Koronawirus: KE podpisała kontrakt na zakup 1,8 mld dawek szczepionki Pfizer/BioNTech

Pfizer, szczepionki, koronawirus, COVID-19

KE zakontraktowała 1,8 mld szczepionek na lata 2022-2023. Reuters ustalił, że chodzi o umowę z Pfizer-BioNTech / Fot. Marco Verch [Flickr, CC BY 2.0]

Komisja Europejska zawarła z amerykańsko-niemieckim konsorcjum Pfizer/BioNTech trzecią już umowę na dostawę szczepionek przeciw wywołującemu chorobę COVID-19 koronawirusowi SARS-CoV-2. Zapewnia ona preparaty do 2023 r.

 

Do tej pory KE zawarła w imieniu państw członkowskich Unii Europejskiej i w ramach systemu wspólnych zakupów dwie umowy z konsorcjum Pfizer/BioNTech. Obie dotyczyły dostaw 300 mln preparatów. Zapewniają one dostawy szczepionek do końca 2021 r.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Będą potrzebne kolnej dawki szczepionki?

Wiele jednak wskazuje na to, że podanie dwóch dawek szczepionki na koronawirusa nie zapewni trwałej ochrony przed tym niebezpiecznym patogenem. Naukowcy szacują, że pełna odporność zacznie wygasać po upływie 12 miesięcy, a być może nawet wcześniej.

Oczywiście nie wygaśnie ona od razu, a organizmy osób już kiedyś zaszczepionych będą prawdopodobnie umiały także w przyszłości ponownie wytworzyć w razie infekcji przeciwciała, ale nie będzie to już oznaczało całkowitej ochrony przez zachorowaniem na COVID-19, ale raczej łagodniejsze jej przejście.

Dlatego coraz więcej mówi się o konieczności podawanie kolejnych dawek szczepionki. Szef niemieckiej spółki BioNTech Uğur Şahin mówił nawet, że dobrze by było podawać trzecią dawkę po około dziewięciu miesiącach.

Dotyczy to zwłaszcza osób najbardziej narażonych na ciężki przebieg COVID-19 lub posiadających słabszy układ odpornościowy, czyli osób starszych czy przewlekle chorych. Zwiększona ochrona potrzebna być może także personelowi medycznemu.

Brazylia: Prezydent Bolsonaro wciąż lekceważy koronawirusa, a poparcie dla niego spada

Jair Bolsonaro dalej prowadzi ostrą walkę nie z koronawiruem, ale z tymi, którzy chcą pandemii przeciwdziałać.

Obawy o nowe mutacje koronawirusa

Koronawirus SARS-CoV-2 prawdopodobnie bowiem nie zniknie wraz z końcem pandemii (czyli masowych, globalnych zachorowań), ale zostanie już z nami na stałe tak jak niektóre znane już ludzkości od lat inne koronawirusy czy wirusy grypy.

Z czasem być może patogen, dzięki szczepieniom i uodpornianiu się ludzkiej populacji w wyniku zachorowań stanie się dla nas łagodniejszy. Ale możliwy jest też drugi scenariusz – pojawienie się groźnych mutacji, które będą się wymykać dotąd uzyskanej odporności.

Dlatego wielu ekspertów już teraz nawołuje do tego, aby szykować się do sytuacji, w której potrzebna będzie ludziom trzecia, a być może nawet czwarta dawka szczepionki. I z takiego właśnie założenia wychodzi KE, która postanowiła za zgodą państw członkowskich zapewnić dostawy preparatów do UE aż do 2023 r.

Wybór padł przede wszystkim na szczepionki Pfizer-BioNTech, ponieważ amerykańsko-niemieckie konsorcjum najlepiej dotąd wywiązuje się ze swoich wcześniejszych umów z KE, a niemal wszystkie dostawy preparatów były terminowo.

Ponadto jest to szczepionka opracowana metodą tzw. informacyjnego RNA (mRNA), co oznacza, że szybko da się ją dostosować do ewentualnych nowych mutacji koronawirusa. Na razie jednak producent deklaruje, że budzące najwięcej obaw tzw. warianty brytyjski, brazylijski, południowoafrykański i brazylijski nie wymykają się uzyskanej dzięki zaszczepieniu odporności.

Afryka: Dlaczego w Malawi spalono tysiące dawek szczepionek przeciw COVID-19?

Zaledwie 1 proc. z 1,3 mld szczepionek na COVID-19 wykorzystanych jak dotąd na całym świecie podano w krajach Afryki.

Będą nowe umowy z kolejnymi producentami?

Niewykluczone jednak, że KE będzie negocjować kolejne dostawy szczepionek także z innymi producentami, choć najmniej prawdopodobne jest to w przypadku brytyjsko-szwedzkiej szczepionki AstraZeneca.

Producent bowiem dostarczył dotąd tylko ok. 50 mln z obiecanych 300 mln tego rodzaju szczepionek, więc KE pozwała go do sądu oraz anulowała kontrakt na kolejnych 300 mln dawek, które miały dotrzeć do UE w drugiej połowie roku.

„Umowa z Pfizer/BioNTech jest dobrą wiadomością dla naszej długofalowej walki o ochronę obywateli Europy przed wirusem i jego odmianami. Pfizer/BioNTech odegrały kluczową rolę w dostarczeniu wystarczającej liczby dawek do lipca, aby zaszczepić 70 proc. dorosłej populacji” – powiedziała przewodnicząca KE Ursula von der Leyen.

UE zgadza się na wjazd w pełni zaszczepionych na koronawirusa osób z krajów trzecich

Postawiono jednak warunek – muszą to być szczepionki zatwierdzone przez unijnego regulatora.

Szczepionki produkowane w Europie

Umowa zawarta przez KE obejmuje dwie tury dostaw – każda po 900 mln dawek. Jeśli pierwsza zaspokoi unijne potrzeby, z drugiej będzie można łatwo zrezygnować. Ponadto kontrakt wymaga, aby produkcja szczepionek odbywała się na terytorium UE i żeby podstawowe komponenty również pochodziły z unijnych krajów, co ma jeszcze mocniej zapewnić ciągłość dostaw i uniezależnić je od sytuacji na globalnym rynku.

„Nowy kontrakt gwarantuje produkcję i dostawę w UE do 1,8 mld dawek. Potencjalne umowy z innymi producentami będą oparte na tym samym modelu z korzyścią dla wszystkich” – dodała szefowa KE. Według niemieckiej agencji DPA wartość całego nowego kontraktu z Pfizer/BioNTech to 35 mld euro, a koszt jednej dawki to 19,50 euro.

Tymczasem jeszcze w tym roku zakończą się prace jakie prowadzi nad szczepionką na koronawirusa francuski koncern Sanofi, który współpracuje w tym zakresie z brytyjską firmą GlaxoSmithKline (GSK).

Zakończona niedawno II faza testów klinicznych tego preparatu dała bardzo dobre wyniki, a lada moment zacznie się III faza badań. Szczepionka powinna trafić na rynek jeszcze w tym roku. KE ma już wstępną umowę na ten preparat. Podobnie jest z w wciąż opracowywaną szczepionką niemieckiego koncernu CureVac.