Koronawirus: Kogo ochroni rządowa “tarcza antykryzysowa”?

Premier Mateusz Morawiecki (portretowe), źródło Krystian Maj, KPRM

Premier Mateusz Morawiecki (portretowe), źródło Krystian Maj, KPRM

Po całonocnych głosowaniach Sejm przyjął wczoraj rano rządową “tarczę antykryzysową”, która ma w założeniu uchronić polską gospodarkę przed konsekwencjami pandemii koronawirusa.

 

Teraz rządowy pakiet osłonowy trafi do Senatu, który ma się nią zająć w poniedziałek (30 marca), a nowe regulacje mają obowiązywać już od najbliższej środy (1 kwietnia).

“Bardzo proszę pana marszałka Senatu, żeby zwołał Senat, najlepiej jeszcze dzisiaj, żeby nie tracić żadnej godziny, ponieważ od uchwalenia tej tarczy zależy ile przedsiębiorstw będzie w stanie ocalić swój biznes” – apelował sobotę (28 marca) rano do marszałka Tomasza Grodzkiego premier Mateusz Morawiecki.

Prezydent: czeka nas gospodarcze tsunami

O jak najszybsze procedowanie „tarczy antykryzysowej” do marszałka Senatu zwrócił się tego samego dnia także prezydent Andrzej Duda. “Zaapelowałem do Pana Marszałka o jak najszybsze procedowanie w Senacie tzw. tarczy antykryzysowej. Obaj zgodziliśmy się, że ustawa powinna trafić do mojego podpisu przed 1 kwietnia. To ważne. Liczy się każdy dzień” – poinformował w sobotę na twitterze.

“Cieszę się, że marszałek zgodził się ze mną przynajmniej w jednej kwestii, że ustawa powinna przyjść do podpisu prezydenta przed pierwszym kwietnia” – dodał prezydent wieczorem w TVP. Według niego przez koronawirusa czeka nas gospodarcze tsunami i dlatego trzeba działać szybko. “Musimy ratować ludzi, nasz rynek, naszą gospodarkę, to kwestia fundamentalna” – podkreślił wczoraj Andrzej Duda.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Pięć filarów tarczy antykryzysowej

Celem “tarczy” jest przede wszystkim utrzymanie zatrudnienia, żeby zapewnić firmom przetrwanie najbliższych, najtrudniejszych miesięcy i zapobiec masowym zwolnieniom pracowników. Dzięki nowym rozwiązaniom rząd zamierza ratować zarówno dużych i małych przedsiębiorców, jak pracowników, a także rolników, sektor finansów i inwestycje oraz ochronę zdrowia.

Dlatego też przewiduje pięć filarów tzw. tarczy antykryzysowej, na którą rząd zamierza przeznaczyć – zgodnie z deklaracją premiera  –  212 mld zł, czyli ok. 10 proc. polskiego PKB. Pierwszy filar to Bezpieczeństwo Pracowników, na co skierowanych ma być 30 mld zł. Drugi: Finansowanie Przedsiębiorstw ma pochłonąć 74,2 mld zł. Na trzeci filar – Ochrona Zdrowia – ma trafić najmniej 7,5 mld zł, a na czwarty – Wzmocnienie Systemu Finansowego – najwięcej, bo 70,3 mld zł. Natomiast ostatni, piąty filar: Program Inwestycji Publicznych może liczyć – podobnie jak ten pierwszy – na 30 mld zł.

W debacie posłowie opozycji krytykowali jednak rząd m.in. za to, że nie wprowadza stanu klęski żywiołowej. Zwracali też uwagę, że rządowa pomoc pomija wielu zagrożonych kryzysem przedsiębiorców.

Stan nadzwyczajny wymusiłby odroczenie wyborów

Z powodu dezorganizacji życia w kraju wywołanej epidemią koronawirusa opozycja domaga się odroczenia wyborów prezydenckich, ale politycy rządzącego ugrupowania nie widzą ku temu podstaw prawnych. Podkreślają natomiast, że podjęcie takiej decyzji byłoby równoznaczne ze złamaniem konstytucji. 

Morawiecki: Musimy działać błyskawicznie

“Proszę Sejm, żeby w zgodzie przyjął tarczę antykryzysową; musimy działać błyskawicznie, żeby (przewidziane w ustawach) instrumenty działały już w najbliższych dniach” – apelował do posłów premier Morawiecki po przedstawieniu rządowego pakietu ustaw, do których zgłoszono aż 257 poprawek. Mimo że część z nich była głosowana w blokach, to głosowanie trwało godzinami.

Posłowie głosowali bowiem zdalnie w obawie przed koronawirusem (na sali plenarnej było w sumie ok. 40-osobowa reprezentacja każdego z klubów i kół), stale sygnalizując jednak problemy z systemem internetowym. Taki tryb procedowania w polskim Sejmie umożliwiła przyjęta w przeddzień zmiana regulaminu Izby.

Koronawirus: Sejm dostosował regulamin do pracy zdalnej

W kilkunastu salach, siedząc w dużych odległościach od siebie w maseczkach i rękawiczkach,  posłowie zmienili wczoraj regulamin Sejmu.

Posłowie przyjęli wszystkie ustawy rządowego pakietu

Głosowanie obejmowało wchodzące w skład pakietu osłonowego ustawy przygotowane m.in. przez resort rozwoju, finansów i ministerstwo rodziny oraz pracy i polityki społecznej wraz z poprawkami.

