Koronawirus: Coraz trudniejsza sytuacja na południu Słowacji. Bez negatywnego testu nie będzie można wyjść z domu

Słowacja chce przetestować na koronawirusa mieszkańców miasta Nitra i jego okolic (fot. lukasmilan/Pixabay)

Słowacja chce przetestować na koronawirusa mieszkańców miasta Nitra i jego okolic (fot. lukasmilan/Pixabay)

Sytuacja epidemiczna w mieście Nitra oraz przylegającym do niego powiecie jest tak trudna, warunkiem wyjścia domu – nawet do pracy czy szkoły – jest posiadanie negatywnego wyniku testu na koronawirusa. Liczba nowych zakażeń jest w tym regionie Słowacji ogromna.

 

Miasto Nitra liczy 76,5 tys. mieszkańców. Razem z przylegającym do niego powiatem to już jednak 166 tys. ludzi. Wszystkich ich od przyszłego poniedziałku (11 stycznia) obejmie bardzo restrykcyjny lockdown.

Bez ważnego i negatywnego wyniku testu na koronawirusa SARS-CoV-2 nie będzie można wyjść z domu już niemal w żadnej sprawie. Obecnie na całej Słowacji miejsce zamieszkania można opuścić w 19 wyszczególnionych sytuacjach. Ale w przypadku Nitry i okolic większość z nich przestanie obowiązywać.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Wyjście z domu tylko w razie najistotniejszych życiowych konieczności

Mieszkańcy tej okolicy bez negatywnego wyniku testu nie będą mogli wyjść ani do pracy, ani do szkoły, ani na spacer i to nawet po lesie czy innym otwartym terenie. Jedyne sytuacje to zakup podstawowych produktów spożywczych, wizyta lekarska czy… udanie się na test na koronawirusa.

Słowacja przeprowadziła już na przełomie października i listopada masowe badanie społeczeństwa szybkimi testami antygenowymi. Okazało się wówczas, że odsetek zakażonych osób jest mniejszy niż 1 proc.

Ale tamten nowatorski projekt, który miał w założeniu wykryć i odizolować wszystkich potencjalnie zakażonych koronawirusem, ale nie mających objawów, nie uchronił Słowacji przed kolejną falą infekcji.

Choć sytuacja epidemiczna w tym kraju jest wyraźnie lepsza niż w wielu innych państwach członkowskich Unii Europejskiej, to jednak i na Słowacji w ostatnim czasie się pogarsza. A najtrudniejsza jest właśnie w okolicy Nitry. Średnia dziennej liczby nowych infekcji z ostatnich siedmiu dni wynosi tam aż 1 tys. przypadków na 100 tys. mieszkańców.

Koronawirus: Misja śledcza WHO nie może wjechać do Chin

WHO w grudniu zadecydowała o wysłaniu swojej misji śledczej do Chin.

W Nitrze brakuje miejsc w szpitalach i prosektoriach

W miejscowych szpitalach brakuje już miejsc i to nie tylko na oddziałach intensywnej terapii. Nitra ma tylko 16 łóżek na OIOM-ie miejscowego szpitala i 195 wszystkich łóżek szpitalnych. Dlatego pacjenci rozwożeni są po całym kraju (to odpowiednik polskiego województwa) nitrzańskim. Pierwszych trzech ciężko chorych pacjentów trzeba było w tym tygodniu przewieźć do placówek poza krajem nitrzańskim.

Słowackie władze postanowiły więc stworzyć – na bazie prywatnego szpitala – specjalny szpital covidowy w miejscowości Galanta w połowie drogi z Nitry do pobliskiej Bratysławy, który miałby obsługiwać oba miasta. Są one od Galanty oddalone o około 40 kilometrów.

Ale to obecnie w Nitrze sytuacja jest na Słowacji najtrudniejsza. Brakuje nie tylko miejsc w szpitalach, ale nawet w kostnicach i chłodniach. Jest bowiem nie tylko dużo nowych zachorowań, ale także zgonów z powodu COVID-19.

Na jednym z nitrzańskich cmentarzy postawiono nawet specjalną ciężarówkę-chłodnię, w której można przechować do 40 ciał. Nie wyrabiają się również miejscowe krematoria, a ciała zmarłych z powodu infekcji koronaowirusem trzeba wozić nawet do miejscowości oddalonych od Nitry o 130 kilometrów, np. do Bańskiej Bystrzycy.

Koronawirus: Szczepionka amerykańskiej Moderny zatwierdzona w UE

Testy dowiodły też 94-procentowej skuteczności tego preparatu.

Masowe testy dla mieszkańców regionu

Rząd Słowacji przekonuje więc, że musiał w przypadku Nitry i okolic zastosować drastyczne rozwiązania i wprowadzić wyjątkowo restrykcyjny lockdown. „Sytuacja, w jakiej znajdują się ludzie w powiecie Nitra, jest katastrofalna” – przyznał bez ogródek premier Igor Matovič.

Aby jednak ułatwić wszystkim życie, władze powiatu od dziś (8 stycznia) do niedzieli (10 stycznia) udostępnią wszystkim mieszkańcom możliwość zrobienia testu na koronawirusa. Testy będą jednak dobrowolne i po upływie tygodnia będzie je można powtórzyć.

Na razie zaostrzone zasady będą w Nitrze i okolicach obowiązywać do 29 stycznia, ale możliwe jest ich przedłużenie. Dodatkowo obowiązek okazania negatywnego wyniku testu na koronawirusa będzie także dotyczyć ludzi przyjeżdżających do Nitry w celach zawodowych czy rodzinnych. Wszyscy inni powinni się zdaniem władz na razie powstrzymać od jeżdżenia w te okolice.

W przeprowadzeniu testów mają pomóc także największe okoliczne zakłady pracy, których kierownictwa zabiegały ostatnio u rządzących, aby nowy lockdown nie zakładał również zamknięcia fabryk. Największym zakładem w okolicy jest fabryka samochodowa Jaguar-Land Rover.

Koronawirus: Wielka Brytania zaostrza restrykcje. Lockdown w Anglii

Decyzja podyktowana jest gwałtownym przyrostem zakażeń wywołanym przez nową mutację koronawirusa.

Nowy szczep koronawirusa pojawił się na Słowacji

Niepokój na Słowacji budzi jednak nie tylko sytuacja w Nitrze i okolicach. W kraju stwierdzono już bowiem pierwsze przypadki zakażeń nowym szczepem koronawirusa, który szerzy się obecnie w Wielkiej Brytanii.

Pierwszych zakażonych nim pacjentów zidentyfikowano w powiecie Michalovce na wschodzie kraju. Informacje te potwierdził już słowacki minister zdrowia Marek Krajčí.