Koronawirus już na wszystkich kontynentach. Pierwsze przypadki na Antarktydzie

Koronawirus pojawił się już na Antarktydzie (Photo by Brian McMahon on Unsplash)

Koronawirus pojawił się już na Antarktydzie (Photo by Brian McMahon on Unsplash)

Nie ma już na Ziemi ani jednego kontynentu, na jaki nie dotarłby koronawirus. Po tym jak ognisko zakażeń SARS-CoV-2 powstało w chilijskiej stacji wojskowo-badawczej, Antarktyda przestała być wolna od tego patogenu.

 

Mimo że pandemia COVID-19 trwa już na świecie od roku, dotąd w Antarktyce (składa się na nią Antarktyda oraz okoliczne wyspy) nie było żadnych zakażeń. W znajdujących się tam stacjach oraz położonym na Antarktydzie jedynym na tym kontynencie miasteczku – McMurdo – przestrzegano bowiem bardzo ścisłego reżimu sanitarnego.

Wszyscy naukowcy, technicy czy żołnierze, którzy trafiali w ten rejon byli poddawani testom PCR na obecność koronawirusa i mogli się udać w rejony antarktyczne dopiero po uzyskaniu negatywnego wyniku. W samych stacjach i bazach też przestrzegano wszystkich sanitarnych reguł.

Ale i tak koronawirus SARS-CoV-2 przedostał się na Antarktydę. Zakaziło się nim 36 osób w chilijskiej stacji wojskowo-badawczej General Bernardo O’Higgins Riquelme. 26 z zainfekowanych osób to żołnierze, a 10 – personel techniczny.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Koronawirus na statku z zaopatrzeniem

Wszyscy chorzy zostali już przetransportowani do miasta Punta Arenas leżącego na południu Chile niemal w rejonie Ziemi Ognistej. To z tego miejsca wyrusza wiele antarktycznych wypraw, zarówno tych komercyjno-turystycznych, jak i naukowych.

Koronawirus trafił na Antarktydę za sprawą załogi chilijskiego wojskowego okrętu transportowego „Sargento Aldea”, którym dostarczono do bazy zapasy oraz zmianę części personelu. Statek 27 listopada dotarł do bazy Bernardo O’Higgins, a 10 grudnia ruszył w powrotną drogę do Chile.

Już po zacumowaniu w wojskowym porcie w mieście Talcahuano w Ameryce Południowej okazało się, że trzech marynarzy z „Sargento Aldea” jest zakażonych koronawirusem. Wtedy też rozpoczęto testowanie reszty załogi oraz ludzi z bazy Bernardo O’Higgins.

Na statku więcej zakażonych nie było, za to poważne ognisko zaistniało w chilijskiej antarktycznej stacji. Nie wiadomo czy źródłem wirusa był ktoś z marynarzy z „Sargento Aldea” czy z osób przywożonych na Antarktydę. Wszystkim wcześniej wykonano testy PCR i być może któryś z nich dał wynik fałszywie negatywny.

Tajwan: Pierwszy rodzimy przypadek infekcji koronawirusem od 253 dni

Od początku pandemii zakaziło się tam koronawirusem SARS-CoV-2 tylko 770 osób, a zmarło z tego powodu jedynie 7.

Dystans społeczny w Antarktyce jest rzeczą normalną

Zaistnienie ogniska zakażeń w chilijskiej bazie na Antarktydzie nie oznacza oczywiście, że koronawirus opanuje cały mroźny kontynent. Choć znajduje się tam oraz na otaczających Antarktydę wyspach kilkadziesiąt różnych baz i stacji, to oddzielone są one od siebie sporymi odległościami i trudnym do pokonania terenem. Personel każdego z tych miejsc nawet bez pandemii niezwykle rzadko się ze sobą spotyka.

Z bazy Bernardo O’Higgins najbliżej jest do argentyńskiej stacji Esperanza, która znajduje się 50 km dalej. Ale to tylko odległość mierzona w linii prostej, a przecież są to lodowe bezdroża. Esperanza znajduje się bowiem po drugiej niż Bernardo O’Higgins stronie Półwyspu Antarktycznego.

Problemem mogłoby być, gdyby koronawirus pojawił się w innej chilijskiej bazie w rejonie antarktycznym – stacji Eduardo Frei Montalva na Wyspie Króla Jerzego. Ta baza jest nie tylko jedną z największych w okolicy, ale także na znanej z nieco łagodniejszego klimatu niż Antarktyda Wyspie jest niedaleko kilka stacji należących do innych państw, w tym Polska Stacja Antarktyczna im. Henryka Arctowskiego, a także bazy urugwajska, argentyńska, brazylijska, peruwiańska, rosyjska, południowokoreańska i chińska.

Jednak będącą częścią archipelagu Szetlandów Południowych Wyspę Króla Jerzego od samej Antarktydy i bazy Bernardo O’Higgins dzieli 120 km Oceanu Południowego. O wiele bardziej prawdopodobne jest, że koronawirus trafiłby tam bezpośrednio, z któregoś z krajów południowoamerykańskich, europejskich czy azjatyckich.

Koronawirus: Kolejna mutacja SARS-CoV-2 w RPA. Inna niż ta z Wielkiej Brytanii

Władze Republiki Południowej Afryki poinformowały o wykryciu kolejnej mutacji koronawirusa SARS-CoV-2. To on ma odpowiadać za notowany tam od początku grudnia wzrost liczby nowych zakażeń. Jest to też inny wariant SARS-CoV-2 niż ten odkryty w Wielkiej Brytanii.

 

 

Według południowoafrykańskiego Ministerstwa Zdrowia …

Chile z poważną epidemią

Chile to jeden z najmocniej dotkniętych pandemią krajów Ameryki Południowej. Od początku pandemii stwierdzono tam już prawie 585 tys. zakażeń koronawirusem i ponad 16 tys. zgonów z tego powodu.

Chilijczycy mają w sumie cztery stałe bazy w rejonie Antarktyki. To oprócz Bernardo O’Higgins na Półwyspie Antarktycznym i Eduardo Frei Montalva na Wyspie Króla Jerzego także druga stacja z tej wyspy – Profesor Julio Escudero oraz Naval Capitán Arturo Prat na Greenwich Island. Chile posiada także dziewięć baz wykorzystywanych jedynie sezonowo.