Posłowie przegłosowali w nocy m.in. nowelizację ustawy o systemie instytucji rozwoju (za jej przyjęciem głosowało 426 posłów, przeciw trzech, a 22 wstrzymało się od głosu). W związku z epidemią koronawirusa rozszerza ona kompetencje Polskiego Funduszu Rozwoju (polska spółka akcyjna należąca do Skarbu Państwa oferująca instrumenty służące rozwojowi przedsiębiorstw, jednostek samorządu terytorialnego oraz osób prywatnych), dotyczące wspierania przedsiębiorców.

Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz przyznała, że być może przedstawiana przez nią ustawa nie jest prawnym majstersztykiem, ale – jak podkreśliła – jej celem było dostarczenie szybkich rozwiązań. “Popełniamy błędy, jesteśmy gotowi się przyznać. Nie populizm, a realizm” – przekonywała do proponowanych przez jej resort rozwiązań. Sejm uchwalił tę ustawę bez poprawek, bo wszystkie zostały wcześniej odrzucone.

Posłowie przyjęli też ustawę o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 i innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw – druk 299 i 299A – (za opowiedziało się 418 posłów, 16 przeciw, a 19 wstrzymało się od głosu) oraz projekt nowelizacji niektórych ustaw w zakresie systemu ochrony zdrowia związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

Koronawirus: Apel lekarzy o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej

Naczelna Rada Lekarska wystosowała wczoraj apel do premiera Mateusza Morawieckiego o jak najszybsze wprowadzenie stanu klęski żywiołowej.

Przyjęte zapisy wprowadzają zmiany w ustawach: o Państwowej Inspekcji Sanitarnej; o zawodach lekarza i lekarza dentysty; o publicznej służbie krwi; o diagnostyce laboratoryjnej; Prawo farmaceutyczne; o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów; o Państwowym Ratownictwie Medycznym; o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz o zawodach pielęgniarki i położnej. Zmiany dotyczą też innych ustaw m.in. o uzyskiwaniu tytułu specjalisty w dziedzinach mających zastosowanie w ochronie zdrowia; o działalności leczniczej oraz niektórych innych ustaw; o Agencji Badań Medycznych oraz o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

Wreszcie przegłosowali również ten najbardziej chyba “tarczowy”: projekt ustawy o udzielaniu pomocy publicznej w celu ratowania lub restrukturyzacji przedsiębiorców. (“za” głosowało 343 posłów, “przeciw” było 73, od głosu wstrzymało się 19 posłów). Zakładanemu przez rząd utrzymaniu zatrudnienia mają służyć m.in. świadczenie miesięczne do ok. dwóch tysięcy złotych dla zatrudnionych na umowy zlecenia lub o dzieło oraz samozatrudnionych czy dofinansowanie wynagrodzeń pracowników i uelastycznienie czasu pracy firm, które w wyniku epidemii znalazły się w kłopotach.

Przewiduje się np. postojowe, czyli wypłaty z ZUS-u części minimalnego wynagrodzenia dla niektórych przedsiębiorców i osób wykonujących zlecenia, które w wyniku wystąpienia epidemii je utraciły czy preferencje dla przedsiębiorców, np. zwolnienie ze składek ZUS na trzy miesiące mikroprzedsiębiorców, których przychód nie przekroczył 300 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku. Ustawa zakłada ponadto szybkie pożyczki i przesunięcie terminów zapłaty podatku.

Konfuzja po głosowaniu

Za spornymi rozwiązaniami ustaw pakietu osłonowego dla polskiej gospodarki opowiedzieli się posłowie PiS i KO, a przeciw – Lewica i PSL-Kukiz’15.

Lewica głosowała przeciw m.in. z powodu niewystarczających – ich zdaniem – dopłat do wynagrodzenia pracowników, otwarcia możliwości komercjalizacji czy nawet prywatyzacji służby zdrowia, a także wrzuconej przez PiS w ostatniej chwili zmiany Kodeksu wyborczego.

Nocna zmiana kodeksu wyborczego bez żadnego trybu

W środku nocy, poza wszelkim trybem, posłowie PiS zmienili kodeks wyborczy. W czasie sejmowych głosowań nad rządowym projektem tarczy kryzysowej dla polskiej gospodarki przegłosowali wprowadzone tam poprawki ws. głosowania w wyborach w czasie epidemii np. koronawirusa. Oburzona opozycja była bezradna.

Ludowcy, którzy oceniają rządowy projekt jako tarczę „z tektury, a nie tytanu”, domagali się większego wsparcia m.in. dla rolników i pracowników (chodziło o dopłaty do wynagrodzenia do poziomu pensji minimalnej), utworzenia funduszy pomocy firmom, które mogą stracić płynność finansową, czy wsparcia dla rodziców w postaci zasiłku opiekuńczego, nawet jeśli dziecko ma więcej niż 8 lat. Krytycznie odnieśli się ponadto do forsowanych przez PiS zmian w Kodeksie wyborczym.

Natomiast posłowie Koalicji Obywatelskiej choć gwałtownie atakowali PiS za niezgodną z prawem “wrzutkę” zmieniającą Kodeks wyborczy, ostatecznie – w ostatnim z głosowań – opowiedzieli się za przyjęciem rządowej tarczy antykryzysowej. Politycy KO argumentowali potem, że górę wzięła troska o polską gospodarkę.