„Dudowe”: Co o nowym „dodatku solidarnościowym” myślą przedsiębiorcy i związkowcy?

Prezydent Andrzej Duda podpisuje ustawę, źródło KPRP

Prezydent Andrzej Duda podpisuje ustawę, źródło KPRP

Do końca sierpnia o „dodatek solidarnościowy” mogą się starać ci, którzy stracili pracę po wybuchu epidemii koronawirusa.

 

Wypłacane przez ZUS świadczenie w wysokości 1400 zł ma być przyznawane co miesiąc za okres od czerwca do sierpnia przede wszystkim tym, z którymi po 15 marca rozwiązano umowę o pracę za wypowiedzeniem. Ustawa upoważnia jednak rząd do przedłużenia tego okresu.

Starający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda podpisał w sobotę (20 czerwca) ustawę o dodatku solidarnościowym, dlatego nazwę tego dodatku dla bezrobotnych już ochrzczono jego nazwiskiem.

Tymczasem pierwsza tura wyborów prezydenckich odbędzie się już w najbliższą niedzielę (28 czerwca).

Koronawirus: Sejm uchwalił ustawę o dodatku solidarnościowym 

Sejm uchwalił ustawę o dodatku solidarnościowym, przyznawanym w celu przeciwdziałania skutkom pandemii COVID-19.

“Dudowe” przeciw skutkom pandemii

Celem nowych regulacji jest przeciwdziałanie negatywnym skutkom pandemii COVID-19. Ma objąć bezrobotnych, którzy przed utratą pracy byli zatrudnieni na umowę o pracę przez co najmniej 60 dni. “Dudowe” ma być nieopodatkowane, a składki na ubezpieczenia społeczne (emerytalno-rentowe i zdrowotne) nie pomniejszają wysokości świadczenia, bo opłaca je budżet państwa. Z dodatku solidarnościowego nie dokonuje się też ani potrąceń, ani egzekucji.

Pracodawcy i związkowcy – oprócz NSZZ „Solidarność” – są wobec tych regulacji bardzo krytyczni.

NSZZ „Solidarność” “bardzo zadowolona”

“Jesteśmy bardzo zadowoleni z projektu. Miało być 1300 zł, a jest 1400 zł. Prezydent wywiązał się z części umowy z nami” – oświadczył rzecznik prasowy NSZZ „Solidarność” Marek Lewandowski po uchwaleniu ustawy przez Sejm.

Mniej entuzjastyczni byli natomiast członkowie Rady Dialogu Społecznego, których opinię dotyczącą nowych regulacji pominięto. Praktycznie wszystkie organizacje zrzeszone w Radzie są zdania, że ustawa nie odpowiada oczekiwaniom społecznym.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

BCC: “Dudowe” 1400+ demoralizuje

“Skąd rząd weźmie pieniądze na te świadczenia? Będzie dodruk? Wtedy wzrośnie nam inflacja. Zrobi się bardzo groźnie, bo mamy recesję” – zwraca uwagę Katarzyna Lorenc, ekspertka BCC ds. rynku pracy oraz zarządzania i efektywności pracy w rozmowie z money.pl. Jej zdaniem przyznawanie nowego dodatku do istniejących już świadczeń: 500 plus, wyprawki do szkoły i bonu wakacyjnego dla każdego dziecka w rodzinie, spowoduje, że praca przestanie się opłacać. „`Dudowe` jest demoralizujące, bo konkuruje z umową o pracę” – ocenia ekspertka. “Zaczynamy kpić z ludzi, którzy codziennie chodzą do pracy” – podkreśla.

Lorenc uważa, że lepiej byłoby dać po 10 tys. zł na założenie własnej firmy lub jakąś przemyślaną formę aktywizacji zawodowej, niż przez kilka miesięcy rozdawać po 1400 zł. “Poza tym prawo do zasiłku dla bezrobotnych ma tylko co piąta osoba rejestrująca się w urzędzie pracy, ustawa tego nie zmieniła i to jest rażąco niesprawiedliwe” – zwraca uwagę ekspertka BCC.

Koronawirus: Najwięcej zakażeń na Śląsku

Śląskie z największą w Polsce liczbą chorych na COVID-19: w sobotę stwierdzono 346 przypadków zakażenia koronawirusem – na 576 w całym kraju – w kopalni Zofiówka, a wczoraj – u kilkudziesięciu górników kopalni Marcel w Radlinie i 217 w Zofiówce.

“Lewiatan”: Zasiłek dla bezrobotnych nie powinien zależeć od widzimisię rządu

Ekspertka ds. rynku pracy z Konfederacji „Lewiatan” Monika Fedorczuk zwraca natomiast m.in. uwagę, że projekt nie uwzględnia zleceniobiorców, którzy również odprowadzają składki do ZUS od umów (zatrudnieni na umowach cywilno-prawnych), a tego dodatku nie dostaną. “Warunkiem koniecznym otrzymania dodatku solidarnościowego jest zatrudnienie na umowę o pracę. Tym samym nie obejmie on dużej części osób, które przed epidemią pracowały w oparciu o umowy cywilno-prawne, czyli na przykład osoby wykonujące szeroko rozumiane zawody artystyczne” – napisała w opinii prezydenckiego projektu opublikowanej na stronie internetowej Lewiatana.

“To słabość tej ustawy, ponieważ takie osoby nie zostały objęte pomocą w ramach tarcz antykryzysowych. Zasiłek solidarnościowy powinien być instrumentem wsparcia tych osób, które w dzisiejszych warunkach nie mają żadnej innej formy zabezpieczenia” – podkreśliła.

W rozmowie z money.pl zwróciła ponadto uwagę, że nowe przepisy dzielą bezrobotnych na tych „uprzywilejowanych” i „pechowców”, czyli na tych, którzy stracą pracę we właściwym momencie i dostaną “Dudowe” oraz na tych, którzy stracą pracę, ale będą w okresie wypowiedzenia i w wyznaczonym czasie nie zdążą się zarejestrować w ZUS-ie jako bezrobotni, więc tego dodatku nie dostaną.

Według pracodawców z „Lewiatana” zasiłek dla bezrobotnych, tak jak we wszystkich innych państwach UE, powinien być powiązany z ostatnimi dochodami przed utratą pracy, a nie widzimisię rządu.

Koronawirus: Rząd ujawnia kolejną Tarczę Antykryzysową

Rząd uzupełni poprzednią tarczę antykryzysową kolejną, tym razem o wartości 100 mld zł. Skąd weźmie na to pieniądze?

OPZZ: Zasiłek w wysokości co najmniej połowy ostatniego wynagrodzenia

Związkowcy z OPZZ podzielają zdanie “Lewiatana”. W opinii do projektu ustawy zwracają bowiem uwagę, że powiązanie wysokości zasiłku ze wskaźnikami rejestrowanego bezrobocia jest ewenementem niespotykanym w Europie. Powołując się na Konwencję nr 168 Międzynarodowej Organizacji Pracy domagają się co najmniej połowy ostatniego wynagrodzenia przed utratą pracy.

OPZZ zestawia ponadto dodatek solidarnościowy z postojowym dla samozatrudnionych i zleceniobiorców, którzy byli uprawnieni do pobierania go przez trzy miesiące w łącznej kwocie 6240 zł (po 2080 zł miesięcznie). Według związkowców co najmniej tyle samo należy się również pracownikom zatrudnionym na umowach o pracę.