Koronawirus: Niemieckie miasta wprowadzają nowe restrykcje

Program niemieckiej prezydencji przeniknięty jest próbą poszukiwania odpowiedzi na współczesne wyzwania i problemy Europy, mówi prof. dr hab. Artur Nowak-Far z Instytutu Prawa Szkoły Głównej Handlowej. / Foto via twitter @UlrikeDemmer / Na zdj. kanclerz Niemiec Angela Merkel

Ograniczenia w godzinach pracy restauracji i barów oraz zakaz sprzedaży alkoholu. To rozwiązania wprowadzone w dużych niemieckich miastach, także w Berlinie, w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

 

 

W ciągu ostatniej doby w Niemczech zarejestrowano 2467 nowych zakażeń koronawirusem i sześć kolejnych zgonów – poinformował w poniedziałek rano (12 października) berliński Instytut im. Roberta Kocha (RKI).

Greta Thunberg: "Nie angażuję się w politykę partyjną, ale nadchodzące wybory w USA są ponad to" / Europa i świat w skrócie.

Greta Thunberg, aktywistka klimatyczna ze Szwecji wskazała swojego faworyta w wyborach prezydenckich w USA. Łukaszenko spotkał się w areszcie z członkami Rady Koordynacyjnej. / Europa i świat w skrócie.

Berlin stolicą pandemii?

Największy wzrost nowych przypadków koronawirusa notowany jest obecnie w Berlinie, Bremie i Hamburgu. Wyższe od średniej liczby zakażeń są także w Nadrenii Północnej-Westfalii, Bawarii i Hesji.

W największych miastach, w tym w stolicy kraju – Berlinie, z uwagi na rozprzestrzenianie się koronawirusa wprowadzono od soboty ograniczenia. Obowiązują one zwłaszcza w weekendy i dotyczą godzin pracy restauracji i barów, a także sklepów.

Lokale są zamykane w godzinach 23-6 rano. Ograniczenie obejmuje też wszystkie sklepy, poza aptekami i stacjami benzynowymi. Na stacjach jest zabroniona sprzedaż alkoholu. Ograniczenie, które obejmuje także wszystkie sklepy poza aptekami i stacjami benzynowymi, obowiązywać będzie do 31 października. Na stacjach benzynowych zabroniona będzie sprzedaż alkoholu.

Koronawirus: Niemcy wprowadzają surowsze restrykcje

W związku z rosnącą liczbą zakażeń wirusem SARS-CoV-2 rząd federalny zdecydował się wprowadzić nowe obostrzenia.

Restrykcje ciosem dla miejskich gospodarek

Frankfurt podjął podobne kroki; ograniczenia weszły w piątek wieczorem. Zamknięto bary i restauracje; zakazana jest sprzedaż alkoholu w godzinach 22-6 rano. W sobotę rano Kolonia, znajdująca się w najbardziej zaludnionym landzie Nadrenii-Północnej Westfalii, ogłosiła ograniczenia obowiązujące od godz. 22. Współczynnik zapadalności na COVID-19 przekroczył w Niemczech siódmy dzień z rzędu granicę 50 nowych zakażeń na 100 tys. mieszkańców.

W Berlinie nowe restrykcje to kolejny, bardzo ciężki cios dla gospodarki miasta, na którą już od kilku w miesięcy mocno wpływa zamykanie klubów. Życie nocne stolicy Niemiec jest istotnym elementem gospodarki miasta. Same kluby przyniosły miastu ponad 1,5 mld euro podatków w 2018 r. Ale sytuacja epidemiczna w stolicy jest niepokojąca, z ponad 400 nowymi przypadkami dziennie Berlin jest obecnie klasyfikowany jako strefa ryzyka.

W piątek odbyła się wspólna konferencja kanclerz Angeli Merkel i burmistrzów 11 największych niemieckich miast, na której uzgodniono wprowadzenie w nich w razie potrzeby dalszych restrykcji hamujących szerzenie się koronawirusa.

Niemcy: "Kluczowi pracownicy" strajkują. Jakie mają postulaty?

Związkowcy domagają się podwyżek wynagrodzeń, ale także „respektu i uznania”. 

Merkel: Najbliższe dni okażą się decydujące

Rozwój sytuacji w dużych miastach pokaże, „czy będziemy potrafili utrzymać pandemię w Niemczech pod kontrolą, czy też kontrolę tę utracimy”, oświadczyła kanclerz Angela Merkel.

Stowarzyszenie Inicjatywa Gastronomiczna we Frankfurcie grozi zaskarżeniem nakazu zamykania restauracji i barów o godz. 22, co według niego może doprowadzić do nielegalnych zgromadzeń na ulicy. Aby im zapobiec, Berlin zdecydował się poważnie ograniczyć kontakty społeczne. W godzinach 23-5 rano zgromadzenia na ulicy nie mogą przekraczać pięciu osób, w ciągu dnia – 50.

Z kolei na spotkania w pomieszczeniach wprowadzono ograniczenia do 10 osób. Dotyczy to wieczornych spotkań w domach i imprez domowych, które władze Berlina uznają za źródła koronawirusa.