Koronawirus: Czy szczepienia przeciw gruźlicy ograniczają śmiertelność?

Chłopcy. Fot: Austin Pacheco. From: unsplash

Chłopcy. Fot: Austin Pacheco. From: unsplash

Amerykańscy naukowcy zauważyli nową zależność związaną z zakażeniami koronawirusem SARS-CoV-2. W krajach, gdzie od wielu lat prowadzi się program powszechnych szczepień przeciw gruźlicy notowane jest mniej zachorowań na COVID-19 i zdecydowanie niższa śmiertelność. Nie wiadomo jednak skąd ten związek. Ani nawet czy się potwierdzi.

 

Obliczeń dokonali badacze z New York Institute of Technology, którzy szukali zależności między różnymi czynnikami a częstością zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 oraz wyższą lub niższą śmiertelnością wywoływaną przez ten patogen. Wyniki swojej analizy opublikowali na platformie medRxiv jako tzw. preprint, czyli pracę badawczą czekającą dopiero na fachową recenzję i wydrukowanie w jakimś naukowym periodyku.

Autorzy badania przeanalizowali poziom zaszczepienia przeciw gruźlicy popularną szczepionką BCG, zapadalność na COVID-19 oraz śmiertelność wśród chorych. Okazało się, że kraje, w których prowadzono program obowiązkowych szczepień BCG (oraz prowadzono go odpowiednio długo) cechuje nawet kilkunastokrotnie mniejsza śmiertelność z powodu infekcji SARS-CoV-2.

Mocno widoczna zależność

Szczepionka BCG została opracowana we Francji przez dwóch bakteriologów Alberta Calmette’a i Camille’a Guerina. Od ich nazwisk pochodzą litery C i G w nazwie szczepionki. Szczepionkę wprowadzono do powszechnego użycia w 1921 r. Była ona powszechnie stosowana w Europie, Azji i Afryce, ale nie przyjęła się w USA z powodu jej mniejszej skuteczności. W Ameryce Północnej występują bowiem nieco inne szczepy wywołujących gruźlicę prątków.

Teraz być może poziom wyszczepienia danego społeczeństwa może się przekładać na epidemiczny potencjał SARS-CoV-2, choć wciąż nie wiadomo dlaczego miałoby się tak dziać. Uwagę badaczy przykuło jednak to, że w krajach, w których większość ludzi zaszczepiono BCG patogen szerzy się wolniej, a przebieg choroby COVID-19 jest łagodniejszy. Występuje także mniejszy odsetek zgonów.

Naukowcy wzięli pod lupę 60 krajów świata. Śmiertelność w 55 z nich (tych, w których w jakimś okresie XX w. prowadzono masowe szczepienia przeciw gruźlicy) wyniosła średnio 0,78  zgonu na 1 mln mieszkańców. W 5 krajach, w których programu masowych szczepień nigdy nie było lub porzucono go jakiś czas temu – śmiertelność w przypadku COVID-19 jest ponad 21-krotnie wyższa i wynosi 16,39 zgonu na 1 mln mieszkańców.

Nawet biorąc pod uwagę to, że w krajach afrykańskich (w których używa się szczepionki BCG) być może wiele zgonów nie jest po prostu raportowanych z powodu słabej wykrywalności infekcji i niskiego poziomu służby zdrowia – dysproporcja jest jednak ogromna.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA. Kolejny rekord zakażeń w Polsce

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

NRD odporniejsza niż RFN?

Amerykańskich badaczy najpierw zainteresowała sytuacja w Japonii. Kraj ten prowadzi powszechny program szczepień BCG od 1947 r. Śmiertelność z powodu koronawirusa wynosi tam tylko 0,28 przypadku na 1 mln mieszkańców. Naukowcy postanowili więc zobaczyć jak to wygląda w innych krajach. I wtedy zauważyli wyraźną zależność.

Wśród wziętych pod lupę krajów 3 nigdy nie miały obowiązkowego programu szczepień BCG. To oprócz USA także Włochy i Holandia. W dwóch kolejnych program szczepień porzucono dosyć dawno – w Niemczech (w 1975 r. w RFN, a w NRD w 1990 r.) oraz w Hiszpanii (1981 r.). Każdy z tych krajów cechuje obecnie duża zapadalność na COVID-19 oraz wysoka (poza Niemcami) śmiertelność.

Tymczasem w krajach, gdzie szczepienia są prowadzone regularnie – zapadalność i śmiertelność okazują się niskie. W Brazylii, gdzie program szczepień rozpoczęto w 1921 r., czyli wraz z wejściem szczepionki BCG na rynek – śmiertelność to tylko 0,0573 przypadka na 1 mln mieszkańców.

