Koronawirus: Holandia wprowadza całkowity lockdown. Rutte: „To nie jest niewinna grypa”

Premier Holandii Mark Rutte

Premier Holandii Mark Rutte / Zdjęcie: Twitter, @MinPres

W odpowiedzi na trudną sytuację epidemiczną premier Holandii Mark Rutte ogłosił na terenie kraju całkowity lockdown. Zamknięte zostaną m.in. szkoły i większość sklepów. Blokada kraju potrwa pięć tygodni, a więc obejmie także okres świąteczno-noworoczny.

 

„Wprowadzamy pięciotygodniowy lockdown”, powiedział Rutte ponurym głosem w telewizyjnym orędziu, wyemitowanym na żywo wczoraj (14 grudnia) wieczorem. Jak poinformował, ścisłe ograniczenia będą obowiązywać co najmniej do 18 stycznia. Na nagraniu z orędzia słychać dobiegające z zewnątrz jego kancelarii w Hadze protesty przeciw restrykcjom.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Zamknięta większość sklepów, limit gości w Święta

Nowe przepisy weszły w życie już dzisiaj (15 grudnia). Działalność muszą zawiesić m.in. muzea, siłownie, baseny, a także wszystkie sklepy oprócz tych, które sprzedają artykuły niezbędne do codziennego funkcjonowania ludności. Do listy lokali, które muszą zostać czasowo zamknięte również m.in. salony fryzjerskie i kosmetyczne. Bez przeszkód pracują za to banki oraz apteki, a także lekarze specjaliści, łącznie ze stomatologami.

Od jutra zamknięte zostaną szkoły i uczelnie wyższe. Lekcje i zajęcia uniwersyteckie będą odtąd odbywać się w trybie zdalnym. Żłobki czynne będą jedynie dla tych rodziców, którzy z powodu wykonywanej pracy nie mogą opiekować się dziećmi przez cały dzień.

Limit uczestników zgromadzeń wynosi teraz dwie osoby. Ograniczenie to dotyczy także spotkań domowych. Jedyny wyjątek przewidziany został na Wigilię Bożego Narodzenia oraz dwa dni świąteczne. Jak zapowiedział szef rządu, każda rodzina będzie mogła zaprosić na Święta maksymalnie trzech gości.

Holandia: Tajemnicze eksplozje w "polskich sklepach"

Trzy eksplozje w tzw. polskich sklepach w Holandii w ciągu niecałych dwóch dni. Policja podejrzewa związek między tym wybuchami.

„2020 jest rokiem żałoby”

„Zdajemy sobie sprawę z powagi podejmowanych przez nas działań, zwłaszcza w obliczu zbliżających się świąt Bożego Narodzenia”, zapewnił premier. Podkreślił jednak, że skala zagrożenia wymusza na rządzie stanowcze działania.

„Prawda jest taka, że to nie jest niewinna grypa, jak myślą niektórzy ludzie, podobnie jak demonstranci na zewnątrz, ale wirus, który może poważnie dotknąć każdego”, wyjaśnił Mark Rutte, odwołując się do protestów za oknami.

Premier przypomniał demonstrującym oraz wszystkim, którzy sprzeciwiają się restrykcjom, że „rok 2020 jest dla wielu osób rokiem żałoby, straty i bólu”. Sam Rutte wiosną stracił matkę – według przekazów medialnych nie zmarła ona na COVID-19, ale z powodu samodzielnie ustanowionych ograniczeń szef rządu nie mógł odwiedzać jej w ostatnich tygodniach jej życia w domu opieki, gdzie przebywała.

W związku z trudną sytuacją wielu osób Mark Rutte przypomniał o obowiązku solidarności z innymi osobami. „W tym roku mocniej niż kiedykolwiek odczuwamy potrzebę zgromadzenia się razem wokół choinki. Dlatego bardzo proszę wszystkich o zwracanie uwagi na osoby, dla których jest to szczególnie trudny czas”, oznajmił.

