Koronawirus: Słowenia chce wrócić do normalności

Prezydent Słowenii Borut Pahor [twitter]

Prezydent Słowenii Borut Pahor [twitter]

Słowenia planuje pierwsze kroki w powrocie do normalności, a rząd wprowadza pakiet pomocowy dla gospodarki. Opozycja zamierza go jednak zaskarżyć do Sądu Konstytucyjnego.

 

Od początku epidemii w Słowenii odnotowano już ponad 1,1 tys. przypadków koronawirusa, zmarły zaś 43 osoby. Jednak rząd w Lublanie nie zamknął większości zakładów produkcyjnych i zapowiada pierwsze znoszenie restrykcji już po Wielkanocy. Firmy i pracownicy czekają na pomoc, która ma przyjść w ramach ogłoszonego pakietu o wartości 3 mld euro.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Słoweńska „tarcza antykryzysowa”

Od połowy marca Słowenia wstrzymała transport publiczny, w tym ruch powietrzny. Zamknięto wszystkie szkoły, restauracje i bary. Ostatnio wprowadzono też zakaz opuszczania miast z wyjątkiem przemieszczania się do  pracy lub lekarza. Zakazane są jakiekolwiek spotkania. Władze kościelne również zdecydowały się zawiesić wszystkie aktywności, z wyjątkiem pogrzebów. „Od dwóch tygodni nie możemy opuszczać miast. Nikt nie porusza się dalej niż 3 kilometry od miejsca zamieszkania” – mówi w rozmowie z EURACTIV.pl mieszkający w Lublanie siatkarz Matej Kök. Tryb pracy zdalnej przyjęli również posłowie. 7 kwietnia parlament przegłosował ustawę pozwalającą na głosowanie zdalne w trakcie kolejnych posiedzeń, jeżeli sytuacja związana z epidemią będzie tego wymagać.

Nieco inaczej zachowuje się słoweńska gospodarka. Większość zakładów produkcyjnych nadal pracuje, ponieważ – jak argumentuje minister gospodarki Zdravko Počivalšk – jak dotąd nie pojawiło się żadne ognisko zachorowań w tego typu miejscach. Jest też jednak wiele przedsiębiorstw, które musiały wstrzymać swoją działalność i teraz znajdują się w trudnej sytuacji ekonomicznej.

Bezpośrednią pomoc dla znajdujących się w ciężkiej sytuacji przedsiębiorstwom, pracownikom i pozostałym obywatelom rząd planuje dzięki uchwalonej w zeszłym tygodniu ustawie. Ogłoszony 3 kwietnia pakiet pomocowy opiewa na 3 mld euro. Wsparcie finansowe mają otrzymać przedsiębiorstwa i ich pracownicy, ale też samozatrudnieni, studenci i duże rodziny. Projekt zakłada rekompensatę w wysokości 80 proc. pensji dla pracowników, którzy zostali tymczasowo zwolnieni. W czasie obowiązywania ustawy, firmy zwolnione będą z podatku dochodowego od osób prawnych. Wprowadzony zostanie tymczasowy dwumiesięczny dochód minimalny między 350 a 700 euro, o który będą mogły się ubiegać osoby samozatrudnione, a także np. rolnicy. Studenci mogą w tym czasie liczyć na wypłaty w wysokości 150 euro, a osoby o emeryturze poniżej 700 euro otrzymają wsparcie wahające się od 130 do 300 euro. Pakiet pomocowy zakłada też dodatkowe dopłaty dla pracujących w sektorze prywatnym, którzy są dodatkowo narażeni na zarażenie. W końcu pensje urzędników państwowych będą obniżone o 30 proc.

W tym tygodniu rząd w Lublanie sprzedał też obligacje o łącznej wartości 2,25 mld euro. Transakcja została podzielona na trzy transze. Pierwsza transza – 1 mld euro – to obligacje 10-letnie, druga to warte 1,15 mld euro obligacje 3-letnie, zaś trzecia to warte dodatkowe 100 mln obligacje 35-letnie. Od początku roku Słowenia pożyczyła łącznie 5,4 mld euro.

Święto demokracji w cieniu kryzysu

Pomoc pomocą, lecz problem w tym, że kilka punktów ustawy pomocowej nie podoba się opozycji. Na domiar złego na słoweńskiej scenie politycznej jest bardzo nerwowo i nawet w obliczu kryzysu związanego z koronawirusem dochodzi to spięć. Co symboliczne, ma to miejsce dokładnie w 30. rocznicę pierwszych demokratycznych wyborów parlamentarnych po II wojnie światowej (8 kwietnia 1990 r.)

O co dokładnie chodzi? Premier Janez Janša, który objął stanowisko w kryzysowym momencie na początku marca, miał za złe poprzedniemu rządowi niewystarczające przygotowanie do walki z koronawirusem. Nowy premier jest uważany za sojusznika Viktora Orbana i polityka o podobnej charakterystyce. A to nie podoba się opozycyjnym ugrupowaniom. Obawy te potęgują obawy, że zmiany wprowadzane przy wykorzystaniu ustawy pomocowej mogą zagrażać prawom obywatelskim. Konkretnie chodzi o zawarte w ustawie dodatkowe uprawnienia dla policji, które, jak argumentuje rząd, mają umożliwić bardziej efektywne egzekwowanie wprowadzonych restrykcji.

