Koronawirus: Kolejna fala zachorowań w Korei Południowej?

Seul [unsplash]

Seul [unsplash]

Korea Południowa odnotowała ponowne zachorowania wśród osób, które oficjalnie zostały wyleczone z infekcji koronawirusem.

 

W Korei Południowej potwierdzono do tej pory ponad 10,5 tys. zakażeń koronawirusem i 222 zgony. W tym ponad 51-milionowym państwie stosunkowo wiele osób powraca do zdrowia, bo dotychczas aż 7,5 tys.

„Być może żaden inny kraj nie był tak skuteczny jak Korea Południowa, jeżeli chodzi o szeroko zakrojone testowanie, a tym samym łagodzenie skutków pandemii”, napisał na twitterze Scott Gottlieb, były szef amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Jednak w ostatnim czasie zaczęto informować o coraz większej liczbie pacjentów, którzy przeszli zakażenie koronawirusem, lecz uzyskują ponownie pozytywny wynik testu. Wczoraj (13 kwietnia) poinformowano, że ponownie zakażonych jest 116 osób, które już wcześniej przebyły infekcję. Dyrektor Koreańskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (KCDC) Jeong Eun-kyeong zasugerował, że przyczyną może być reaktywacja wirusa w organizmie pacjentów, a nie ponowne zakażenie. Zgadzają się z tym zewnętrzni eksperci i wskazują, że innym wytłumaczeniem może być wadliwość używanych testów.

Zaniepokojona tymi doniesieniami jest Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). „Ściśle współpracujemy z naszymi ekspertami klinicznymi i ciężko pracujemy, aby uzyskać więcej informacji na temat poszczególnych przypadków. Ważne jest, aby upewnić się, że po pobraniu próbek do badań na podejrzanych pacjentach procedury są odpowiednio przestrzegane”, opowiada cytowany przez agencję Reutersa przedstawiciel Światowej Organizacji Zdrowia.

Testy na koronawirusa na milion mieszkańców – jak Polska wypada na tle Europy i nie tylko? Zestawienie

Testy na koronawirusa na milion mieszkańców – jak Polska wypada na tle Europy i nie tylko?

Korea Południowa w liczbach

Pierwszy przypadek zarażenia koronawirusem potwierdzono 19 lutego, lecz szczyt zachorowań przypadł na pierwszy tydzień marca, kiedy codziennie przybywało od 300 do 851 zakażonych osób (3 marca odnotowano największą liczbę zakażeń). Od 12 marca dzienna liczba nowych infekcji nie przekroczyła 160 osób, a w kwietniu najwyższą liczbę zarażonych potwierdzono 1 kwietnia. Było to 101 osób.

Odsetek zgonów jest stosunkowo niski i wynosi 2,1 (dla świata wynosi obecnie 6,2). Dla porównania w Hiszpanii wynosi 10,1, a w Polsce 3,5. Korea Południowa wykonała już ponad 527 tys. testów, czyli ponad 10 tys. testów na milion mieszkańców. Biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców, to stosunkowo dobry wynik. W światowej czołówce państw wykonujących największą liczbę testów są Wyspy Owcze (112,7 tys. testów / 1 mln mieszkańców, przy czym jest to zaledwie 49-tysięczny archipelag zależny od Danii), Islandia (103,3 tys. testów /1 mln osób, Islandia liczy 364 260 osób) czy Zjednoczone Emiraty Arabskie (65,5 tys. testów / 1 mln mieszkańców).

Macron: Francja zamknięta do 11 maja

Prezydent Francji Emmanuel Macron wygłosił orędzie, w którym zapowiedział, że kraj pozostanie w zamknięciu do 11 maja. 

Koronawirus w Korei

23 lutego w kraju został wprowadzony najwyższy poziom zagrożenia epidemiologicznego. Władze koreański wezwały do ścisłego przestrzegania zasad dystansowania społecznego co najmniej do 19 kwietnia, ale coraz częściej dochodzi do łamania zasad w związku z poprawą pogody. Kara za łamanie zasad kwarantanny wynosi 2 500 dolarów, czyli ponad 10 tys. złotych.

„Jeszcze w tym tygodniu planujemy zrewidować naszą intensywną kampanię społeczną, którą przeprowadziliśmy do tej pory i przedyskutować, czy przejdziemy na rutynowe środki bezpieczeństwa”, powiedział premier Chung Sye-kyun na poniedziałkowym (13 kwietnia) spotkaniu w sprawie zarządzania kryzysowego. Dodał też, że restrykcje należy luzować ostrożnie, ponieważ państwo nie może na razie wrócić do normalnego funkcjonowania.

Zgodnie z tym wiele restauracji sprawdza temperaturę swoich gości, a hotele czy biurowce stosują kamery termowizyjne w celu identyfikacji osób z gorączką. Ponadto wszystkie biblioteki publiczne, muzea, kościoły, świetlice i sądy w Daegu zostały zamknięte. Mimo ograniczeń w tym czwartym co do wielkości mieście Korei Południowej, zaraz po Seulu, Pusanie i Inczon, państwo działa stosunkowo normalnie.

Korea śledzi rozprzestrzenianie się COVID-19 za pomocą zaawansowanych technologii, jak np. śledzenie korzystania z kart kredytowych. Już w połowie lutego pojawiły się pierwsze aplikacje i strony internetowe, które umożliwiały walkę z pandemią. Wykorzystywały one dane personalne chorych do informowania pozostałych obywateli o tym, czy mogli mieć kontakt z osobą zakażoną. Najpopularniejsze strony to Coronamap.live czy Wuhanvirus.kr, które bazują na danych rządowych, a aplikacja Corona 100m ostrzega użytkowników, jeśli przekroczą promień 100 metrów (328 stóp) od ostatniego zarejestrowanego miejsca pobytu pacjenta z koronawirusem (pobrało ją ponad milion osób).

Korea Południowa: Od pacjentki "31" do wyhamowania pandemii koronawirusa

W Korei Południowej zanotowano już ponad 8 tys. zakażeń wirusem SARS-CoV-2. Prawdopodobnie za aż 60 proc. zakażeń w tym kraju mogą być odpowiedzialni wierni kościoła Jezusa Shincheonji. Jednak w ostatnich dniach udało się znacząco zmniejszyć liczbę zakażeń. W czym tkwi …

Pacjentka „31”

Wzrost zachorowań w Korei Południowej miał miejsce po hospitalizacji tzw. „pacjentki 31”. Jest ona wyznawczynią Kościoła Jezusa Shincheonji, czyli koreańskiej sekty, której członkowie i wyznawcy są odpowiedzialni za ponad połowę przypadków zakażenia wirusem SARS-CoV-2 w Korei Południowej. Wyznawcy ruchu założonego w 1984 r. wierzą, że jego przywódca Lee Man Hee jest prorokiem, a on sam podaje się za kolejne wcielenie Jezusa na ziemi. 88-letni Koreańczyk ma wedle wiernych zabrać ze sobą do nieba 144 tys. osób. Obiecujące perspektywy działają na wyobraźnię Koreańczyków. Szacuje się, że w tym kraju do wyznawców kościoła należy około 250 tys. osób, a w pozostałych krajach Azji Południowo-Wschodniej ich liczba wynosi około 20 tys.

Początkowo członkowie Shincheonji nie chcieli poddać się testom, ponieważ wierzą, że choroba jest grzechem. Ostatecznie testom na obecność koronawirusa poddano 210 tys. członków sekty.