Koronawirus: Ognisko mutacji z RPA w Tyrolu. Bawaria grozi Austrii zamknięciem granicy

Innsbruck, Tyrol, Austria

W całym Tyrolu wykryto już ponad 200 zakażeń mutacją koronawirusa z RPA. Według stanu na 2017 r. region liczy ok. 736 tys. mieszkańców. Ponad 132 tys. zamieszkuje samą stolicę regionu, Innsbruck, który także jest dużym i popularnym kurortem narciarskim. Na zdjęciu Złoty Dach, jeden z symboli miasta. / Zdjęcie: Pixabay

Austriacki rząd ostrzega przed podróżami do Tyrolu, gdzie w ostatnim czasie odnotowano gwałtowny wzrost zakażeń mutacją z RPA. Jednocześnie władze znoszą część ogólnokrajowych restrykcji. Sąsiednia Bawaria nie wyklucza zamknięcia granicy z Tyrolem, by uniknąć masowego przedostawania się wirusa do Niemiec.

 

Władze Austrii wystosowały wczoraj (8 lutego) zalecenie, by w miarę możliwości powstrzymać się od podróży do Tyrolu. W słynnym alpejskim regionie stwierdzono bowiem ognisko wariantu koronawirusa, pochodzącego z RPA.

„Rząd ostrzega przed podróżami do Tyrolu, by nie dopuścić do rozprzestrzeniania się odmiany koronawirusa z RPA i zaleca, by ograniczyć wyjazdy do tego regionu do przypadków absolutnie koniecznych”, oświadczył w wydanym komunikacie kanclerz Sebastian Kurz.

Szef rządu zaapelował też do wszystkich, którzy w ciągu ostatnich dwóch tygodni przebywali w Tyrolu, by poddali się testom na obecność SARS-CoV-2. Do tego samego wezwał osoby, które planują wyjazd z regionu. „Należy zrobić wszystko, by zapobiec dalszemu roznoszeniu wirusa”, podkreślił Kurz.

Koronawirus: Austria znosi część restrykcji – ale nie tych dotyczących wjazdu do kraju

Kanclerz Sebastian Kurz ostrzegł jednak Austriaków, że w przypadku wzrostu zakażeń ograniczenia zostaną przywrócone.

Dokładna liczba zakażeń nieznana. Władze wprowadzają środki ostrożności

Lokalne władze poinformowały wczoraj, że jak dotąd w całym regionie wykryto ponad 239 przypadków południowoafrykańskiej mutacji. Zakażenia te, jak ustalono, są ze sobą powiązane. Zdaniem austriackich epidemiologów zakażeń prawdopodobnie jest jednak znacznie więcej.

Tyrol, typowo turystyczny region Austrii z licznymi ośrodkami narciarskimi, sąsiaduje z trzema krajami: Niemcami, Szwajcarią i Włochami. Według stanu na 2017 r. region liczy ok. 736 tys. mieszkańców. Ponad 132 tys. zamieszkuje samą stolicę regionu, Innsbruck, który także jest dużym i popularnym kurortem narciarskim.

Tyrolskie władze rozmawiały także z Wiedniem o możliwości całkowitej blokady regionu, ale poprzestano na ostrzeżeniu przed wyjazdami. Tyrol planuje jednak wprowadzenie wzmożonych środków ostrożności, na razie obejmujące apel do mieszkańców powstrzymanie się od podróżowania, częstsze kontrole policyjne noszenia maseczek ochronnych oraz utrzymywania dystansu społecznego, jak również obowiązek posiadania negatywnego wyniku testów antygenowych dla osób, które chcą skorzystać z wyciągów narciarskich.

Wariant koronawirusa, znany jako B1351, został na początku wykryty w Republice Południowej Afryki. Jest on uważany za bardziej zakaźny niż znana już wersja wirusa i w ostatnich dniach wzbudził szczególne obawy, gdy władze RPA wskazały, że mutacja ta może okazać się odporna na szczepionki. W styczniu zakażenia odnotowano w austriackiej dolinie Zillertal.

Koronawirus: Europa solidarna z Portugalią. Pomagają Austria i Niemcy. Hiszpania i KE w gotowości

Kryzysowi związanemu z sytuacją epidemiczną towarzyszy największy od 60 lat spadek PKB.

Rząd rozluźnia restrykcje, choć sytuacja nadal jest trudna

Mimo wciąż wysokiego przyrostu zakażeń koronawirusem od poniedziałku w Austrii zostało zniesionych część restrykcji, wprowadzonych w ramach trzeciego już ogólnokrajowego lockdownu.