Okazało się, że znaczenie ma jednak nie to od kiedy lub do kiedy prowadzono szczepienia, ale jak długo się to robiło. Dla porównania – w Hiszpanii szczepiono obowiązkowo w latach 1965-1981, czyli przez 16 lat, a w Danii w latach 1946-1986, czyli przez 40 lat. Śmiertelność w pierwszym z tych krajów jest obecnie dziesięciokrotnie wyższa niż w drugim.

Widać to również na przykładzie regionów lub krajów ze sobą sąsiadujących, ale o odmiennym programie obowiązkowych szczepień. W zachodniej części Niemiec (landy po byłej RFN) jest o wiele więcej zachorowań i zgonów niż na wschodzie kraju (landy po byłej NRD). W komunistycznych Niemczech szczepiono jednak obywateli obowiązkowo aż do zjednoczenia kraju.

Także porównanie sytuacji w Hiszpanii i Portugalii pokazuje tę zależność. Portugalski program obowiązkowych szczepień przeciw gruźlicy funkcjonował aż do 2007 r. – 26 lat dłużej niż hiszpański. Dziś w Portugalii jest 10 razy mniej zgonów na 1 mln mieszkańców niż w sąsiedniej Hiszpanii.

Koronawirus: Ile osób może zabić pandemia?

Brytyjscy naukowcy oszacowali ile osób może do końca bieżącego roku zabić na całym świecie koronawirus SARS-CoV-2.

Czy szczepionka BCG naprawdę pomaga?

Nie do końca wiadomo czy rzeczywiście szczepienie przeciw gruźlicy zmniejsza ryzyko ciężkiego stanu w chorobie COVID-19 i czy zmniejsza liczbę zgonów. Podkreślają to sami autorzy badania. „Zauważyliśmy pewną prawidłowość, ale musimy do tego na razie podchodzić ostrożnie” – przestrzega jeden z autorów pracy dr Gonzalo Otagu.

Możliwe jednak, że szczepienie BCG wpływa na tzw. odporność wytrenowaną, czyli wytwarza nie tylko przeciwciała zwalczające prątki gruźlicy, ale również podnosi ogólną sprawność systemu immunologicznego. Zauważono już bowiem, że ta szczepionka o 26 proc. podnosi odporność na trąd (chorobę wywoływaną przez inne prątki), a także (po zakropleniu) pomaga w leczeniu nowotworów pęcherza moczowego oraz okrężnicy.

Prowadzone są również badania (na razie na myszach z wszczepionymi ludzkimi receptorami) dotyczące stosowania BCG w leczeniu cukrzycy typu I. Wyniki są obiecujące, bo w aż 1/3 przypadków zwierzęta ulegały całkowitemu wyleczeniu.

Rozpoczęto także (na ludziach) badanie skuteczności BCG w leczeniu zakażenia koronawirusem. Szczepionkę podano np. 1 tys. pracowników służby zdrowia w Holandii, a więc kraju, w którym nigdy nie było programu obowiązkowych szczepień. Podobne badania planuje się już także w USA i Niemczech.

Dr Otagu sugeruje także prowadzenie dalszych analiz porównawczych. Jego zdaniem warto by zbadać przede wszystkim sytuację w USA, gdzie – po pierwsze – próba badawcza jest największa, gdyż niemal 1/4 wszystkich zakażeń ma miejsce właśnie w tym kraju, a po drugie – choć tam nigdy nie szczepiono na gruźlicę, to jednak mieszka w Stanach Zjednoczonych wielu imigrantów z krajów, w których prowadzi się masowe szczepienia BCG, a więc zostali oni zaszczepieni. Mogą więc stanowić znakomitą grupę porównawczą.

W Polsce obowiązkowe szczepienia na gruźlicę szczepionką BCG prowadzi się od 1955 r. Szczepiony jest każdy noworodek i to już w pierwszej dobie życia. Szczepienia są potem powtarzane w wieku szkolnym, o ile tzw. próba tuberkulinowa nie daje potwierdzenia uzyskania odpowiedniej odporności.

Nie ma jednak pewności czy znane przez pokolenia Polaków z czasów szkolnych zawołanie: „Ała, tylko nie w szczepionkę!” sprawi, że nasz kraj przejdzie pandemię SARS-CoV-2 łagodniej niż inne kraje.

Włochy: Śmiertelność z powodu koronawirusa rośnie. Dlaczego?

Prawie 800 osób zmarło wczoraj we Włoszech z powodu zakażenia koronawirusem, dziś kolejne 651.