Koronawirus: Francuskie Karaiby w ogniu. Zamieszki przeciw szczepieniom i restrykcjom na Gwadelupie i Martynice

Gwadelupa, źródło: Flickr, fot. Daniel Jolivet (CC BY 2.0)

Gwadelupa, źródło: Flickr, fot. Daniel Jolivet (CC BY 2.0)

Od ponad tygodnia na dwóch karaibskich wyspach będących zamorskimi terytoriami Francji trwają bardzo poważne zamieszki przeciw koronawirusowym restrykcjom oraz obowiązkowi szczepień dla niektórych zawodów. Dochodzi do plądrowania sklepów i podpaleń. Na Martynice strzelano nawet do policjantów.

 

Gwadelupa i Martynika to turystyczne raje, z których chętnie korzystają nie tylko frankofońscy goście. Ale trwająca już niemal dwa lata pandemia COVID-19 najmocniej uderzyła gospodarczo w kraje lub terytoria uzależnione od dochodów z turystyki. To doprowadziło wielu ich mieszkańców do dużej frustracji.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Protesty przeciw obostrzeniom

Emocje na karaibskich terytoriach zamorskich Francji rozgrzały jednak do czerwoności wprowadzone tam pod naciskiem Paryża przeciwepidemiczne restrykcje, a przede wszystkim konieczność okazywania tzw. przepustek sanitarnych (poświadczających zaszczepień, przechorowanie COVID-19 lub posiadania świeżego negatywnego wyniku testu na koronawirusa) w wielu miejscach publicznych, w tym w barach, restauracjach i kawiarniach.

Wielu mieszkańców Gwadelupy i Martyniki nie zaszczepiło się bowiem przeciw koronawirusowi SARS-CoV-2. Na pierwszej z tych wysp zaszczepiło się tylko nieco ponad 31 proc. mieszkańców, a na drugiej – 33,6 proc.

Władze Francji nakazały więc obowiązkowe szczepienia wszystkim pracowników służby zdrowia, także tym ze stanowisk niemedycznych. A to jeszcze bardziej wzburzyło część mieszkańców karaibskich wysp.

Istnieje tam bowiem, zwłaszcza wśród czarnoskórej ludności, duża nieufność wobec działań prowadzonych przez Paryż, co wynika z kolonialnej i niewolniczej przeszłości Karaibów. Szczególny brak zaufania dotyczy zaś polityki zdrowotnej.

WHO: Pilne spotkanie ekspertów. Nowy afrykański wariant koronawirusa niepokoi epidemiologów

Francja natomiast ogłosiła, że chce w sprawie nowego wariantu przeprowadzić konsultacje z innymi państwami Unii Europejskiej.

Brak zaufania do francuskiej polityki zdrowotnej

Wielu mieszkańców Gwadelupy czy Martyniki pamięta bowiem jak w latach 70. XX wieku wybuchł skandal, gdy okazało się że szeroko stosowane na licznych na tych wyspach plantacjach bananów pestycydy wbrew zapewnieniom są bardzo szkodliwe dla ludzi.

Dlatego zapowiedź obostrzeń i obowiązków szczepień dla niektórych pracowników wywołały najpierw protesty uliczne, potem strajk ogłoszony przez część związków zawodowych, a w końcu poważne zamieszki, podczas których dochodzi także do plądrowania sklepów czy podpalania samochodów i miejskiej infrastruktury.

Paryż wysłał więc na Gwadelupę i Martynikę z Europy dodatkowe siły policyjne. Policyjni specjalsi mają za zadanie pomóc lokalnym władzom w opanowaniu sytuacji. A o tym jak bardzie jest ona napięta świadczy to, że we wtorek (23 listopada) ostrzelano nawet policyjny patrol z ostrej amunicji. Nikomu się jednak nic nie stało.

Francja: Seniorzy, którzy odmówią trzeciej dawki szczepienia na koronawirusa, stracą paszport sanitarny

W telewizyjnym orędziu francuski prezydent odniósł się do narastającej nad Sekwaną piątej już fali epidemii COVID-19.

Stan wyjątkowych na francuskich Karaibach

Obecnie część miast na Gwadelupie wygląda jak po wojnie. Nawet na głównej ulicy Le Gosier są dziesiątki spalonych samochodów, zwały gruzu oraz resztki barykad wznoszonych przez manifestantów. Nie wszystkie ulice są w związku z tym przejezdne.

Jak podał dziś (26 listopada) francuski minister spraw wewnętrznych Gérald Darmanin od początku zamieszek zatrzymano już ponad 90 osób. Kilku policjantów zostało natomiast rannych lub poszkodowanych. Na obu wyspach obowiązuje do niedzieli (28 listopada) wprowadzony w związku z zamieszkami stan wyjątkowy.

Protesty napędzane są nie tylko przeciwepidemicznymi obostrzeniami i spadkiem dochodów z turystyki, ale także inflacją, w tym rosnącymi cenami paliw oraz gazu ziemnego, a także wielu sprowadzanych na wyspy produktów.