Koronawirus: Ile osób może zabić pandemia?

Model koronawirusa, źródło: Unsplash, fot. CDC

Model koronawirusa, źródło: Unsplash, fot. CDC

Brytyjscy naukowcy, wykorzystując różne modele epidemiologiczne, oszacowali ile osób może do końca bieżącego roku zabić na całym świecie koronawirus SARS-CoV-2. Ich zdaniem w wyniku pandemii śmierć może ponieść nawet 0,26 proc. obecnej populacji Ziemi. Oznacza to ok. 20 mln zgonów.

 

Takich wyliczeń dokonali naukowcy z Imperial College w Londynie. Oparli się na tradycyjnych modelach epidemiologicznych, uwzględniając między innymi współczynnik R-0, który oznacza jak bardzo zaraźliwy jest dany patogen. Obecnie ten wskaźnik dla SARS-CoV-2 obliczany jest na 3, co oznacza, że każda zakażona osoba statystycznie zainfekuje trzech kolejnych ludzi.

Klimat nie ma znaczenia?

W obliczeniach brytyjskich badaczy uwzględniono też to, że patogen prawdopodobnie pojawi się we wszystkich zakątkach świata. Ale być może w niektórych będzie się rozprzestrzeniał wolniej (lub niestety szybciej) dzięki innym warunkom pogodowym czy klimatycznym.

Ponieważ generalnie wirusy nie lubią wysokich temperatur (większość z nich ginie już w temperaturze 60 stopni Celsjusza), pojawiły się teorie mówiące o tym, że będzie on słabiej odczuwalny w Afryce czy niektórych częściach Azji i Ameryki Południowej, ponieważ w tamtejszych wysokich temperaturach miałby krócej się utrzymywać w powietrzu lub na różnych powierzchniach.

Ale na razie sytuacja epidemiologiczna w wielu krajach azjatyckich czy bliskowschodnich nie wskazuje zdecydowanie na to, aby gorący klimat całkowicie eliminował SARS-CoV-2, choć rzeczywiście najszybciej patogen rozprzestrzenia się obecnie w krajach o umiarkowanym klimacie. Ale z drugiej strony to często kraje o najlepszej służbie zdrowia (USA czy państwa europejskie), więc być może tam jest po prostu skuteczniej wykrywany.

W krajach tropikalnych (choć nie wszystkich) jest też wysoka wilgotność powietrza, a wilgoć również wspiera żywotność wirusów na powierzchniach.

Ostatecznie badacze z Imperial College postanowili nie uwzględniać kwestii klimatycznych, ponieważ na razie to jedynie niepoparte wynikami badań teorie.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Dystansowanie społeczne jest kluczowe

Za skuteczną metodę ograniczania infekcji (a co za tym idzie zgonów z powodu choroby COVID-19) uznano natomiast dystansowanie społeczne, którego zasady wdraża większość krajów, gdzie występuje większa liczba infekcji SARS-CoV-2. Gdyby tego nie robiono, zdaniem badaczy z Imperial College, zmarłoby w tym roku nie 20 mln ludzi, ale conajmniej dwa razy więcej – 40 mln.

Obniżenie liczby potencjalnych ofiar o połowę daje ograniczenie interakcji społecznych o 40 proc., a wśród najbardziej narażonych osób starszych o 60 proc. Gdyby kontakty międzyludzkie obniżono globalnie o 75 proc. – uratowanych zostałoby 38,7 mln ludzi. Kluczowe zdaniem brytyjskich badaczy okaże się to jak szybko dany kraj wprowadził ograniczenia w interakcjach społecznych. Wskazują przy tym na poważny rozwój epidemii, w tych krajach, które na początku się zawahały, jak Włochy, Hiszpania, Wielka Brytania czy USA. Tam umiera właśnie najwięcej osób.

