Koronawirus: Niemcy przygotowują się do drugiej fali zakażeń. „Chcemy lepiej kontrolować lokalne ogniska pandemii”

Rząd federalny Niemiec i kraje związkowe chcą w przyszłości lepiej reagować na lokalne wybuchy pandemii koronawirusa.

Rząd federalny Niemiec i kraje związkowe chcą w przyszłości lepiej reagować na lokalne wybuchy pandemii koronawirusa. / Foto via unsplash

Niemiecki rząd federalny i kraje związkowe chcą w przyszłości lepiej reagować na lokalne wybuchy pandemii koronawirusa. Dlatego w czwartek doszło do porozumienia w sprawie zakazów wjazdu i wyjazdu na poziomie mniejszych jednostek administracyjnych. Możliwe będzie wprowadzanie lokalnych „lockdownów”.

 

 

Rząd federalny i kraje związkowe chcą w przyszłości lepiej reagować na lokalne wybuchy pandemii koronawirusa. Wprowadzenie zakazów wjazdu i wyjazdu będzie możliwe, jeżeli liczba infekcji będzie nadal rosła lub jeśli nie ma pewności, że łańcuchy infekcji zostały już przerwane, wynika z uchwały podjętej w czwartek (16 lipca) przez szefa Urzędu Kanclerza Helge Brauna. Pełni on jednocześnie obowiązki ministra ds. zadań specjalnych i szefów kancelarii krajów związkowych.

Niemcy: Celem lepsza kontrola ognisk pandemii

Wcześniej federalni i stanowi ministrowie zdrowia uzgodnili bardziej ukierunkowane, lokalne ograniczenia w regionach o silnym natężeniu zarażeniami koronawirusem. Lokalne zakazy wyjazdów mogą być „odpowiednim środkiem”, jak wynika z dokumentu konferencji ministrów zdrowia udostępnionego niemieckim mediom. „Środki te powinny być ukierunkowane i nie muszą odnosić się do całej dzielnicy lub całego miasta (…)”, napisano w uchwale.

Ministrowie zalecają szefom rządów krajów związkowych, aby w przyszłości wprowadzać ograniczenia w mniejszych jednostkach lokalnych w przypadku wzrostu zakażeń koronawirusem. „Zamknięcie całych dzielnic, na przykład w Hamburgu czy Berlinie, nie jest możliwe”, czytamy w dokumencie. Środki takie nie powinny być zautomatyzowane. „Decyzje muszą być podejmowane na miejscu w sposób elastyczny przez odpowiedzialne organy”.

Jako pierwsza pomysł wprowadzania regionalnych zakazów opuszczania danego obszaru, przedstawiła kanclerz Angela Merkel. Propozycja ta została poparta przez szefa rządu Bawarii Markusa Södera. Spotkała się jednak z krytyką ze strony polityków innych krajów związkowych.

Niektórzy samorządowcy zwracają uwagę na trudność wyłączeń w dużych powiatach zamieszkiwanych przez kilkaset tysięcy mieszkańców. Problem miałyby stanowić odpowiednie kontrole. Zwrócił na to uwagę m.in. premier Saksonii Michael Kretschmer (CDU).

Jednak Braun, który od początku odpowiada za koordynowanie walki z pandemią w Niemczech, wskazał, że przed spodziewaną drugą falą epidemii liczba nowych przypadków koronawirusa musi zostać utrzymana na możliwie niskim poziomie. „Z naszych doświadczeń wynika, że restrykcyjne środki, szczególnie jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu, są bardzo, bardzo skuteczne”, podkreślił szef Urzędu Kanclerza. „Konieczne jest ograniczenie podróży na wybranych obszarach, w których nowych przypadków jest szczególnie dużo. Musimy skutecznie izolować nowe przypadki zakażeń”, dodał Braun.

W ostatnim miesiącu liczba nowych przypadków koronawirusa w Niemczech ponownie wzrosła. Z tego powodu zdecydowano się na przykład na wprowadzenie lockdownu w dwóch powiatach, gdzie wykryto nowe ognisko koronawirusa w zakładach mięsnych Toenneis w miejscowości Rheda-Wiedenbrueck w Nadrenii Północnej (zakażenie potwierdzono u ponad 600 osób). W zakładzie pracowało wiele osób z Europy Wschodniej i Bałkanów, w tym kilkuset Polaków. Na kwarantannę skierowano kilka tysięcy osób. W Niemczech potwierdzono dotąd około 200 tys. zakażeń SARS-CoV-2. Zmarło ponad 9 tys. osób.