Koronawirus: Szczepionka dostępna już jesienią?

Photo by CDC on Unsplash

Zdaniem uznanej brytyjskiej ekspertki do spraw szczepień, preparat zapewniający odporność na koronawirusa SARS-CoV-2 może być gotowy już we wrześniu tego roku. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) jeszcze niedawno oceniała, że szczepionka może być gotowa dopiero w drugiej połowie przyszłego roku.

 

Jednym z aż 70 – według ustaleń WHO – zespołów pracujących obecnie nad opracowaniem szczepionki na SARS-CoV-2 kieruje na Uniwersytecie Oksfordzkim prof. Sarah Gilbert. W rozmowie z „The Times” oceniła ona, że szczepionka może być gotowa już za 8 miesięcy, czyli we wrześniu.

Zwierzęta mają wolne, testy od razu na ludziach

To o wiele optymistyczniejsze przewidywanie niż to prezentowanie przez WHO, która ocenia, że na opracowanie skutecznej i bezpiecznej szczepionki potrzeba minimum 12 miesięcy, a najprawdopodobniej conajmniej 18 miesięcy. Tyle czasu zajmuje przeprowadzenie testów na zwierzętach (najczęściej zmodyfikowanych genetycznie myszach lub makakach), a potem testy kliniczne na ludziach. Trudno je przyspieszyć, ponieważ liczy się czas obserwacji ludzi, którym podano preparat. Pewne skutki uboczne mogą się bowiem objawić dopiero po kilku miesiącach.

Tymczasem, dzięki pominięciu testów na zwierzętach, na co w obliczu pandemii zgodziły się władze medyczne kilku krajów, można przyspieszyć testy na ludziach. Te prowadzone przez Uniwersytet Oksfordzki powinny się rozpocząć w ciągu dwóch tygodni. Zdaniem prof. Gilbert „jest 80 proc. pewności, że testowana szczepionka okaże się skuteczna”. „To nie będzie zgadywanka. Mamy już bardzo dużo wiedzy o tym wirusie, a z każdym dniem uzyskujemy jej więcej” – wyjaśniła.

Do badaczy z Oksfordu zgłosiło się już 500 ochotników w wieku od 18 do 55 lat, którzy dadzą sobie podać preparat. Potem obserwowane będzie nie tylko to, czy wytworzyły się u nich przeciwciała zdolne pokonać koronawirusa SARS-CoV-2, ale także czy szczepionka nie wpłynęła negatywnie na funkcje ich organizmu. Preparat zostanie im podany pod koniec kwietnia i będą potem pod obserwacją przez 6 miesięcy. Stąd mowa o wrześniu bieżącego roku jako o dacie opracowania szczepionki.

Nie oznaczałoby to jednak, że preparat będzie już wtedy podawany masowo ludziom. Będzie on musiał przejść jeszcze proces certyfikacji i dopuszczania do szerokiego użycia. No i potrzeba tygodni na uruchomienie masowej produkcji oraz wyprodukowanie odpowiedniej liczby dawek.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Chińczycy testują szczepionkę już od niemal miesiąca

Testy szczepionki na ludziach prowadzą już Amerykanie i Chińczycy. W obu przypadkach całkowicie pominięto etap testowania na zwierzętach. Pierwsi kliniczne badanie rozpoczęli 17 marca Chińczycy. Zespół pod wodzą prof. Chen Wei podał preparat 108 osobom w różnym wieku. Dostały one też różną dawkę szczepionki. Część – jako grupa kontrolna – dostała też placebo, ale nikt z nich nie wie co dokładnie mu wstrzyknięto, co jest standardową procedurą przy tego typu testach. Ich uczestnicy nie mogą się sugerować informacją o podanym im preparacie.

Rezultaty pracy chińskiego zespołu mają zostać przedstawione jeszcze w kwietniu. W tym miesiącu szczepionkę ma otrzymać także kolejna grupa ochotników. W podawaniu im konkretnych dawek zostaną uwzględnione doświadczenia zebrane podczas analizy próbek krwi i oceny stanu zdrowia u członków pierwszej grupy testowej. W sumie testom w Chinach ma być poddanych 1,4 tys. osób, a ostatnie testy zakończą się w listopadzie 2021 r. Jeśli wyniki będą zadowalające, możliwe jest zakończenie testów wcześniej.

Chińskie władze nie wykluczają też rozszerzenia testów na grupy złożone nie tylko z Chińczyków. Miałoby to poprawić skuteczność testów, jeśli poddane im zostaną osoby z różnych grup etnicznych.

Testy metody leczenia

Kilka dni temu rozpoczęły się także inne testy – metody leczenia infekcji koronawirusem. 15 chorym podano preparat stworzony z osocza osób, które same pokonały ten patogen. U 10 z nich zaobserwowano wyraźną poprawę i to w szybkim czasie. Ale to dopiero wstępne testy, które także muszą potrwać dłużej.

Dziś (14 kwietnia) podobne próby podjęto także w Polsce. Osocze ozdrowieńców (mamy ich w Polsce już 618) zostanie podane grupie chorych m.in. w Warszawie i w Lublinie. Na efekty tej terapii będzie trzeba jednak poczekać kilka dni.

Polski test na koronawirusa w pełni skuteczny

Państwowy Zakład Higieny potwierdził 100-proc. skuteczność polskiego testu na obecność w organizmie koronawirusa SARS-CoV-2. Opracowano go w Instytucie Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu.