Koronawirus: Tarcza antykryzysowa dziś w Senacie

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki, źródło Marta Machlewska senat.gov

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki, źródło Marta Machlewska senat.gov

Senat rozpoczyna dziś pracę nad pakietem ustaw osłonowych dla polskiej gospodarki przyjętym przez Sejm w sobotę wczesnym rankiem. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki sygnalizował już w zeszłym tygodniu, że senatorowie mają poważne zastrzeżenia do regulacji zawartych w tzw. tarczy antykryzysowej, która ma chronić polską gospodarkę przed konsekwencjami pandemii koronawirusa.

 

Marszałek Tomasz Grodzki zapewnił jednak, że Senat będzie pracował nad tymi ustawami tak szybko, jak to tylko możliwe. Jeszcze w sobotę (28 marca), po konsultacji z Konwentem Seniorów, zdecydował o przesunięciu obrad na poniedziałek (30 marca) po południu. Nowe regulacje miałyby obowiązywać już od najbliższej środy (1 kwietnia).

Do dzisiejszego poranka swoje prace nad pakietem muszą zakończyć prawnicy z Biura Legislacyjnego Senatu, a przed posiedzeniem plenarnym ewentualne poprawki muszą być jeszcze rozpatrzone w senackich komisjach. W związku z epidemią koronawirusa senatorowie mają obradować w trzech salach i głosować za pomocą aparatury elektronicznej.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Tarcza jak najszybciej

“Bardzo proszę pana marszałka Senatu, żeby zwołał Senat, najlepiej jeszcze dzisiaj, żeby nie tracić żadnej godziny, ponieważ od uchwalenia tej tarczy zależy ile przedsiębiorstw będzie w stanie ocalić swój biznes” – apelował po zakończeniu głosowań w Sejmie do Grodzkiego premier Mateusz Morawiecki.

Marszałek Senatu odpowiedział szefowi rządu również apelem, by „przestał stawiać interesy wyborcze nad zdrowiem obywateli i ogłosił stan klęski żywiołowej”. Wieczorem tego dnia w TVN24 wyraził także nadzieję, że Senatowi uda się obronić Polaków przed wyborami w trakcie pandemii i zapowiedział, że prace nad pakietem antykryzysowym zostaną w Senacie maksymalnie przyspieszone (władze konsekwentnie obstają jednak przy majowym terminie wyborów prezydenckich).

O jak najszybsze procedowanie „tarczy antykryzysowej” do marszałka Senatu zwrócił się tego samego dnia także prezydent Andrzej Duda. “Zaapelowałem do Pana Marszałka o jak najszybsze procedowanie w Senacie tzw. tarczy antykryzysowej. Obaj zgodziliśmy się, że ustawa powinna trafić do mojego podpisu przed 1 kwietnia. To ważne. Liczy się każdy dzień” – poinformował w sobotę na twitterze. Grodzki, który tego dnia odbył z prezydentem rozmowę, zapewnił w jej trakcie Andrzeja Dudę, że “Senat zrobi wszystko, aby elementy zdrowotne, gospodarcze, społeczne, samorządowe tarczy trafiły na jego biurko jeszcze w marcu”.

Koronawirus: Kogo ochroni rządowa “tarcza antykryzysowa”?

Po całonocnych głosowaniach Sejm przyjął wczoraj rano rządową “tarczę antykryzysową”, która ma uchronić polską gospodarkę przed konsekwencjami pandemii koronawirusa. Przy okazji i z naruszeniem prawa, PiS wprowadził też zmiany do Kodeksu wyborczego budząc oburzenie opozycji.

To nie czas na myślenie o wyborach

W ocenie Tomasza Grodzkiego czas pandemii „to nie jest czas na myślenie o wyborach”. “Teraz całe siły narodu: finansowe, organizacyjne powinny być rzucone na walkę z epidemią i zabezpieczenie zdrowia Polaków i ich statusu socjalnego i ekonomicznego” – uważa. “Apele środowisk medycznych mówią: walczmy z całych sił z epidemią, a jak zabezpieczymy interesy zdrowotne, ekonomiczne, gospodarcze, socjalne Polaków, to pomyślimy o wyborach” – dodał marszałek.

Zauważył przy tym, że “cały świat odkłada wybory” i przenoszone są nawet igrzyska olimpijskie. Przywołał również, jak to określił, “eksperyment francuski” (zorganizowana 15 marca pierwsza tura wyborów lokalnych we Francji skończyła się zakażeniem wielu członków komisji wyborczych i wolontariuszy; druga została jednak już odwołana). Marszałek Grodzki zapowiedział, że senatorzy chcą „znaleźć legalny sposób, aby punkty dotyczące ordynacji wyborczej i tego nieracjonalnego parcia do majowych wyborów odrzucić”.

Stan nadzwyczajny wymusiłby odroczenie wyborów

Z powodu dezorganizacji życia w kraju wywołanej epidemią koronawirusa opozycja domaga się odroczenia wyborów prezydenckich, ale politycy rządzącego ugrupowania nie widzą ku temu podstaw prawnych. Podkreślają natomiast, że podjęcie takiej decyzji byłoby równoznaczne ze złamaniem konstytucji. 

Zastrzeżenia senatorów

“Tarczę (trzeba) jak najszybciej uchwalić, aby Polacy mogli z niej skorzystać, (..) po to, aby ta tarcza zamieniła się z tarczy z dykty, na tarczę zrobioną ze stali, która zabezpieczy nas przed ogniem epidemii” – przyznał w wieczornej rozmowie marszałek Senatu. Zastrzegł jednak, że “nie ma zgody wśród senatorów na rozmowy o ordynacji wyborczej”. “Mówię to nie jako marszałek, ale jako lekarz” – dodał.

