Koronawirus: Lockdownu w Polsce nie będzie, ale obostrzenia już tak

Premier Mateusz Morawiecki, źródło Adam Guz KPRM

Premier Mateusz Morawiecki, źródło Adam Guz KPRM

Premier Mateusz Morawiecki oświadczył wczoraj, że do koronawirusa trzeba podchodzić z pokorą, ale zapewnił, że dostępność respiratorów i miejsc w szpitalach „wyraziście nas odróżnia od innych, często bogatszych państw Zachodu”. Tego samego dnia rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu zostaną zaostrzone ograniczenia w strefach żółtych i czerwonych.

 

W poniedziałek (28 września) potwierdzono zakażenie SARS-Cov-2 u kolejnych 1 306 osób wobec piątkowego rekordu, który wynosi 1 587. Odnotowano śmierć kolejnych 15 osób. Łącznie od 4 marca, czyli początku epidemii w Polsce, zakażenie potwierdzono już u 88 636 osób. Zmarło 2 447 zakażonych, wyzdrowiało 68 420.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Rzecznik resortu zdrowia: Musimy się przyzwyczaić do takich wyników

Komentując te dane Wojciech Andrusiewicz uprzedził, że musimy się przyzwyczaić do takich wyników. “Ta sytuacja w najbliższych dniach na pewno się nie zmieni. Musimy przywyknąć do tych wyników” – oświadczył na wczorajszej konferencji prasowej. Przypomniał też, że nadal obowiązują zasady dotyczące zachowywania dystansu i noszenia maseczek, a jeśli nie będziemy ich przestrzegać, to „na pewno w najbliższych dniach możemy osiągnąć większe wyniki niż te 1300-1500 przypadków”.

Premier: Walczymy z drugą falą skuteczniej niż inni

Tymczasem premier Mateusz Morawiecki przekonywał tego samego dnia, że „w ostatnich kilku tygodniach” walczymy z drugą falą „skuteczniej od innych”. “Nasi sąsiedzi południowi, Czesi, mają zakażeń więcej niż w Polsce, a jest tam około cztery razy mniej mieszkańców” – powiedział podczas wczorajszej konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

“Podobnie na Węgrzech, jest tam więcej zachorowań na sto tysięcy mieszkańców mieszkańców. Także w Hiszpanii, we Francji i w Wielkiej Brytanii jest znacznie więcej zachorowań” – wyliczał szef rządu. Podkreślił jednak, że „patrzy na to zjawisko z ogromną pokorą”. “Wiem, że do czasu wynalezienia skutecznej szczepionki nie będzie można odtrąbić ostatecznego sukcesu. Dlatego tak ważne jest, abyśmy uczyli się z tym we właściwy sposób żyć” – powiedział premier Morawiecki.

Holandia: Codzienne rekordy zakażeń koronawirusem. Premier: "Statystyki przerażają"

Premier Mark Rutte kilkukrotnie powtarzał, że nie chce odgrywać wobec obywateli roli „dyktatora” i m.in. stąd jego niechęć do wprowadzania ostrych restrykcji.

Szef rządu: Przejdziemy drugą falę też lepiej od innych

Premier podkreślił, że rząd chce przede wszystkim „zapewnić możliwości leczenia”, ale nie chce przy tym “doprowadzić do zamknięcia gospodarki w takim stopniu, jak miało to miejsce w marcu, kwietniu, maju czy w czerwcu”. Przyznał, że co prawda w efekcie lockdownu udało się ograniczyć tempo wzrostu zakażeń, ale pociągnęło to za sobą inne koszty. “Nie ma nic za darmo. Ochrona życia ludzkiego jest wartością bezcenną. Zdrowie publiczne jest wartością bezcenną i będzie ono tym lepiej mogło być zagwarantowane, im lepiej będziemy potrafili zadbać o przejście w miarę suchą stopą przez kryzys gospodarczy” – powiedział Morawiecki podkreślając, że w ten kryzys “wpadł cały świat”.

W ocenie premiera rządowa strategia działań – przewidująca m.in. aktualizowanie listy powiatów, w których obowiązują dodatkowe obostrzenia w związku ze wzrostem liczby zakażeń w tych regionach, czyli tak zwane strefy: żółtą i czerwoną – “na razie sprawdza się nieźle” i podkreślił, że ten mechanizm zapożyczają od Polski inne kraje.

