więcej ludzi, maseczek (nazywanych też półmaskami) wyposażonych w filtr FFP2. Opcjonalnie dopuszczone mają być także maseczki z filtrem węglowym KN95 lub takie, które wykonano z nanowłókien.

Niedopuszczalne będzie natomiast zakrywanie twarzy najpopularniejszymi maseczkami bawełnianymi, apaszkami, szalikami, przyłbicami lub półprzyłbicami. Jak wyjaśniał minister Blatný, rząd postanowił jeszcze dopuścić noszenie naraz dwóch maseczek chirurgicznych.

Chodzi o to, że istnieje obawa o ewentualne braki bardziej zaawansowanych masek na rynku, choć jak wyjaśniał minister, obecnie są one powszechnie dostępne. Co więcej, aby obniżyć ich cenę, od początku lutego (ale na razie tylko na dwa miesiące) wprowadzono na bardziej zaawansowane środki ochrony ust i nosa zerową stawkę podatku VAT. Wcześniej wynosiła ona 21 proc.

Za miejsca, w których trzeba będzie nosić specjalistyczne maseczki, uznane zostaną większe sklepy, urzędy, placówki medyczne oraz transport zbiorowy. Nie będzie ich natomiast trzeba nosić na ulicach. Tam wystarczą dotychczasowe zasłony ust i nosa.

Nowe przepisy mają wejść w życie o północy z poniedziałku (22 lutego) na wtorek. Dzień wcześniej ma zostać opublikowane szczegółowe rozporządzenie regulujące nowe obostrzenia przeciwepidemiczne.