Koronawirus: We Francji kwarantanna sprzyja mowie nienawiści

Mężczyzna siedzący w masce przed komputerem [Unsplash]

Mężczyzna siedzący w masce przed komputerem [Unsplash]

Stowarzyszenia antydyskryminacyjne pozwały twittera do sądu w Paryżu. Twierdzą, że portal społecznościowy konsekwentnie nie wywiązuje się ze swoich obowiązków w zakresie moderacji treści.

 

„W obliczu wzrostu o 43 proc. treści o charakterze mowy nienawiści na twitterze w okresie społecznej kwarantanny, Unia Studentów Żydowskich we Francji (UEJF), SOS Racism i SOS Homophobia zdecydowały się na pozwanie portalu z powodu niewywiązania się z obowiązku moderacji zamieszczanych przez użytkowników treści”, napisano w oświadczeniu przesłanym do francuskich mediów.

Według analizy przeprowadzonej od 17 marca do 5 maja „liczba treści rasistowskich wzrosła o 40,5 proc., liczba treści antysemickich o 20 proc., a liczba treści homofobicznych o 48 proc.”

Grupa dodała, że zgłosiła na twitterze serię 110 nienawistnych twittów, które miały głównie jednoznaczny homofobiczny, rasistowski lub antysemicki charakter. Stowarzyszenie stwierdziło również, że tylko 12 proc. z nich zostało usuniętych w „rozsądnym okresie czasu, wahającym się od 3 do 5 dni”.

 

Koronawirus: Francja przywraca swobodę przemieszczania się

Od 11 maja Francja będzie stopniowo łagodzić restrykcje wprowadzone na czas pandemii koronawirusa, ale w czterech regionach nadal będą obowiązywały surowsze przepisy.

Duży problem

Z tegorocznego raportu Cyfrowego Indeksu Obywatelskiego dotyczącego Francji i przedstawionego przez Microsoft wynika, że istnieje wiele powodów nękania w sieci jak np. nękania ze względu na wygląd zewnętrzny danej osoby, orientację seksualną, religię czy względy polityczne. Większy problem w cyberprzemocy dostrzegają kobiety (79 proc. dostrzega ryzyko) niż mężczyźni (66 proc. dostrzega ryzyko). Co ciekawe, aż 60 proc. ankietowanych doświadczyło dwa lub więcej razy ataku w internecie, a 87 proc. respondentów odczuwa negatywne skutki związane z zagrożeniem w sieci.

Raport przedstawia również pięć zagrożeń w internecie, których najbardziej boją się Francuzi. Aż 91 proc. osób boi się nękania w sieci, 88 proc. – cyberprzemocy, 85 proc. – zniszczenia reputacji zawodowej i 84 proc. – zniszczenia osobistej reputacji. Ponadto z badań wynika, że większość ofiar cyberprzemocy nie spotyka w realnym życiu swojego oprawcy (aż 73 proc. nie spotkało tej osoby).

Do nasilenia powyższych zagrożeń przyczynia się również coraz większa dostępność do internetu i umieszczanych w nim treści. We Francji posiadaczem telefonu jest 8 na 10 nastolatków w wieku od 12 do 17 lat. Z raportu wynika, że aż 57 proc. młodych ludzi doświadczyło cyberprzemocy w internecie, a 48 proc. obawia się ponownego ataku. Wciąż mała liczba nastolatków mówi o takim problemie swoim rodzicom (39 proc.). Ponadto aż 54 proc. młodych ludzi we Francji nie wie, gdzie może otrzymać pomoc w razie zagrożenia w sieci.

Francja podejmuje działania

Od dłuższego we francuskim Zgromadzeniu Narodowym toczyła się debata na temat przeciwdziałania mowie nienawiści. W końcu w środę (13 maja) została jednak przyjęta ustawa, która nakłada na platformy internetowe – ze względu na ilość treści szczególnie dotyczy to Facebooka, Google’a czy Twittera – obowiązek usuwania treści zawierających mowę nienawiści w ciągu 24 godzin od ich pojawienia. W przypadku niezastosowania się do nowych przepisów, czekają je wysokie kary, nawet liczone w milionach euro.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Sytuacja we Francji

We Francji zachorowało już ponad 178 tys. osób, a prawie 27 tys. zmarło (to więcej niż w Hiszpanii). Do zdrowia jak dotąd powróciło zaledwie 32 proc. ludzi. Francja jest 6. państwem na świecie i 3. w Unii Europejskiej najbardziej dotkniętym pandemią.

Pandemia w tym kraju zdecydowanie spowalnia. Najwięcej zachorowań odnotowano tu 3 kwietnia kiedy liczba nowych przypadków przekroczyła 17 tys. Natomiast wczoraj potwierdzono 802 nowe przypadki.

Minister pracy Muriel Penicaud poinformowała, że już ponad 10 mln pracowników francuskiego sektora prywatnego włączono do programu dla tymczasowo bezrobotnych (zaaplikowało dotąd 12,4 mln). To ponad połowa wszystkich zatrudnionych w firmach prywatnych. Wprowadzony przez rząd program polega na płaceniu przez państwo pensji tymczasowo zwolnionym pracownikom lub tym, którym obcięto godziny pracy. Koszt programu to ponad 20 mld euro.

W Francji zamknięte zostały miejsca kultury, restauracje i bary, które otwarte będą najwcześniej w połowie lipca. Osoby przyjeżdżające z zagranicy podobnie jak w innych państwach europejskich muszą poddać się dwutygodniowej kwarantannie.

Rząd umożliwia stopniowe otwieranie przedszkoli i szkół elementarnych (odpowiednik szkół podstawowych) od 11 maja, ale daje dyrekcjom ostateczną decyzję odnośnie wznowienia zajęć. Z kolei 18 maja, ale tylko w departamentach o „dobrej sytuacji epidemiologicznej”, będzie można rozważyć przywrócenie zajęć w gimnazjach (collège). Pod koniec maja rząd podejmie decyzje odnośnie zajęć w liceach.

Od 11 maja nad Sekwaną można swobodnie podróżować Francuzi mogą przemieszczać się na dystansie do 100 km licząc od departamentu zamieszkania bez konieczności posiadania oświadczenia. Będzie już ono konieczne w przypadku dłuższych podróży. Oświadczenie pracodawcy – l’attestation employeur – jest też wciąż niezbędne użytkownikom transportu publicznego w godzinach szczytu w najludniejszym francuskim regionie Île-de-France, w którym mieści się Paryż.

Francja: Pomoc dla koncernów samochodowych w zamian za powrót fabryk do kraju?

Rząd przy okazji kryzysu gospodarczego wywołanego epidemią koronawirusa chce, aby francuskie koncerny samochodowe przeniosły część produkcji z powrotem do kraju.