Holandia pozywa Polskę do TSUE. "Poważne zagrożenie dla praworządności"

W treści uchwały przedstawiono przykłady, które zdaniem deputowanych świadczą o tym, że w Polsce „istnieje poważne zagrożenie dla rządów prawa”.

„Im mniej kontaktów, tym lepiej”

Rutte wezwał także mieszkańców kraju, aby w miarę możliwości w najbliższym czasie pozostawali w domach i unikali kontaktu z innymi osobami. „Im mniej kontaktów, tym lepiej. Musimy zrobić wszystko, aby wyjść z tego trudnego położenia”, zaznaczył premier, zapewniając, że obecna sytuacja nie będzie trwała wiecznie.

Zaapelował także o przekładanie lub odwoływanie wszelkich podróży, które nie są niezbędne, przynajmniej do połowy marca.

Jeszcze przed orędziem szefa holenderskiego rządu, gdy wiadomość o planach władz wprowadzenia lockdownu wyciekła do mediów, wiele osób ruszyło do sklepów, aby jeszcze przed północą (gdy ograniczenia miały wejść w życie) zdążyć zrobić ostatnie duże przedświąteczne zakupy.

Od 13 października w Holandii obowiązuje częściowy lockdown, obejmujący m.in. zamknięcie lokali gastronomicznych, które od tej pory wydają posiłki jedynie na wynos. Wprowadzono wówczas także limit osób biorących udział w zgromadzeniach, nakazano odwołanie dużych imprez kulturalnych, a także zabroniono sprzedaży alkoholu po godz. 20:00. W listopadzie zamknięto kina, muzea, biblioteki, teatry, kasyna, parki rozrywki i baseny. W siłowniach zakazano organizowania ćwiczeń grupowych.

Holandia: Rząd wprowadza częściowy lockdown. Jakie są szczegóły?

„To boli, ale to jedyne wyjście”, tłumaczył premier Mark Rutte konieczność zaostrzenia restrykcji.

Sytuacja epidemiczna coraz trudniejsza

Według informacji podanych wczoraj, tylko w ciągu poprzedniej doby w 17-milionowej Holandii stwierdzono prawie 8,5 tys. nowych zakażeń koronawirusem oraz 34 kolejne przypadki zgonów na chorobę COVID-19.

Choć wraz z wprowadzeniem częściowego lockdownu liczba zakażeń na kilka tygodni spadła, osiągając w listopadzie dzienne wartości na poziomie 4-6 tys. przypadków, to od końca listopada nastąpił ponowny wzrost liczby nowych przypadków koronawirusa, niebezpiecznie zbliżając się do granicy 10 tys. przypadków dziennie.

„Sytuacja jest bardzo poważna”, ocenił minister zdrowia Hugo de Jonge przed poniedziałkowym posiedzeniem rządu, zwołanym w celu omówienia dalszej strategii walki z pandemią. „W ostatnich dniach obserwujemy gwałtowny wzrost liczby zakażeń. Widzimy również, że liczba przyjęć do szpitali ponownie rośnie, a presja na sektor opieki zdrowotnej pozostaje wysoka”, podkreślił.

Tylko w poniedziałek szpitale w całej Holandii przyjęły 105 pacjentów z diagnozą COVID-19. Premier Rutte oświadczył, że całkowity lockdown jest konieczny, by doprowadzić do obniżenia liczby przypadków wirusa i odciążenia służby zdrowia. Zwrócił uwagę, że z powodu pandemii w ponad milionie przypadków konieczne leczenie innych chorób i dolegliwości musiało zostać odroczone.

Od początku pandemii w całym kraju wykryto już ponad 620 tys. przypadków SARS-CoV-2, co plasuje Holandię na 20. miejscu pod tym względem na świecie. Z powodu COVID-19 zmarło łącznie ok. 10 tys. osób. Dobowy rekord liczby zakażeń odnotowano 30 października – 11 119 przypadków.