Wielka Brytania: Protest przeciw epidemicznym obostrzeniom. Doszło do incydentów

koronawirus/protest/restrykcje/lockdown/drugafala

Manifestanci na Trafalgar Square w Londynie, fot. Dave MacLadd, źródło: Twitter/dave (@davemacladd)

Kilka tysięcy uczestników londyńskiej manifestacji sprzeciwu wobec koronawirusowych restrykcji nie stosowało się do obowiązujących w Wielkiej Brytanii przeciwepidemicznych przepisów. Dlatego londyńska policja metropolitalna rozwiązała wiec. Doszło do przepychanek.

 

Przeciwnicy noszenia maseczek, utrzymywania społecznego dystansu czy ograniczania działalności lokali gastronomicznych spotkali się na Trafalgar Square w centrum Londynu. Ich oburzenie wywołało ogłoszenie przez premiera Borisa Johnsona nowych restrykcji, które mają powstrzymać w Wielkiej Brytanii drugą falę koronawirusa.

Od czwartku (24 września) wszystkie puby, bary i restauracje w Anglii muszą być zamykane o godz. 22:00. Wprowadzony został także prawny wymóg obsługi klientów wyłącznie przy stolikach, co obecnie jest jedynie zaleceniem. Zwiększone zostały kary dla lokali, które nie przestrzegają tych wymogów.

Również od czwartku zmniejszona została liczba osób mogących brać udział w ślubach i weselach – z 30 do 15, ale w przypadku pogrzebów dotychczasowe wytyczne zostają bez zmian.

Nakaz zasłaniania ust i nosa rozszerzono na personel w handlu detalicznym, wszystkich kierowców i pasażerów taksówek i usług przewozu osób, a także pracowników i klientów sektora gastronomiczno-hotelarskiego, z wyjątkiem sytuacji, gdy siedzą przy stole w celu jedzenia lub picia.

Wielka Brytania: Boris Johnson ogłosił nowe restrykcje. "Celem powstrzymanie drugiej fali koronawirusa"

Wielka Brytania szuka sposób na zahamowanie rekordowych przypadków zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 w ostatnich dniach. 

Protest bez przestrzegania restrykcji

W sumie na manifestacji przeciw przywróceniu koronawirusowych restrykcji zjawiło się na Trafalgar Square kilka tysięcy osób. Było to legalne zgromadzenie, ponieważ uprzednio zgłoszone manifestacje są zwolnione z zakazu zgromadzeń liczących więcej niż sześć osób.

Ale organizatorzy demonstracji muszą podczas jej trwania zapewnić spełnienie kilku wymogów. Przede wszystkim jej uczestnicy muszą zakrywać usta i nos lub utrzymywać między sobą odpowiedni dystans. Organizatorzy muszą także przygotować studium oceniające epidemiczne ryzyko zgromadzenia.

Tymczasem wczoraj (26 września) na Trafalgar Square mało kto miał na sobie maseczkę lub jakąś inną zasłonę ust i nosa. Nie utrzymywano też społecznego dystansu. Kilka tysięcy manifestujących osób dość ciasno wypełniało londyński plac.

Emocje podczas protestu stawały się też coraz gorętsze. Dochodziło do przypadków obrzucania policjantów butelkami z wodą. Londyńska policja metropolitalna (Met Police) podjęła ostatecznie decyzją o rozwiązaniu manifestacji. Przyczyną było właśnie nieprzestrzeganie przez większość jej uczestników przeciwepidemicznych przepisów.

„Tłumy na Trafalgar Square nie przestrzegały warunków zawartych w ocenie ryzyka, co narażało ludzi na niebezpieczeństwo transmisji wirusa. To unieważniło ocenę ryzyka, a my poinformowaliśmy organizatorów wydarzenia, że nie są już zwolnieni z obowiązku przestrzegania regulacji o zakazie zgromadzeń” – podano w policyjnym komunikacie.

Barbados chce być republiką. Elżbieta II przestanie być głową tego karaibskiego państwa?