Otwarte zostały m.in. placówki edukacyjne, sklepy, ogrody zoologiczne i salony fryzjerskie, jednak z pewnymi ograniczeniami. Lekcje w szkołach będą odbywały się w systemie zmianowym, a w zajęciach stacjonarnych będą mogli uczestniczyć tylko uczniowie posiadający negatywny wynik testu na obecność koronawirusa. Obowiązek poddania się testowi obejmuje także osoby, które będą chciały udać się do salonu fryzjerskiego.

Sprzedawcy i usługodawcy są zobowiązani do noszenia w pracy maseczek FFP2, już wcześniej wymaganych podczas korzystania z transportu publicznego, jak również na zakupach. Zamknięte wciąż jednak będą restauracje i hotele. Jak twierdzi rząd, nie ma szans na otwarcie tych obiektów jeszcze w lutym. W mocy pozostaje też godzina policyjna, obowiązująca od 20:00 do 6:00. Nowe przepisy dotkną w szczególności przyjezdnych, którzy od wczoraj muszą po przybyciu do Austrii poddać się 10-dniowej kwarantannie.

Trzeci od wybuchu epidemii lockdown obowiązuje w Austrii od 26 grudnia. Choć kanclerz Kurz zastrzegł, że zniesione teraz ograniczenia mogą powrócić, to i tak rozluźnienie niektórych restrykcji spotkało się z ostrą krytyką opozycji, która otwarcie obiektów innych niż szkoły uważa za nadmierne ryzyko. Wskaźnik potwierdzonych zakażeń wynosi obecnie ok. 104 nowe przypadki na 100 tys. mieszkańców.

Częściowego zniesienia lockdownu wymaga jednak austriacka gospodarka, zmagająca się z poważną recesją. Według danych Eurostatu w czwartym kwartale ubiegłego roku PKB Austrii skurczyło się o 4,3 proc., co jest największą wartością na minusie w całej Unii Europejskiej. Za przyczynę tak dużego spadku uważa się właśnie mniejsze dochody z turystyki zimowej, która stanowi ważny element gospodarki Austrii.

Kanclerz tłumaczy decyzję o uchyleniu części restrykcji także zmęczeniem obywateli długotrwałymi ograniczeniami, co przekłada się na liczniejsze przypadki łamania przepisów. „W ciągu ostatnich dwóch tygodni spadek liczby nowych zakażeń zatrzymał się, ponieważ coraz mniej osób stosuje się do przepisów”, wyjaśnił Sebastian Kurz w opublikowanej w niedzielę rozmowie z niemiecką gazetą „Welt am Sonntag”. „Nie ma sensu utrzymywać ścisłego lockdownu, podczas gdy wola obywateli do współpracy spada”, ocenił.

Koronawirus: Niemcy chcą rosyjskiej szczepionki w UE? / STOLICE

Codzienny briefing z europejskich stolic – 4 lutego.

Tyrol nie chce szczególnego traktowania

Tyrolscy politycy oświadczyli w miniony weekend, że pomimo coraz większej obecności nowej mutacji w regionie zamierzają znieść ograniczenia wraz z pozostałą częścią kraju, zamiast utrzymywać je w mocy.

Otwarcie części obiektów od poniedziałku zapowiedział w rozmowie z telewizją publiczną ORF Christoph Walser, szef tyrolskiej izby handlowej. Starosta krajowy Tyrolu Günther Platter opowiada się przeciwko blokadzie regionu, argumentując, że byłaby to kara za większą skrupulatność w śledzeniu rozwoju pandemii niż w przypadku innych regionów.

Od początku pandemii Tyrol zdążył już zyskać złą sławę w związku z występowaniem ognisk koronawirusa. Wiosną ubiegłego roku ognisko w Ischgl doprowadziło do rozprzestrzenienia wirusa na znaczną część Europy, jeszcze zanim lokalne władze zdążyły oszacować skalę niebezpieczeństwa. W kurorcie tym również odnotowano teraz nową odmianę patogenu.

Platter sprzeciwił się stygmatyzacji regionu w związku z pandemią. „Od miesięcy wytyka się palcami Tyrol, a my mamy już dosyć ciągłego bycia na świeczniku”, narzekał.

Ischgl. Tam zaczęła się epidemia w Austrii. Teraz 42% mieszkańców alpejskiego kurortu ma przeciwciała koronawirusa

Ponad 42 proc. mieszkańców Ischgl – austriackiego kurortu narciarskiego położonego w Tyrolu – ma we krwi przeciwciała koronawirusa SARS-CoV-2. To znaczy, że mieli kontakt z tym patogenem. Ischgl było jednym z pierwszych w Europie ognisk koronawirusa.