Centro-lewicowych partii opozycyjnych to nie przekonuje i zapowiadają złożenie skargi konstytucyjnej do Sądu Konstytucyjnego zaraz po Wielkanocy. Ich zdaniem kompetencje policji są w nowej ustawie zbyt mało precyzyjne i istnieje ryzyko ich interpretacji w sposób umożliwiający ograniczenie praw obywatelskich. Chodzi o art. 103 ustawy, który pozwala policji pozyskiwać wrażliwe dane osobowe od obywateli. Pierwotnie projekt ustawy zakładał jeszcze szersze uprawnienia dla służb porządkowych, takie jak śledzenie obywateli objętych kwarantanna bez nakazu sądowego, wchodzenie do mieszkań czy wykorzystywanie elektronicznych narzędzi inwigilacyjnych. Te pomysły zostały jednak odrzucone.

Nie zmienia to faktu, że zdaniem ekspertów obawy opozycji mają swoje uzasadnienia. „Środki wprowadzane w czasie kryzysu muszą być proporcjonalne do zagrożenia. Rząd musi zachować balans przy wykorzystywaniu narzędzi antykryzysowych” – mówi dr Maciej Milczanowski z Uniwersytetu Rzeszowskiego. I dodaje, że „społeczeństwo może oczekiwać środków mających na celu zwiększenie jego bezpieczeństwa. Jednak do wprowadzenia takich narzędzi powinien być ogłoszony stan nadzwyczajny”.

Jak dotąd Słowenia nie wprowadziła stanu wyjątkowego, tak jak Polska czy Francja. Obowiązuje jedynie stan epidemii. Zdaniem przedstawicieli rządu bardziej drastyczne obostrzenia nie są konieczne, w związku z czym do znoszenia tych, które już obowiązują, może dojść w najbliższych tygodniach.

Tymczasem o solidarność zaapelował też prezydent Borut Pahor. „To zupełnie naturalne, że każdy z nas ma inne spojrzenie, nawet w podejściu do walki z obecnym kryzysem. Jednak najważniejsze to dążyć do jedności w demokratycznej  debacie” – oświadczył. „Wierzę, że nie stworzylibyśmy naszego kraju bez wolnych, wielopartyjnych i demokratycznych wyborów. Demokracja jest budulcem naszej państwowości i warunkiem koniecznym naszego wszechstronnego rozwoju” – napisał w oświadczeniu wydanym z okazji rocznicy wyborów z 1990 r.

Koronaobligacje: Czym są koronaobligacje i dlaczego Północ Europy ich nie chce

Koronaobligacje tematem sporu w Unii Europejskiej. Trwają negocjacje nad warunkami wsparcia dla państw najbardziej dotkniętych koronawirusem. Komisja Europejska przygotowuje też wsparcie, którego będzie mogła skorzystać Polska.

Powrót do życia

Już 3 kwietnia do otwierających się sklepów spożywczych, stacji benzynowych i aptek dołączyły kwiaciarnie, szkółki i ogrody. Rząd pozwolił też na wznowienie prac konstrukcyjnych w niezamieszkanych przestrzeniach.

„Surowe restrykcje, które wprowadził rząd chyba przynoszą efekty. Informacje, które dostajemy są pozytywne i wszystko wskazuje na to, że niedługo będziemy wracać do normalności” – opowiada Matej Kök. Wczoraj podczas briefingu prasowego na temat epidemii Zdravko Počivalšk poinformował o planowym stopniowym łagodzeniu restrykcji wobec sprzedawców i sektora usług. Jego zdaniem, już po Wielkanocy do pracy będą mogli wrócić pracownicy serwisów samochodowych oraz sklepów z materiałami konstrukcyjnymi, co z kolei pozwoli na wznowienie prac w innych sektorach. Minister gospodarki zastrzega jednak, że sytuacja będzie bacznie monitorowana przez służbę zdrowia i podejście do znoszenia obostrzeń będzie elastyczne.

Również służba zdrowia zaczyna wprowadzać plan powrotu do normalnego funkcjonowania. Szpitale otrzymały już instrukcje z ministerstwa zdrowia, aby stopniowo przyjmować coraz więcej pacjentów, którzy nie są zarażeni wirusem COVID-19. Początkowo szpitale będą przyjmować osoby wymagające pilnej interwencji, dopiero z czasem mniej wymagające przypadki. Jak twierdzi dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Medycznego w Lublanie Zlatko Fras, jego szpital podczas epidemii koronawirusa utrzymuje działalność na poziomie 80 proc. Wśród hospitalizowanych w tym szpitalu 1000 pacjentów tylko 50 jest zarażonych koronawirusem. A warto wiedzieć, że placówka ta posiada 1/3 możliwości hospitalizacyjnych całego kraju. Czy to oznacza, że Słowenia już niedługo zacznie wracać do życia?

Jeżeli posłuchać rzecznik słoweńskiego rządu Jelko Kacina, rzeczywiście można odnieść takie wrażenie. Twierdzi on bowiem, że lockdown może być stopniowo rozluźniany w ciągu najbliższych dwóch do czterech tygodni. To bardzo optymistyczny scenariusz, ale Kacin ostrzega, że nawet po zmniejszeniu restrykcji mają być zachowane najwyższe środki ostrożności. Jego słowa potwierdza w rozmowie ze Słoweńską Agencją Prasową (STA) Bojana Beović, specjalistka ds. epidemiologicznych, która pracuje dla słoweńskiego rządu. Jej zdaniem restrykcje nałożone przez rząd pozwoliły na spłaszczenie krzywej zachorowań i na efektywniejszą walkę z wirusem, „ale nie udało nam się jeszcze odwrócić trendu, co nie zależy już tylko od działań rządu, ale też indywidualnej postawy każdego z nas”.

Wyspy Owcze: Nietypowy sposób walki z koronawirusem

Odległe położenie niewątpliwie sprzyja Wyspom Owczym w walce z koronawirusem, ale ich największym sojusznikiem w kryzysowej sytuacji okazał się… łosoś.