Koronawirus: Pierwsza liga piłkarska w Europie wznawia rozgrywki

Photo by jason charters on Unsplash

Z powodu pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 wszystkie ligi piłkarskie – z wyjątkiem białoruskiej – wstrzymały rozgrywki. Dziś jednak pierwsza z nich wróciła do regularnego grania. Choć to półamatorska liga z Wysp Owczych, zainteresowanie meczami jest ogromne.

 

Betrideildin to najwyższa klasa rozgrywek piłkarskich na Wyspach Owczych, czyli zamieszkałego przez nieco ponad 52 tys osób archipelagu na Morzu Norweskim, który jest zależny terytorialnie od Danii (acz nie należy do UE).

Choć farerska liga istnieje od 1942 r., nigdy nie stała się potężną siłą. Tamtejsze kluby nigdy nie zawojowały europejskich pucharów (w zasadzie kończą w nich udział zwykle na pierwszej lub drugiej rundzie eliminacji), a UEFA w swoim rankingu umieszcza ligę piłkarską z Wysp Owczych dopiero na 53. miejscu w Europie. Niżej są sklasyfikowane już tylko ligi piłkarskie z jeszcze mniejszych San Marino oraz Gibraltaru.

Mimo to dzisiejsze (9 maja) wznowienie rozgrywek przez 10 zespołów tworzących Betrideildin urosło do rangi sportowego wydarzenia na skalę europejską. Farerska liga to pierwsze oficjalne piłkarskie rozgrywki wznowione po związanym z pandemią koronawirusa „zamrożeniu”.

Na Wyspach Owczych stwierdzono dotąd 187 infekcji koronawirusem. Wszystkie te osoby uznaje się już za wyleczone. Nie doszło też na Wyspach Owczych do żadnego zgonu z powodu infekcji SARS-CoV-2. Wszystkie stwierdzane w ostatnich tygodniach przypadki uważa się za przywleczone – głównie z Danii.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Europa chce oglądać półamatorów

Choć liga jest w zasadzie półamatorska (wielu piłkarzy na codzień wykonuje inne zawody, a trenuje jedynie w weekendu lub popołudniami), to do jej kierownictwa ustawiła się kolejka sportowych kanałów telewizyjnych oraz firm bukmacherskich. Pierwsi chcą praw do transmisji drudzy – zebrać informacje o tamtejszych klubach i zawodnikach. Przy niemal całkowitym braku rozgrywek piłkarskich w Europie (grania nie przerwała jedynie liga białoruska, a wstrzymała się nawet szwedzka) atrakcyjność farerskiego futbolu mocno wzrosła.

Telewidzowie, zwłaszcza jeśli siedzą w domach z powodu epidemicznych obostrzeń, tęsknią za oglądaniem prawdziwego sportu na żywo. „Mam nadzieję, że spędzanie czasu z ligą farerską będzie świetną zabawą” – mówi dziennikarz sportowy norweskiej telewizji TV2 Jansen Hagen. „Fakt, że kupujemy w tym samym tygodniu prawa do pokazywania meczów ligi piłkarskiej z Wysp Owczych i meczów Ligi Mistrzów wiele mówi o niezwykłości czasów, w jakich żyjemy” – dodaje.

Norweski kanał był pierwszym, który zakontraktował pokazywanie meczów farerskiej ligi. „Zainteresowanie jest duże, bo startujemy, kiedy inni nie grają. Otrzymaliśmy sporo konkretnych zapytań od nadawców z całej Europy w sprawie zakupu praw do naszych rozgrywek. Podpiszemy niebawem kolejne kontrakty” – zapewniał prezes Farerskiego Związku Piłki Nożnej Christian Andreasen.

Turcja ma plan na turystykę w czasach koronawirusa

Turcja przedstawiła plan dla uruchomienia branży turystycznej oraz zasady, jakie mają w niej obowiązywać w najbliższych miesiącach. Wiele atrakcji pozostałoby nieczynnych, a na początek tureckie kurorty nie przyjmą Europejczyków.

Bukmacherzy i agenci piłkarzy dzwonią do farerskich klubów

Dziś rozgrywki zainauguruje spotkanie mistrza kraju stołecznej drużyny Havnar Torshavn z klubem EB Streymur, która w zeszłym sezonie obroniła się przed spadkiem do niższej ligi. Norweska telewizja TV2 pokaże przynajmniej 12 kolejek farerskiej ekstraklasy. Telewizyjni widzowie będą zaś mogli obstawiać wyniki meczów. I to już jest problem dla farerskich klubów. W ostatnich dniach zostały niemal zalane mailami i telefonami od miłośników hazardu i firm bukmacherskich, które chcą pozyskać wiedzę o klubach i zawodnikach z ligi, która dotąd mało kogo interesowała.

Co więcej, do trenerów i prezesów farerskich klubów dzwonią też przedstawiciele mniej znanych europejskich klubów sportowych oraz agenci sportowi. Oferują im wypożyczanie swoich zawodników. Chodzi o to, aby wypromować swoje talenty i sprzedać je z zyskiem do większych i bogatszych klubów. Skoro jedną ligę będą oglądać teraz wszyscy, to wśród znajdą się także łowcy talentów.

Być może jednak fascynacja farerską ligą skończy się szybko. 15 maja ma bowiem wystartować niemiecka Bundesliga. O wznowieniu rozgrywek w czerwcu myśli także kierownictwo hiszpańskiej La Liga. W obu przypadkach bez udziału publiczności, z ograniczonymi ekipami wspierającymi piłkarzy i regularnymi testami na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 w organizmie.

O ponownym działaniu Serie A myślą także Włosi, ale tam zezwolono na razie piłkarzom tylko na prowadzenie treningów. I to indywidualnych, a więc w bezpiecznej odległości między zawodnikami. Natomiast we Francji i Hiszpanii nikt się już nie łudzi, że uda się w tym roku dokończyć piłkarski sezon. Francuska Ligue i holenderska Eredivisie zakończyły rozgrywki i wznowią je dopiero jesienią. O ile pozwoli na to sytuacja epidemiczna.

Co z polską Ekstraklasą?

Polska PKO Ekstraklasa wznowi natomiast rozgrywki pod koniec maja. Zakończono właśnie testy na koronawirusa u 800 zgłoszonych przez kluby zawodników i członków ekip technicznych. Tylko te osoby będą miały wstęp na stadiony. W zaledwie jednym przypadku wykryto infekcję nowym patogenem. Nie chodziło jednak o piłkarza.

Pierwsze mecze odbędą się 29 maja. O godzinie 19:00 Śląsk Wrocław zmierzy się na swoim stadionie z Rakowem Częstochowa. Półtorej godziny później rozpocznie się spotkanie Pogoni Szczecin z Zagłębiem Lubin. Piłkarski sezon w Polsce ma się zakończyć 19 lipca.

Pandemia zaczęła się wcześniej? Koronawirus krążył po Wuhan już w październiku?

Oficjalnie pierwsze przypadki koronawirusa odnotowano na początku grudnia, ale włoscy i francuscy sportowcy chorowali tajemniczo już po październikowym powrocie z Wuhan.