 

Położona w powiecie Landeck w …

Bawaria krytykuje Austrię. Nie wyklucza zamknięcia granicy

Decyzja Sebastiana Kurza o zniesieniu w kraju części ograniczeń wzbudziła jednak niepokój w sąsiadującej z Tyrolem niemieckiej Bawarii, gdzie ostro skrytykowano rząd Austrii za nieadekwatną reakcję na rozprzestrzenianie się mutacji z RPA.

Markus Blume, sekretarz generalny rządzącej w Bawarii CSU, zaproponował zamknięcie granic z Austrią i Czechami, jeśli tylko wszystko będzie wskazywać na to, że rozprzestrzenianie się tam mutacje koronawirusa może podminować niemieckie działania na rzecz walki z koronawirusem we własnym kraju. „Nie chcemy w Europie kolejnego efektu Ischgl”, powiedział.

„Austria i Czechy niweczą nasze niemieckie sukcesy (w walce z koronawirusem – red.) przez swoją nierozsądną politykę. Jeśli mutacja obecna w Czechach i Tyrolu, to należy uszczelnić granice”, oświadczył Blume na Twitterze. „Potrzebne są szybkie działania. Gdy mutacja przedostanie się tutaj, będzie już na późno”, stwierdził.

Także bawarski minister spraw wewnętrznych Joachim Herrmann w rozmowie z gazetą Münchner Merkur poparł zaostrzenie zasad wjazdu do Niemiec z Austrii (choć nie mówił o ich całkowitym zamknięciu) i zapowiedział zakaz wyjazdów na narty bądź na zakupy do sąsiedniego kraju, ostrzegając, że bawarska policja będzie prowadzić wzmożone kontrole. Wcześniej taki sam krok ze strony Austrii zapowiedział szef MSW Karl Nehammer.

Chiny: Minął rok od śmierci lekarza, który jako jeden z pierwszych ostrzegał przed koronawirusem

W Chinach przebywa obecnie międzynarodowa misja ekspertów WHO, która ma zbadać przyczyny wybuchu pandemii COVID-19.

Mimo pandemii Austria stawia na turystykę zimową

W odpowiedzi na niemiecką krytykę Tyrolczycy wskazują, że czynna jest tylko infrastruktura narciarska, natomiast inne obiekty w ośrodkach, takie jak hotele czy restauracje, nie przyjmują gości. To znacznie ogranicza możliwość rozprzestrzeniania wirusa.

Prezes stowarzyszenia austriackich wyciągów i były członek Rady Narodowej Austrii Franz Hörl wystosował oświadczenie, w którym określił obawy bawarskich sąsiadów jako „nieuzasadnione”. „Nie ma ryzyka zakażenia się podczas uprawiania sportów zimowych, nawet poprzez korzystanie z kolejek linowych”, napisał.

Podczas gdy większość tyrolskiej infrastruktury pozostaje zamknięta w związku z lockdownem, to ze względów ekonomicznych praktycznie przez cały sezon w słynącej ze sportów zimowych Austrii otwarte były stoki narciarskie. Kwestia turystyki zimowej doprowadziła na początku zimy do sporu między Sebastianem Kurzem a jego niemiecką odpowiedniczką Angelą Merkel. Merkel opowiadała się za całkowitym zamknięciem ośrodków narciarskich, Kurz uznał zaś, że niemiecka kanclerz „przesadza”.

Podczas gdy w większości obszarów Austria nie odbiegała dotąd pod względem wprowadzanych w związku z pandemią restrykcji, to sezon narciarski odbywa się tam prawie normalnym rytmem, ku uciesze miejscowych i turystów – choć przy zachowaniu reżimu sanitarnego. Jako kontrowersyjna została odebrana grudniowa decyzja rządu o otwarciu stoków w święta Bożego Narodzenia.

Regiony górskie i branża narciarska – wielcy przegrani drugiej fali pandemii koronawirusa?

Jak poważne będą skutki rygorystycznych ograniczeń przeciwepidemicznych dla narciarskich kurortów właścicieli tamtejszej infrastruktury?

Koronawirus w Austrii

W Austrii wykryto dotychczas łącznie ponad 420 tys. przypadków koronawirusa, co plasuje ten kraj w czwartej dziesiątce pod względem liczby zakażeń SARS-CoV-2 na świecie. Z powodu COVID-19 zmarło jak dotąd ponad 8 tys. mieszkańców Austrii. Według szacunków w kraju może być ok. 13 tys. aktywnych zakażeń koronawirusem.

Szczyt zakażeń Austria odnotowała w listopadzie, gdy dzienne wartości nowych zakażeń dwukrotnie przekroczyły 9 tys. Rekordową liczbę zarejestrowano 13 listopada – 9586 przypadków. Obecnie dobowe liczby potwierdzonych zakażeń utrzymują się na poziomie nie wyższym niż 1,5 tys. przypadków dziennie.