Koronawirus: Niemcy chcą wprowadzić twardy lockdown

komisja-europejska-niemcy-EBC-skup-obligacji-trybunał-konstytucyjny-Bruksela

Kanclerz Niemiec Angela Merkel, źródło: (CC BY 4.0) [Kreml]

Niemiecka prasa dotarła do rządowych planów ogłoszenia twardego przeciwepidemicznego lockdownu od połowy przyszłego tygodnia. Zamkniętych miałaby zostać m.in. większość sklepów oraz szkoły. Nowych zakażeń koronawirusem w Niemczech znów przybywa szybciej.

 

Jak podają niemieckie media, decyzja o niemal całkowitym zamrożeniu życia publicznego w Niemczech jest przesądzona, choć dziś (13 grudnia) mają się jeszcze odbyć konsultacje na ten temat między rządem federalnym, a premierami krajów związkowych.

Rozmowy na ten temat wyznaczono dopiero na niedzielę, ponieważ wcześniej kanclerz Angela Merkel była zajęta negocjowaniem kompromisu na temat budżetu Unii Europejskiej oraz przebywała w ostatnich dniach w Brukseli.

Popołudniu jednak szefowa niemieckiego rządu federalnego wystąpi przed kamerami razem z premierem Bawarii Markusem Söderem oraz burmistrzem Berlina Michaelem Müllerem.

Część landów nie czekała już na oficjalne kroki ze strony władz federalnych. W graniczącej z Polską i Czechami Saksonii tzw. twardy lockdown będzie obowiązywał już od jutra (14 grudnia). A najmocniej naciskać na Merkel miał zaś bawarski premier.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Zamknięte sklepy, szkoły i ograniczenia w spotkaniach

Zaostrzony lockdown miałby obowiązywać w Niemczech od najbliższej środy (16 grudnia), a potrwać co najmniej do 10 stycznia, a więc objąć także cały okres między świętami Bożego Narodzenia, Nowym Rokiem a świętem Trzech Króli.

Zamknięte zostaną wszystkie sklepy poza tymi sprzedającymi najpotrzebniejsze rzeczy, czyli żywność, środki czystości czy leki. Otwarte pozostaną także stacje benzynowe oraz banki. Wiele wskazuje na to, że ograniczenia dotkną także tradycyjnych w Niemczech i tłumnie odwiedzanych w adwencie jarmarków bożonarodzeniowych, tzw. weihnachtsmarktów.

W czasie zaostrzonego lockdownu szkoły przejdą (w tych dniach, które nie będą z powodu ferii świątecznych wolne) na nauczanie zdalne. Część firm będzie także musiała ograniczyć lub zawiesić swoją działalność, a pracowników odesłać do zdalnego wykonywania obowiązków służbowych z domu.

Zakazane zostanie również spotykanie się w gronie większym niż pięcioosobowe, a wszyscy uczestnicy takiego spotkania będą mogli pochodzić z tylko dwóch gospodarstw domowych. Wyjątkiem ma być objęte tylko święta Bożego Narodzenia, kiedy spotkać się będzie mogło do 10 osób. W obu przypadkach do liczby uczestników zgromadzenia nie wlicza się dzieci poniżej 14. roku życia.

Nie będzie – choć podobne ograniczenia już wprowadziła np. Holandia – zakazu odpalania fajerwerków w noc sylwestrową. Ale takich pokazów nie będzie można przeprowadzić na dużych placach czy głównych ulicach. Chodzi o to, aby uniknąć tworzenia się spontanicznych skupisk ludzi.

Niemcy: Antycovidowcy porównują się do ofiar nazistów

Czołowi niemieccy politycy i urzędnicy zdecydowanie sprzeciwiają się porównywaniu przez tzw. antycovidowców do działaczy antynazistowskiego ruchu oporu w czasach III Rzeszy.

Dotąd w Niemczech „miękki lockdown”

Do tej pory w Niemczech obowiązywał od początku listopada tzw. miękki lockdown. Zamknięte były co prawda wszystkie lokale gastronomiczne (które mogą świadczyć usługi tylko na wynos lub na dowóz), ale wszelkie sklepy detaliczne i hurtowe pozostały otwarte.

Warunkiem jest jednak to, że na jednego klienta musi przypadać co najmniej 10 m2 powierzchni handlowej. Dotyczy to wszystkich sklepów o powierzchni do 800 m2, natomiast w przypadku większej powierzchni należy zapewnić 20 m2 na klienta.

Lockdown zostanie jednak zaostrzony, ponieważ w Niemczech znów rośnie dzienna liczba zakażeń koronawirusem. W ostatnich dniach dwukrotnie już przekroczyła 28 tys. na dobę, co było rekordowymi wynikami od początku pandemii.

Co prawda dziś (13 grudnia) Instytut Chorób Zakaźnych im. Roberta Kocha poinformował o 20,2 tys. nowych zakażeń, ale statystyki weekendowe w Niemczech – podobnie jak w Polsce – zawsze są niższe niż te z dni roboczych.

Od początku pandemii koronawirusem zakaziło się w Niemczech ponad 1,3 mln osób, a prawie 22,2 tys. zmarło z tego powodu.