Koronawirus pojawił się na świecie już w listopadzie?

Wirus SARS-CoV-2 pod mikroskopem elektronowym, źródło: Flickr/NIH Image Gallery, fot. NIAID-RML (Public Domain Mark 1.0)

Chińscy wirusolodzy i epidemiolodzy wciąż szukają tzw. pacjenta zero, czyli osoby, od której rozpoczęła się pandemia koronawirusa. Jak ujawniła prasa z Hongkongu, najwcześniejszy znany przypadek infekcji pochodzi z połowy listopada ubiegłego roku.

 

Dotąd oficjalnie uważano, że epidemia koronawirusa określanego obecnie jako SARS-CoV-2 rozpoczęła się w chińskim mieście Wuhan w grudniu ubiegłego roku. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uważa obecnie oficjalnie za pierwsze odnotowane zakażenie przypadek z 8 grudnia. Jednak WHO opiera się wyłącznie na tym, co deklarują chińskie służby sanitarne.

Według chińskich statystyk 15 grudnia było potwierdzonych 27 przypadków infekcji nowym, nieznanym dotąd typem koronawirusa. Wszystkie zanotowano w mieście Wuhan – liczącej 11 mln mieszkańców (wraz z przedmieściami) stolicy prowincji Hubei w środkowo-wschodniej części Chin. 20 grudnia oficjalne statystyki mówiły zaś o 60 zakażeniach.

Na koniec 2019 r. w szpitalach znajdowało się 266 osób z potwierdzoną infekcją koronawirusem. Ale chińscy lekarze mieli już wówczas świadomość, że rozpoczęła się epidemia zupełnie nowym patogenem i rzeczywista liczba chorych jest dużo większa, a część zdiagnozowanych wcześniej zapaleń płuc może również mieć związek z SARS-CoV-2. Wtedy dopiero sytuacją w Wuhan zainteresowały się światowe media. O tym, że trwa epidemia, po raz pierwszy zameldował oficjalnie do władz w Pekinie dr Zhang Jixian, ordynator OIOM w jednym ze szpitali w Wuhan.

Tymczasem ukazujący się w Hongkongu anglojęzyczny dziennik „South China Morning Post” napisał, że pierwsze odnotowanie w Chinach przypadku nowego typu koronawirusa miało miejsce trzy tygodnie wcześniej niż uznaje się oficjalnie. Chińscy wirusolodzy i epidemiolodzy poszukują bowiem tzw. pacjenta zero, a więc osoby, od której zaczęła się światowa pandemia. Może on (lub ona) być już równie dobrze martwy, jak i czuć się całkowicie dobrze, ponieważ miał bardzo lekkie objawy albo nie miał ich w ogóle.

„South China Morning Post” dotarł do oficjalnych dokumentów wskazujących na to, że pierwszy udokumentowany przypadek infekcji nowym koronawirusem pochodzi z 17 listopada. Dotyczy 55-letniego mężczyzny z prowincji Hubei. Ale wiele wskazuje na to, że nie jest to jeszcze „pacjent zero”. Tymczasem redakcja powszechnie szanownego magazynu medycznego „Lancet”, która prowadzi własne dziennikarskie śledztwo w tej sprawie, informowała dotąd, że najstarszy znany przypadek infekcji pochodzi z 1 grudnia. Rewelacje hongkońskiego dziennika pokazują jednak, że epidemia mogła mieć swój początek jeszcze wcześniej.

Koronawirus: Kolejne kraje wprowadzają ograniczenia na granicach

Rosyjskie władze poinformowały, że zamykają swoje granice przed obywatelami Włoch. Wcześniej swoje granice przed wszystkimi Europejczykami zamknęły USA. Obostrzenia graniczne pojawiają się też wewnątrz samej UE.

 

Rosja wstrzymuje wydawanie wiz dla obywateli Włoch. Wcześniej podobne decyzje zapadły wobec obywateli Chin oraz …

Skąd wziął się nowy koronawirus?

Wciąż nie są do końca znane okoliczności pojawienia się SARS-CoV-2 na świecie. Właśnie w ustaleniu szczegółów tego zdarzenia pomoże odkrycie „pacjenta zero”. Wszystko wskazuje na razie na to, że nowy koronawirus „przeskoczył” na człowieka od zwierzęcia. Badania genomu wirusa wskazują na jego 96-proc. podobieństwo do wirusów typu SARS jakich nosicielami są nietoperze. Nie ma jednak pewności, czy ludzie zarazili się właśnie od tych latających ssaków, czy też było jeszcze jakieś pośrednie ogniwo.

Jednym z podejrzanych były łuskowce, czyli małe owadożerne ssaki przypominające trochę mrówkojady, które pokryte są charakterystycznymi łuskami. Zwierzęta te są uważane za cenne w tradycyjnej chińskiej medycynie. Z ich sproszkowanych łusek przygotowuje się różne lekarstwa. 99-proc. zgodność genomu atakujących je wirusów z wirusem SARS-CoV-2 wykazało badanie jednego z chińskich zespołów naukowców.