Ale, jak dodają naukowcy, lepiej późno niż wcale. Dzięki wprowadzeniu restrykcji udało się już w 11 państwach Zachodu (w tym czterech wymienionych wyżej, a także w Austrii, Belgii, Danii, Francji, Niemczech, Norwegii, Szwecji oraz Szwajcarii) uratować conajmniej 120 tys. osób. „Nasze wyniki sugerują, że wprowadzenie środków bezpieczeństwa takich jak dystans społeczny czy lockdowny uratowało już wiele istnień ludzkich i nadal będzie ratować życie. Wpływ pandemii na codzienność jest gigantyczny, ale to się opłaca” – przekonywał jeden z autorów badania prof. Axel Gandy.

Zdaniem brytyjskich naukowców w najbliższych tygodniach w kolejnych krajach będziemy widzieć dalsze zaostrzanie zasad kontaktów społecznych. „Ta analiza pokazuje, że interwencje krajów europejskich znacznie spowolniły rozprzestrzenianie się koronawirusa. Jednak nie jest jeszcze jasne, czy i jak szybko te środki spowodują spadek liczby nowych przypadków zakażenia. Dane zebrane w ciągu najbliższych dwóch tygodni będą miały kluczowe znaczenie dla udoskonalenia naszej oceny” – wyjaśniał inny z autorów analizy prof. Neil Ferguson.

Koronawirus: Dlaczego mężczyźni umierają częściej?

Według obecnie dostępnych statystyk to mężczyźni są bardziej narażeni na zgon wywołany infekcją wirusem SARS-CoV-2. Czy wiadomo, dlaczego tak jest?

 

Dane statystyczne na temat ofiar pandemii koronawirusa są niepełne, ponieważ tylko w kilku miejscach na świecie było na tyle dużo zgonów, …

Dystansowanie społeczne luksusem bogatych?

Przyjęty przez Brytyjczyków model uwzględnia wystąpienie koronawirusa także w gęściej zaludnionych miejscach świata, np. w Azji, Ameryce Południowej czy Afryce. Tymczasem tam wprowadzanie zasad dystansowania społecznego jest bardzo trudne. Wiele osób nie ma stałego adresu, a ludzie większość życia spędzają na ulicy, jedynie śpiąc po kilka osób w niewielkich pomieszczeniach.

Tak wygląda m.in. życie w biednych dzielnicach indyjskich miast czy brazylijskich fawelach. W Indiach 80 proc. ludzi nie ma też stałej umowy o pracę. Zamknięcie ich w domach (rząd w New Delhi zarządził pełen lockdown kraju na 21 dni) sprawi, że stracą oni źródło utrzymania. Często więc zdarza się, że Hindusi łamią zasady i wychodzą na zewnątrz szukać zarobku. Co więcej, w slumsach ludzie nie mają w domu dostępu do bieżącej wody czy kanalizacji. Aby się umyć czy skorzystać z toalety muszą się udać do wspólnych punktów. Hinduska policja często więc zapędza ludzi do domów używając pałek.

„Jeśli nie wytrzymamy tych 21 dni, Indie cofną się o 21 lat” – przekonywał tymczasem premier Narendra Modi.

Z kolei w fawelach takich brazylijskich miast jak Rio de Janeiro zagęszczenie ludzi jest bardzo duże, a domy często małe i liche. Służby mundurowe rzadko też zapuszczają się w te dzielnice, ponieważ część terenów kontrolują gangi narkotykowe. Zapowiedziały one jednak, że w zaistniałej sytuacji zajmą się pilnowaniem zasad kwarantanny w swoich dzielnicach. Wykazują więc one więcej zrozumienia dla zasad dystansowania społecznego niż prezydent Brazylii Jair Bolsonaro, który krytykuje te działania jako szkodliwe dla gospodarki i ostentacyjnie ściska dłonie swoich zwolenników.

Trudna sytuacja jest też w slumsach okalających duże miasta w Republice Południowej Afryki. W jednej z takich dzielnic Johannesburga – Yeoville – doszło już kilka dni temu do zamieszek, gdy policja próbowała rozpędzić tłum przed jednym z supermarketów. Użyto nie tylko pałek i gazu łzawiącego, ale nawet gumowych kul.

Koronawirus: Izolacja sprzyja przemocy domowej, ale jej ofiarom można pomóc

Izolacja sprzyja przemocy, jednak niektóre rządy w Europie pomagają osobom jej doświadczającym.