Koronawirus: „Nowa normalność” w Madrycie. Kto odpowiada za rozwój pandemii w stolicy Hiszpanii?

Hiszpania, Madryt, pandemia, koronawirus, COVID19, SARS-CoV-2, druga fala

Premier Hiszpanii Pedro Sanchez oraz szefowa lokalnego rządu w Madrycie Isabel Diaz Ayuso podczas poniedziałkowego (21 września) spotkania poświęconego sytuacji epidemicznej we wspólnocie autonomicznej Madrytu. Foto via flickr [La Moncloa - Gobierno de España]

Wobec coraz większej liczby zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 we wspólnocie autonomicznej Madrytu rząd premiera Pedro Sancheza naciska na wprowadzenie ostrzejszych restrykcji w stolicy. Szefowa madryckiego samorządu odpowiada, że wdroży środki, gdy zastosują się do nich inne regiony.

 

 

W Madrycie potwierdza się obecnie 40 proc. zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 w całej Hiszpanii. W piątek stolicy kraju potwierdzono 4122 przypadki z ogólnej liczby ponad 12 tys. zdiagnozowanych w ciągu 24 godzin.

Hiszpania: Ultimatum rządu

Rząd centralny uważa, że środki podejmowane przez madrycką administrację regionalną nie są wystarczające, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa. Spór nasilił się w sobotę (26 września), gdy Madryt odrzucił zalecenie ministerstwa zdrowia, by zamknąć w kwarantannie całe miasto i zakazać m.in. obsługiwania gości w restauracjach i kawiarniach przy barach.

Szefowa samorządu Isabel Diaz Ayuso wprowadziła ograniczenia obecności ludzi w miejscach publicznych na kolejne osiem rejonów stolicy. Odparła, że zamknie cały Madryt tylko, jeśli tak samo postąpią inne miasta i regiony Hiszpanii.

Wiceszef władz regionu Madrytu Ignacio Aguado wezwał w niedzielę ministra zdrowia Hiszpanii Salvadora Illę do zaprzestania konfrontacji w związku z rozważaną przez rząd interwencją w stolicy.

„Zalecamy zrewidowanie podejmowanych środków przeciwko pandemii i wzięcie pod uwagę rekomendacji naukowców i ekspertów”, powiedział Illa. „To nie jest walka ideologiczna, ale epidemiologiczna”, podkreślił. Illa dał władzom regionu czas na odpowiedź do poniedziałku (28 września).

Hiszpania: Rząd reguluje pracę zdalną. Koszty pokryje pracodawca?

Podczas trwającej pandemii z pracy zdalnej skorzystało w Hiszpanii 3 mln osób.

Rząd skorzysta z prawa o nowej normalności?

Rząd centralny rozważa ogłoszenie stanu alarmu epidemicznego w regionie Madrytu, czyli narzucenie ograniczeń przez rząd centralny, co oznacza czasowe odebranie regionowi kompetencji w dziedzinie zdrowia publicznego.

„Istnieje poważne ryzyko zdrowotne dla mieszkańców Madrytu”, uzasadnił Illa w sobotę. Obecnie rząd rozważa „instrumenty prawne” w celu przejęcia kontroli zdrowotnej nad regionem. Według mediów hiszpańskich możliwe jest wprowadzenie w regionie stanu alarmowego, zgodnie z art. 155 konstytucji, albo – co uważane jest za bardziej prawdopodobne – odwołanie się przez rząd do dekretu o tzw. „nowej normalności, który przewiduje możliwość interweniowania w regionie przez ministerstwo zdrowia ze względu na ochronę zdrowia publicznego”.

Ze względu na szybkie rozprzestrzenianie się koronawirusa władze wspólnoty autonomicznej Madrytu wprowadziły w zeszłym tygodniu ograniczenia w przemieszczaniu się mieszkańców w 37 strefach sanitarnych regionu. Są to obszary, gdzie wskaźnik liczby zakażeń na 100 tys. mieszkańców w ciągu ostatnich 14 dni przekroczył 1 tys.

Hiszpania: Częściowy lockdown w Madrycie. Możliwe kolejne restrykcje?

Od kilkunastu dni w Hiszpanii notuje się ponownie rekordowe przyrosty zachorowań na COVID-19. To obecnie najbardziej zagrożony koronawirusem kraj w Europie. W niektórych dzielnicach Madrytu następuje powrót do blokady związanej z epidemią.

 

 

Od poniedziałku mieszkańcy Madrytu będą mogli opuścić swoją strefę …

Polityczne podłoże konfliktu

Spór w Hiszpanii o sposób zarządzenie kryzysowe w trakcie pandemii jest przedłużeniem wcześniejszych kłótni między lewicą i prawicą, które doprowadziły do zblokowania tamtejszej sceny politycznej. Samorząd Madrytu jest w rękach prawicy (Partia Ludowa i Ciudadanos), podczas gdy krajem rządzą socjaldemokraci (PSOE) ze skrajną lewicą (Unidas Podemos)

Od marca do końca czerwca, kiedy w Hiszpanii obowiązywał stan alarmu epidemicznego i wszystkie decyzje podejmował rząd centralny, prawica w parlamencie oraz region Madrytu oskarżały rząd Sáncheza o nieudolność i prowadzenie niewłaściwej polityki sanitarnej.

Rząd może jeszcze skłonić pozostałe 16 regionów – gdzie oburzenie na opieszałość Madrytu rośnie – do wymuszenia na stolicy kwarantanny. Tymczasem rząd centralny w Madrycie zalecił zamknięcie całego miasta i tych pobliskich gmin, gdzie liczba zakażeń wynosi 500 na 100 tys. mieszkańców w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Zalecił także ogłoszenie zakazu konsumpcji przy w restauracjach i ograniczenie o 50 proc. liczby klientów wpuszczanych do restauracyjnych ogródków w całym regionie Madrytu.

Hiszpania: Największa fuzja w bankowości od lat. Wielkość aktywów przekroczy 600 mld euro

Pod względem wielkości aktywów powstała w jej wyniku instytucja będzie pierwszym bankiem w Hiszpanii i 10. w Europie.

Samorządy nie dają rady z epidemią?

Jednak od czasu zniesienia stanu alarmowego w całym kraju zarządzanie kryzysem sanitarnym wróciło do samorządów 17 regionów autonomicznych – i to one podejmują kluczowe decyzje. Okazało się, że regiony, w tym zwłaszcza Madryt, ale także rządzona przez nacjonalistów Katalonia, wcale nie dają sobie lepiej rady z drugą falą epidemii niż rząd centralny z pierwszą.

Konfrontacja polityczna miedzy lewicowym rządem centralnym a regionalnymi władzami Madrytu, była powodem dymisji w miniony piątek wybranego wspólnie i zaledwie dwa dni wcześniej rzecznika madryckiej grupy ds. walki z pandemią SARS-CoV-2, Emilia Bouzy, który miał koordynować działania między obu administracjami.

Jak pisze agencja EFE, oddziały intensywnej terapii w Madrycie już są u granicy swoich możliwości, nie ma niezależnej agencji zdrowia publicznego, która ustanawiałaby jasne kryteria działania, nie ma wiarygodnych, całościowych i stale aktualizowanych danych, potrzebnych do podejmowania decyzji.

Madryt stanie się kolejną Lombardią drugiej fali pandemii koronawirusa?