Niestety te wyniki nie potwierdziły się w kolejnych badaniach przeprowadzanych przez inne jednostki badawcze z użyciem innych metod badawczych. Zgodność genomu spadała w nich nawet do 85 proc. A to w genetyce nie wystarcza, aby uznać podobieństwo za wystarczające. Chińskim naukowcom zarzucono, że poszli nieco na skróty i badali nie całe genomy wirusów, a jedynie skupili się na budowie tzw. domeny wiążącej receptor (RBD), czyli na „systemie wnikania wirusa do komórki” charakterystycznym dla wszystkich typów koronawirusów.

Gdy w 2003 r. szukano przyczyny epidemii wirusa SARS, jego zgodność z wirusami atakującymi łaskuny (małe ssaki spokrewnione m.in. z kotowatymi i hienowatymi) wynosiła aż 99,8 proc. Dlatego to łaskuna uznano ostatecznie za ogniwo pośrednie między człowiekiem a nietoperzem. Obecnie wciąż więc nie wiadomo, od czego zaraził się ludzki „pacjent zero”.

Jest jednak mało prawdopodobne, aby wirus przeskoczył bezpośrednio z nietoperzy na ludzi. Po pierwsze, nie działał w ten sposób żaden ze znanych obecnie typów koronawirusa, a po drugie – w chwili gdy w Chinach rozpoczynała się epidemia nietoperze w Chinach pogrążone były w śnie zimowym. O bycie ogniwem pośrednim posądzano przez krótki czas także węże (m.in. kobry), ale naukowcy są jednak obecnie zdania, że pośrednim nosicielem musiał być ssak.

Nie ma też pewności, gdzie doszło do pierwszej infekcji. Naukowcy z tropikalnego ogrodu botanicznego Xishuangbanna z Chińskiej Akademii Nauk doszli do wniosku, że nie był to targ rybny Hunan w mieście Wuhan, gdzie sprzedawane są także różne gatunki dzikich zwierząt. Chińscy badacze przeanalizowali w lutym 93 próbki koronawirusa pobrane od pacjentów z 12 krajów i uznali, że źródło zakażenia mogło być gdzie indziej. Na zatłoczonym targu Hunan jedynie już wcześniej chorzy ludzie zakazili następnych. To jednak także tylko hipoteza.

Teraz informacje podane przez „South China Morning Post” mogą potwierdzać, że rzeczywiście źródło infekcji było gdzie indziej. Jego ustalenie może okazać się kluczowe dla ustalenia „pośredniego ogniwa” zakażenia pierwszych ludzi, a to z kolei do lepszego poznania koronawirusa SARS-CoV-2 i stworzenia skutecznych leków, terapii oraz szczepionki.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

W Chinach epidemia słabnie

Tymczasem chińskie władze informują o tym, że szczyt epidemii w ich kraju minął. Dziś poinformowano o zaledwie 22 nowych przypadkach zakażenia oraz o 8 zgonach. Wczoraj było ich co prawda tylko 15 (za to 11 zgonów), ale trend spadkowy w liczbie nowych zakażeń utrzymuje się już od dłuższego czasu. Co więcej, jak podkreślał rzecznik Narodowej Komisji Zdrowia Mi Feng, wszystkie rodzime zakażenia pochodzą z miasta Wuhan, a w reszcie  miast prowincji Hubei nowych infekcji nie ma już od kilku dni.

Z kolei pozostałe zakażenia, czyli te notowane poza Wuhan, to w przytłaczającej większości tzw. przypadki zawleczone. Chorzy okazali się Chińczycy, którzy wrócili do kraju z Włoch oraz Iranu lub obcokrajowcy przybywający z krajów, gdzie jest obecnie trudniejsza sytuacja epidemiologiczna.

Chiński wiceminister przemysłu Xin Guobin poinformował, że znoszone są kolejne epidemiologiczne obostrzenia. Otwierane są kolejne fabryki, sklepy wielkopowierzchniowe czy centra handlowe. Restrykcje obowiązują głównie w prowincji Hubei. Poza nią regularną pracę wznowiło już 60 proc. małych i średnich firm oraz ponad 95 proc. dużych firm.

Ponieważ sytuacja epidemiologiczna w Chinach uspokaja się, Pekin wysłał do Włoch misję z pomocą medyczną. Wczoraj (12 marca) wieczorem w Rzymie wylądował samolot z Szanghaju, który przywiózł 30 ton sprzętu medycznego (głównie masek i odzieży ochronnej). To podziękowanie za europejskie wsparcie udzielane Chinom w styczniu i lutym. Do Włoch przybyli także chińscy lekarze i eksperci w dziedzinie wirusologii, którzy mają wykorzystać swoją zdobytą w ostatnich tygodniach wiedzę do wsparcia włoskich kolegów.

W Polsce zagrożenie epidemiczne koronawirusem

W związku z koronawirusem minister zdrowia wprowadził wczoraj stan zagrożenia epidemicznego, premier ponownie spotkał się z klubami i kołami parlamentarnymi, odbyło się kolejne spotkanie rządowego zespołu kryzysowego, prezydent zabiegał o zawieszenie spłat kredytów, a sądy do końca miesiąca odwołały rozprawy.