Koronawirus: Dwie afery maseczkowe w Polsce

Minister zdrowia Łukasz Szumowski, fot. Kancelaria Premiera [Twitter]

Minister zdrowia Łukasz Szumowski, fot. Krystian Maj/Kancelaria Premiera [Twitter]

Z Unii Europejskiej trafiło do Polski 600 tys. maseczek, które miały chronić personel medyczny przed koronawirusem, ale nie miały wymaganych certyfikatów. Jednocześnie okazało się, że ministerstwo zdrowia, przepłacając, kupiło od znajomego rodziny szefa resortu za pięć milionów złotych partię maseczek ochronnych, które też nie spełniają norm. Tę drugą sprawę bada CBA.

 

Bezużyteczne 616 tys. masek ochronnych z UE

Polski rząd kupił od Unii Europejskiej partię 616 tys masek ochronnych, które miały chronić polski personel medyczny przed koronawirusem. Okazały się jednak bezużyteczne, gdyż nie mają niezbędnych certyfikatów. Portal money.pl poinformował też, że minister zdrowia Łukasz Szumowski wystosował wczoraj (13 maja) pismo w tej sprawie do KE, która zapowiedziała, że dokładnie przyjrzy się tej sprawie (portal opublikował ten list).

W liście do unijnej komisarz ds. zdrowia Stelli Kyriakides polski minister wymienił wady tych maseczek i wskazał że powinna się domagać od ich producenta nowej ich partii tyle, że bez wad. „To bardzo ważne by powiadomić o wynikach naszych badań wszystkie państwa członkowskie, aby nie narażać medyków na niepotrzebne ryzyko, bo maski nie chronią przed koronawirusem” – podkreślił w swoim liście Szumowski.

“Niestety maseczki które zakupiła UE nie spełniają żadnych norm – ani FFP1, ani FFP2, ani FFP3 – nie mogą być skierowane do medyków. Wyślę dziś list do KE z taką informacją, bo trafiły one do 16 krajów” – zapowiadał wcześniej minister. Komisja Europejska nie komentuje pisma polskiego ministra, ale zapowiada, że zajmie się sprawą. Maski zostały poddane badaniom i KE czeka teraz na ich wyniki z jednego z unijnych centrów standaryzacji. „Po otrzymaniu i sprawdzeniu wyników tych testów będziemy w stanie przedstawić dalsze uwagi” – odpowiedziały na pytania PAP służby prasowe Komisji.

Tymczasem według RMF FM, KE zawiadomiła wszystkie państwa członkowskie, do których te maseczki trafiły – w tym Polskę, która otrzymała ich największą partię – że faktycznie nie mają one oznaczenia CE i są jedynie zbliżone standardem do FFP2.

Koronawirus: Komisja Europejska ostrzega przed drugą falą zachorowań 

Rzecznik Komisji Europejskiej ds. zdrowia Stefan de Keersmaecker ostrzega, że państwa członkowskie UE powinny być gotowe na drugą falę pandemii COVID-19.

Pięć milionów nieprzydatnych maseczek od znajomego rodziny

We wtorek (12 maja) „Gazeta Wyborcza” ujawniła natomiast, że ministerstwo zdrowia kupiło za pięć milionów złotych partię maseczek z Chin, które również nie spełniają koniecznych wymagań. Maseczki miały pochodzić z Chin i Ukrainy, a w zakup miał być zaangażowany wiceminister Janusz Cieszyński, brat ministra Szumowskiego oraz znajomy – drobny biznesmen i instruktor narciarstwa z Zakopanego.

“Sprawdziliśmy te maseczki, one nie spełniają norm. W związku z tym zażądaliśmy wymiany towaru na towar, który jest adekwatny” – tłumaczył we wtorek w Radiu Zet minister Szumowski. Jak zauważa gazeta, „reklamacja nastąpiła ponad 40 dni po transakcji”, kiedy „część sprzętu została już rozdzielona”.

Następnego dnia szef resortu zdrowia zawiadomił o sprawie prokuraturę, ale już wcześniej ministerstwo domagało się zwrotu pieniędzy. Na wczorajszej konferencji prasowej poinformował, że „w związku z tym, że nie uzyskaliśmy deklaracji o zwrocie towaru spełniającego normy, bądź gotówki, wysłaliśmy zawiadomienie do prokuratury w sprawie maseczek, które nie spełniają norm”.

Minister Szumowski, pytany o to, czy jego znajomość z zakopiańskim przedsiębiorcą miała wpływ na umowę zapewniał, że każdy kontrahent kierowany jest na tę samą, transparentną drogę i nikt nie jest traktowany w szczególny sposób.

Koronawirus: Zakrywanie ust i nosa będzie w Polsce obowiązkowe

Rząd ogłosił szczegóły nowego rozporządzenia dotyczącego przeciwdziałania epidemii koronawirusa. Dotychczasowe obostrzenia pozostają w mocy, a czas ich obowiązywania zostaje przedłużony. Wprowadzony zostanie także obowiązek zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych.

 

Rząd przedstawił nowe rozporządzenie w związku ze zbliżającymi się świętami …

Bielan: Nie ma żadnej afery

W ocenie szefa kampanii Andrzeja Dudy, europosła Adama Bielana nie ma żadnej afery. “W tamtym czasie podobnych transakcji zawierano dziesiątki, jeśli nie setki. Decydował czas dostawy środków ochrony osobistej i cena” – tłumaczył wczoraj wieczorem w TVN24 podkreślając, że obowiązujące wtedy ceny na tego typu artykuły były znacznie wyższe niż wcześniej i później.

Polityk Porozumienia zwrócił też uwagę, że kiedy tylko pojawiły się pierwsze podejrzenia co do jakości zakupionych maseczek, „natychmiast zostały poddane kontroli i gdy się okazało, że nie spełniają norm, zażądano zwrotu pieniędzy”. Natomiast zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożono dopiero po tym gdy ta firma odmówiła. Bielan tłumaczył także, że kontrola maseczek „zajęła trochę czasu, bo musiała być przeprowadzona przez profesjonalne laboratorium”.

Europoseł podkreślił ponadto, że  „w tym trudnym czasie trzeba było Polskę jak najszybciej zabezpieczyć poprzez zakup dużej liczby sprzętu ochrony osobistej”, a wiceminister Cieszyński dokonał jego zdaniem “bardzo dobrej roboty, podejmując szybką decyzję”. “Nie ma tu mowy o żadnej aferze, bo żaden z polityków czy urzędników rządowych nie otrzymał propozycji korupcyjnej, nie zarobił na tym” – przekonywał Bielan. Zauważył także, że minister Szumowski publicznie zapewnił, że z tym instruktorem narciarskim nie miał kontaktu od wielu lat.

Koronawirus: Największy samolot świata z pomocą medyczną dla Polski

Dziś rano w Warszawie ląduje największy samolot świata, ukraiński An-225 Mrija z ładunkiem środków ochrony osobistej i sprzętu medycznego z Chin. Wobec kryzysu wywołanego koronawirusem, wiele komercyjnych linii lotniczych lotniczych zdecydowało się dostosować swoje największe samoloty pasażerskie do przewozów cargo.