Inne zastrzeżenia do “tarczy” zgłasza natomiast szef senackiej komisji budżetu i finansów publicznych Kazimierz Kleina (PO). “Tarcza jest za słaba i dziurawa. Niestety kwoty, jakie się podaje (ok. 212 mld zł) są zmanipulowane” – ocenił w rozmowie z Business Insider. Według niego rząd powinien pokazać rzeczywiste kwoty, która zamierza przeznaczyć na ratowanie gospodarki. Przyznał przy tym, że Polski nie stać na tak duże wsparcie antykryzysowe jakie oferują władze Niemiec czy USA i zaproponował, żeby rząd prowadził w związku z tym „umiejętną rozmowę z Unią Europejską”.

Według mediów PO zapowiedziała natomiast wniesienie poprawek nie tylko do zapisów dotyczących zmian w Kodeksie wyborczym, ale również do innej “wrzutki” PiS do tej samej specustawy, czyli nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw.

Nocna zmiana kodeksu wyborczego bez żadnego trybu

W środku nocy, poza wszelkim trybem, posłowie PiS zmienili kodeks wyborczy. W czasie sejmowych głosowań nad rządowym projektem tarczy kryzysowej dla polskiej gospodarki przegłosowali wprowadzone tam poprawki ws. głosowania w wyborach w czasie epidemii np. koronawirusa. Oburzona opozycja była bezradna.

Oburzenie – zwłaszcza pracodawców i związkowców zrzeszonych w Radzie Dialogu Społecznego (RDS) – wzbudziły zapisy uprawniające premiera do “odwoływania w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii członków RDS będących przedstawicielami strony pracowników, strony pracodawców i strony rządowej” zarówno na wniosek tych organizacji lub nawet bez takich wniosków.

Jednym z powodów odwołania członka RDS przez premiera może być fakt współpracy z PRL-owskimi służbami specjalnymi (w wypadku fałszywego oświadczenia lustracyjnego członkostwo w Radzie wygasa automatycznie). Powodem może być także „sprzeniewierzenie się działaniom Rady” i doprowadzenie do „braku możliwości prowadzenia przejrzystego, merytorycznego i regularnego dialogu”. Organizacje zrzeszające tak związkowców, jak i pracodawców, uznały nowe uprawnienie szefa rządu za zamach na ich niezależność.

“Niezależność i autonomia organizacji związkowych i organizacji pracodawców jest fundamentem dialogu społecznego, zagwarantowanym nie tylko w ustawie, ale także w dokumentach międzynarodowym, w tym w Konstytucji Międzynarodowej Organizacji Pracy i Traktatach Unii Europejskiej” – podkreślają we wspólnym proteście szefowie Konfederacji Lewiatan, Forum Związków Zawodowych, NSZZ „Solidarność”, Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, Pracodawców RP, Business Centre Club, Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Związku Rzemiosła Polskiego.

Tarcza z tektury cieńszej niż bibuła i tylko dla małych

Rządową ofertę wsparcia negatywnie oceniają również pracodawcy. “Grozi nam gospodarczy Armagedon, a rząd opóźnia wprowadzenie Tarczy Antykryzysowej” – alarmuje Konfederacja Lewiatan w sobotnim oświadczeniu. Przypomina, że tarcza antykryzysowa ma ratować polskich przedsiębiorców, tymczasem “wprowadzono do niej zapisy, które nie mają nic wspólnego z pomocą dla biznesu”. “Jako organizacja pracodawców zdecydowanie protestujemy przeciwko takim działaniom!” – podkreśla Lewiatan.

Wobec zapisów tarczy antykryzysowej zaprotestowała również inna organizacja zrzeszająca pracodawców – Pracodawcy RP. “Gdzie jest ta tarcza? Tarcza jest tekturowa, a tektura jest cieńsza niż bibuła. Co więcej, tarcza ma chronić głównie małe firmy, a duże w stopniu ograniczonym” – zauważają w swoim oświadczeniu podkreślając, że nie będą one miały ani możliwości umorzenia składek ZUS, ani prawa do postojowego. “Czy zdaniem Rządu koronawirus i jego skutki nie wystąpią w dużych przedsiębiorstwach?” – pytają Pracodawcy RP. “Tarcza przyniesie takie same efekty jak korzystanie podczas ulewy zamiast z parasola – z sita” – uważa szef tej organizacji i Przewodniczący Rady Dialogu Społecznego Andrzej Malinowski.

Koronawirus: Apel lekarzy o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej

Naczelna Rada Lekarska wystosowała wczoraj apel do premiera Mateusza Morawieckiego o jak najszybsze wprowadzenie stanu klęski żywiołowej.

Apel szefa EKES do premiera Morawieckiego

Do tego protestu przyłączył się też szef Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego (EKES) Luca Jahier. Zaapelował ponadto do premiera Morawieckiego o wycofanie się z rozwiązań, które dają mu prawo do odwoływania członków Rady Dialogu Społecznego w czasie epidemii. “Popieram wspólne oświadczenie polskich partnerów społecznych i przyłączam się do ich protestu przeciwko planom ograniczenia niezależności dialogu społecznego” – napisał na twitterze.

Jahier podkreślił przy tym, że dialog społeczny i obywatelski stanowią klucz zarówno do walki z pandemią COVID-19, jak i “bezpiecznego życia i ochrony naszych społeczeństw i gospodarek”. “Apeluję do premiera Morawieckiego by wycofał to rozporządzenie” – zakończył swój wpis szef EKES.

Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny jest ciałem doradczym UE reprezentującym społeczeństwo obywatelskie. Przygotowuje opinie dotyczące projektów prawa UE i projektów unijnych polityk. Należą do niego m.in. organizacje-sygnatariusze protestu przeciwko zapisom tarczy antykryzysowej.