Koronawirus: UE nie przedłuży kontraktu na szczepionki AstraZeneca?

koronawirus-ue-astrazeneca-breton-covid19-komisja-europejska-szczepienia

Unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton (na zdj.) przekazał że Bruksela rozważa nieprzedłużanie kontraktu ze spółką AstraZeneca. / Foto via EP/Melanie WENGER [European Union 2019 - Source : EP]

Komisja Europejska rozważa nieprzedłużanie umowy na dostawy szczepionek na koronawirusa zawartej z brytyjsko-szwedzką spółką AstraZeneca. Poinformował o tym komisarz ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton. Powodem mają być poważne opóźnienia w dotychczasowej realizacji zamówień dla państw Unii Europejskiej.

 

 

W sumie KE w imieniu państw członkowskich zakontraktowała 300 mln dawek preparatu AstraZeneca. Ta wektorowa szczepionka opracowana została przy udziale naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego. Podaje się ją w dwóch dawkach w odstępie 4-12 tygodni.

Brytyjsko-szwedzka firma nie wywiązuje się jednak z kontraktów zawartych z KE. W pierwszym kwartale 2021 r. zamiast 120 mln dawek dostarczyła ich tylko 30 mln. W drugim kwartale także są opóźnienia. W sumie zamówiono na ten okres 180 mln dawek, ale dotarło dotąd tylko 70 mln, z czego część to dawki jeszcze z pierwszego kwartału.

Kontrakt między KE a firmą AstraZeneca wygasa 30 czerwca. Komisarz ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton, którego zespół odpowiada za sprowadzanie szczepionek na koronawirusa do UE, przekazał że Bruksela rozważa jego nieprzedłużanie.

„Jesteśmy pragmatyczni. Moim priorytetem jako osoby odpowiedzialnej za szczepionki jest to, aby ci, z którymi podpisujemy umowy, dostarczali je na czas” – powiedział na antenie francuskiej telewizji informacyjnej BFMTV.

Czym się różnią szczepionki na COVID-19? Pfizer, Moderna, AstraZeneca, Johnson&Johnson

Komisja Europejska zatwierdziła dotąd do użytku na terenie całej Unii Europejskiej cztery szczepionki dające odporność na wywołującego chorobę COVID-19 koronawirusa SARS-CoV-2.

Zła prasa wokół szczepionki AstraZeneca

Szczepionka AstraZeneca ma dodatkowo złą prasę, ponieważ po rozpoczęciu masowego podawania tego preparatu (otrzymało go już w UE i Wielkiej Brytanii ponad 35 mln ludzi) ujawniły się wcześniej nie odnotowane w testach klinicznych (w ich III fazie brały udział 44 tys. ochotników) potencjalne skutki uboczne.

Chodzi o występujące niezwykle rzadko (kilkadziesiąt razy rzadziej niż w przypadku zakażenia samym koronawirusem) zakrzepy krwi związanie z małopłytkowością, które w kilkunastu przypadkach zakończyły się zgonem.

Przyczyny tego zjawiska nie są dotąd wyjaśnione, a badana jest m.in. hipoteza o negatywnej interakcji szczepionki z niektórymi lekami hormonalnymi. Choć związane z zaszczepieniami incydenty zakrzepowe są niezwykle rzadkie – w Wielkiej Brytanii przydarzyły się w zaledwie 0,000095 proc. przypadków – w wielu europejskich krajach wybuchła panika.

Prawie 20 krajów w Europie czasowo zawiesiło bowiem podawanie tego preparatu (nie było jednak wśród nich Polski), a część z nich – Dania, Szwecja i Norwegia – ociągała się ze wznowieniem szczepień nawet po pozytywnej rekomendacji EMA. Dania ostatecznie w ubiegłym tygodniu zrezygnowała ze stosowania szczepionki AstraZeneca.

Wszystko to położyło się cieniem na zaufaniu do tej szczepionki u unijnych obywateli, do czego przyczyniło się także to, że spora część osób, które ją otrzymały przez 1-2 doby odczuwa paragrypowe objawy (gorączkę lub stan podgorączkowy czy bóle głowy, mięśni i stawów).

To jednak normalna – i ujęta w raportach z badań klinicznych – reakcja immunologiczna u części zaszczepionych osób, która świadczy o tym, że organizm wytwarza przeciwciała. Ale wiele osób na tyle zniechęcało się do szczepień, że usiłowało zmienić przyznany im preparat AstraZeneca na inny lub w ogóle rezygnowało ze szczepienia. Problem ten odczuwalny był także w Polsce.

Dania jako pierwsza w Europie całkowicie rezygnuje ze szczepionki AstraZeneca

Dania była pierwszym krajem, który początkowo zawiesił wszelkie stosowanie szczepionki AstraZeneca w marcu ze względów bezpieczeństwa.

KE postawi na szczepionki Pfizer/BioNTech?

Wypowiedź komisarza Bretona to kolejny sygnał z Brukseli, że nowych umów z AstraZeneca już nie będzie. W ubiegłym tygodniu pisał o tym Reuters, powołując się na swoje źródła w KE. Francuska minister ds. przemysłu Agnès Pannier-Runacher także sugerowała, że UE nie zawsze kolejnego kontraktu z brytyjsko-szwedzką firmą farmaceutyczną.

Z kolei przewodnicząca KE Ursula von der Leyen w swoim ubiegłotygodniowym wystąpieniu chwaliła amerykańsko-niemieckie konsorcjum Pfizer/BioNTech za to, że „okazało się wiarygodnym partnerem. Szczepionki tej firmy, z wyjątkiem pewnych krótkotrwałych problemów ze stycznia, trafiają do UE zgodnie z ustalonym harmonogramem.

Szefowa KE potwierdziła też wcześniejsze informacje medialne, że Bruksela rozpoczęła za zgodą państw członkowskich rozmowy z Pfizer/BioNTech na temat nowych umów na dostawy szczepionek w latach 2022-2023. W grę wchodzi zakup nawet 1,8 mld dawek.

Dotąd KE zakupiła 200 mln dawek, a potem skorzystała z opcji dokupienia kolejnych 100 mln dawek szczepionki wyprodukowanej przez Pfizer/BioNTech. W styczniu zaproponowała zaś państwom członkowskim dokupienie kolejnych 200 mln dawek z opcją poszerzenia kontraktu o dalszych 100 mln dawek.