Szef rządu zastrzegł jednak, że “do tego, co nastąpi” trzeba podejść „z umiarem, z cierpliwością i z pokorą” “Cieszę się, że Polacy w mniejszym stopniu są wzburzeni tą sytuacją niż w kwietniu, w marcu, gdy to była niewiadoma, i dzisiaj reagują w sposób bardziej stonowany. Myślę, że dzięki temu również i drugą falę przejdziemy lepiej od innych” – przewiduje Mateusz Morawiecki.

Wielka Brytania: Protest przeciw epidemicznym obostrzeniom. Doszło do incydentów

Oburzenie wywołało ogłoszenie przez premiera Borisa Johnsona nowych restrykcji, które mają powstrzymać drugą falę koronawirusa.

Każdy może się znaleźć w czerwonej strefie

Rzecznik ministerstwa zdrowia wyjaśnił ponadto, że przyjęta przez resort strategia nie zakłada postawienie tamy koronawirusowi, ale “mierzenie się z koronawirusem punktowo w tych miejscach, w których istnieje duże zagrożenie, w tych powiatach, gdzie mamy dużą liczbę przypadków”. “Dlatego jest ta gradacja na powiaty żółte i czerwone” – dodał.

Zapowiedział przy tym, że w tym tygodniu zostaną przedstawione zmiany dot. obostrzeń zarówno w strefach żółtych, jak i czerwonych. “Restrykcje mają być ostrzejsze” – dodał. Przyznał też, że również stolica może znaleźć się w czerwonej strefie jeśli liczba zarażonych w Warszawie będzie rosła. “To nie zależy od ministerstwa tylko od danych” – podkreślił rzecznik resortu zdrowia. Andrusiewicz przypomniał także, że po kilku tygodniach obowiązywania nowej strategii, która  była konsultowana z Kolegium Lekarzy Rodzinnych, zapowiadano jej korektę. “Ten czas właśnie nadszedł” – oświadczył.

Andrusiewicz: Będzie więcej szpitali dla chorych na COVID-19 

Andrusiewicz zapowiedział też powołanie kolejnych szpitali drugiego i trzeciego poziomu oraz łóżek na pierwszym poziomie. “Decyzja administracyjna jest zawsze przy powoływaniu kolejnych szpitali drugiego czy trzeciego poziomu i łóżek na pierwszym poziomie; tej decyzji na pewno nie unikniemy” – uprzedził Andrusiewicz podczas konferencji prasowej. “Na pewno będą to nowe placówki, ale szerzej powiemy o tym, kiedy już zostaną wydane decyzje po stronie wojewodów” – dodał informując, że nastąpi to w najbliższych godzinach.

Resort zdrowia przekazał wczoraj, że obecnie 2305 „łóżek COVID-19” w szpitalach jest zajętych i wykorzystywanych 130 respiratorów. Dla zakażonych przygotowanych jest jednak ok. 6,3 tys. łóżek, a respiratorów – 800. Ministerstwo zapewnia, że baza miejsc zostanie rozszerzona, a jeśli będzie taka potrzeba, wzrośnie również liczba respiratorów.

Koronawirus: Bawaria zaostrza restrykcje. Jak Niemcy przygotowują się na jesień z pandemią?

Z nastaniem chłodniejszej pory roku spodziewany jest wzrost zakażeń.

Nowa strategia walki z koronawirusem

Do tej pory głównymi placówkami, które zajmowały się pacjentami z koronawirusem były szpitale jednoimienne. Jednak zgodnie z założeniami nowej strategii walki z pandemią lecznictwo szpitalne dla pacjentów z koronawirusem podzielono na trzy poziomy. W pierwszym poziomie zabezpieczenia znajdą się 374 szpitale należących do tzw. sieci szpitali. W drugim poziomie ma być 89 oddziałów zakaźnych i obserwacyjno-zakaźnych z ok. czterema tysiącami miejsc z możliwością podłączenia do respiratora. W trzecim, najwyższym poziomie, są szpitale wielospecjalistyczne, których ma być dziewięć i ma być w nich  ponad dwa tysiące miejsc.

Testy na koronawirusa na milion mieszkańców – jak Polska wypada na tle Europy i nie tylko? Zestawienie

Testy na koronawirusa na milion mieszkańców – jak Polska wypada na tle Europy i nie tylko?

Strategia zakłada także rozszerzenie sieci punktów pobrań i przedłużenie liczby godzin, w których działają.