Władze Barbadosu poinformowały, że chcą przekształcenia swojego kraju w republikę. A to oznaczałoby, że brytyjska królowa Elżbieta II zostałaby pozbawiona funkcji głowy tego karaibskiego kraju.

Policja rozwiązała manifestację

Policjanci przystąpili więc do usuwania sprzętu nagłaśniającego, który służył do wygłaszania krytykujących koronawirusowe obostrzenia przemówień. Uczestników manifestacji wezwano zaś do rozejścia się. Ale część z nich tych nawołań posłuchać nie chciała. Dlatego funkcjonariusze postanowili ich rozproszyć.

Wówczas wywiązały się przepychanki między manifestantami a londyńską policją. Funkcjonariusze użyli pałek oraz zakuli w kajdanki kilkoro najbardziej agresywnych demonstrantów. W sumie zatrzymano 16 osób.

Poszkodowanych zostało troje manifestantów oraz dziewięciu policjantów. Dwóch z nich trafiło nawet do szpitala. Część demonstrantów przeniosła się natomiast do Hyde Parku, gdzie kontynuowano wyrażanie sprzeciwu na kilku mniejszych wiecach.

Wielka Brytania zawarła pierwszą po brexicie umowę handlową

Zawarła ją jednak nie z Unią Europejską, a z Japonią. Wielka Brytania musi bowiem zawrzeć nowe porozumienia ze wszystkimi krajami, z którym prowadziła dotąd wolny handel na zasadach unijnych.

Burmistrz Londynu: Nie narażajmy bezpieczeństwa mieszkańców

Antymaseczkowy protest potępił burmistrz Londynu Sadiq Khan. „Nieodpowiedzialne i agresywne zachowanie niektórych manifestantów naraziło ciężko pracujących policjantów na kontuzje, a także sprowadziły ryzyko na nasze miasto, które jest w krytycznej fazie walki z koronawirusem. To jest absolutnie nie do zaakceptowania” – oświadczył Khan.

Jak dodał, „nie można zagrażać bezpieczeństwu Londyńczyków poprzez nieodpowiedzialne zachowania grupki ludzi”. „Wszystkie osoby, które zachowywały się agresywnie wobec policjantów zostaną przykładnie ukarane” – zapowiedział burmistrz brytyjskiej stolicy.

Do podobnego protestu doszło na Trafalgar Square także w ubiegłym tygodniu. Tamta manifestacja była mniej liczna, ale za to bardziej emocjonalna. Wówczas również doszło do incydentów między manifestantami a policją. Rannych zostało tydzień temu kilkunastu funkcjonariuszy. Zatrzymano też 32 osoby.

UE zaniepokojona brytyjskimi planami dotyczącymi złamania umowy brexitowej

„To złamałoby prawo międzynarodowe i podważyłoby zaufanie” – powiedziała o planach rządu w Londynu przewodnicząca Komisji Europejskiej. „Trzeba jak najszybciej zwołać posiedzenie wspólnej unijno-brytyjskiej komisji ds. wdrożenia umowy o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE” – oświadczył jeden z jej zastępców.

Epidemia w Wielkiej Brytanii nasila się

Epidemia koronawirusa SARS-CoV-2 znów w Wielkiej Brytanii przyspiesza. Wzrost dziennej liczby nowych zakażeń obserwowany jest od końca sierpnia. W ostatnich kilku dniach liczba nowych nowych infekcji regularnie przekracza 6 tys. dziennie i zaczyna się zbliżać do 7 tys.

To więcej niż w szczycie pierwszej fali brytyjskiej epidemii, która przypadła na kwiecień, choć do tej pory nie został pobity rekord z 10 kwietnia, gdy stwierdzono w Wielkiej Brytanii ponad 7,8 tys. zakażeń

Było to jednak tylko pojedynczy wynik, a średnia dzienna liczba nowych infekcji wynosiła wówczas ok. 5,5 tys. Od początku pandemii w Wielkiej Brytanii koronawirusem zakaziło się niemal 430 tys. osób. Prawie 42 tys. z nich zmarły.