Koronawirus: Norwegia „pożyczy” szczepionki AstraZeneca Szwecji i Islandii

Szczepionka AstraZeneca. Źródło: Flickr, fot. Marco Verch (CC BY 2.0)

Szczepionka AstraZeneca. Źródło: Flickr, fot. Marco Verch (CC BY 2.0)

Norweskie ministerstwo zdrowia zadecydowało o przekazaniu do Szwecji i Islandii dawek szczepionki na koronawirusa, którym w najbliższych miesiącach skończy się data ważności. W Norwegii obecnie wstrzymane jest podawanie tego preparatu. Szwecja i Islandia przekaże Norwegii swoje dawki w późniejszym terminie.

 

Po tym jak europejska prasa zaczęła się w marcu rozpisywać o bardzo nielicznych, ale poważnych przypadkach zakrzepów u osób, które otrzymały uodporniający na koronawirusa preparat AstraZeneca, kraje skandynawskie zawiesiły jego podawanie.

Gdy jednak Europejska Agencja Leków (EMA) wydała pozytywną rekomendację dla dalszego stosowania tej szczepionki, większość krajów wznowiła jej używanie, ale kraje skandynawskie były do tego najmniej skłonne.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Skandynawowie ostrożnie wrócili do szczepionki AstraZeneca

Do tej pory podawanie preparatu AstraZeneca wznowiły Szwecja i Islandia, ale w pierwszym z tych krajów tylko osobom powyżej 65. roku życia, a w drugim powyżej 60. roku życia. Dotychczas obserwowane przypadki zakrzepów dotyczyły bowiem osób młodszych niż 60-letnie.

Dania natomiast postanowiła ze szczepionki AstraZeneca zrezygnować jako pierwsza w UE. Norwegia natomiast wciąż nie podjęła w tej sprawie ostatecznej decyzji – z preparatu dotąd nie zrezygnowała, ale też nie wznowiła jego podawania. Specjalna komisja złożona z norweskim ekspertów ma podjąć decyzję do 10 maja.

Ponieważ jednak w norweskich magazynach leżą tysiące wciąż niewykorzystanych, a już sprowadzonych do kraju ampułek z tą szczepionką, którym niedługo (w czerwcu i lipcu) skończy się termin przydatności do użycia, Ministerstwo Zdrowia Norwegii postanowiło „pożyczyć” je Szwecji i Islandii.

„Cieszę się, że szczepionki, które mamy na stanie, zostaną wykorzystane. Jeśli zdecydujemy się na przywrócenie szczepień AstraZeneką, odzyskamy pożyczone dawki, gdy tylko o to poprosimy” – powiedział norweski minister zdrowia Bent Høie. Mowa tu o łącznie 216 tys. dawek.

Czym się różnią szczepionki na COVID-19? Pfizer, Moderna, AstraZeneca, Johnson&Johnson

Komisja Europejska zatwierdziła dotąd do użytku na terenie całej Unii Europejskiej cztery szczepionki dające odporność na wywołującego chorobę COVID-19 koronawirusa SARS-CoV-2.

Eksperci: Strach przed szczepionkami jest szkodliwy

Szwecja (która otrzymała od Norwegii 200 tys. dawek) i Islandia (16 tys. dawek) albo oddadzą w takiej sytuacji swoje ampułki z dłuższą datą ważności – albo jeśli nie zdążą wykorzystać ampułek szwedzkich – zwrócą te właśnie otrzymane.

A to jest całkiem prawdopodobne, bo w Szwecji wektorowa szczepionka AstraZeneca nie cieszy się dużym powodzeniem. Wielu Szwedów woli poczekać na kolejne dostawy opracowanych inną metodą (tzw. informacyjnego RNA) preparatów Pfizer-BioNTech czy Moderna i nie zgłasza się w wyznaczonym terminie na szczepienia AstraZeneką.

Eksperci podkreślają jednak, że to niemądra taktyka, ponieważ ryzyko wystąpienia powikłań zakrzepowych (a zwłaszcza u osób powyżej 60. roku życia) jest znikome zaś ryzyko infekcji koronawirusem w czasie oczekiwania na dostępność innego preparatu ogromne, a zachorowanie na COVID-19 grozi śmiercią lub poważnymi powikłaniami w wyniku choroby przewyższa każde ryzyko szczepienia.

KE ostrzega przed szczepionkową turystyką po tym jak grupa Niemców poleciała do Moskwy po Sputnika V

Norwesko-niemieckie biuro podróży oferuje możliwość wyjazdu na wycieczkę do Rosji połączoną z otrzymaniem szczepionki na koronawirusa.

Prof. Tegnell zachęca do szczepień

Aby zachęcić Szwedów do szczepienia się AstraZeneką przed kamerami ten preparat przyjął główny epidemiolog kraju – 65-letni prof. Anders Tegnell. Jednak nie wszyscy mieszkańcy Szwecji mają do niego zaufanie.

To właśnie prof. Tegnell przekonał władze Szwecji do rezygnacji ze stosowania w walce z pandemią COVID-19 taktyki lockdownów. Szwedzkie władze coraz mocniej zaczynają się już tej taktyki wycofywać.