Koronawirus: Bułgaria zamyka granice i przygotowuje się na kryzys

Bułgarski minister zdrowia Kirił Ananiew, fot. Ministerstwo Zdrowia [Facebook]

Bułgarski minister zdrowia Kirił Ananiew, fot. Ministerstwo Zdrowia [Facebook]

Bułgaria postanawia zamknąć swoje granice dla państw trzecich i niektórych państw europejskich, aby spowolnić rozprzestrzenianie się koronawirusa.

 

W Bułgarii pierwszy przypadek koronawirusa potwierdzono 7 marca, a pierwszy przypadek śmiertelny cztery dni później. Liczba zmarłych jak dotąd sięgnęła 23, a łączna liczba  w tym ponad siedmiomilionowym państwie zarażonych przekroczyła już 500.

Bułgaria wprowadziła wiele ograniczeń i obostrzeń w związku z pandemią. W kraju obowiązuje stan wyjątkowy, który 3 kwietnia został przedłużony do 13 maja. Natomiast po wystąpieniu w poniedziałek (6 kwietnia) bułgarskiego ministra zdrowia Kiriła Ananiewa wprowadzono zakaz wjazdu na terytorium Bułgarii obywateli z państw trzecich oraz z państw, w których potwierdzono najwięcej przypadków zarażenia w Europie. „Wjazd wszystkich obywateli państw trzecich na terytorium Bułgarii, przez wszystkie przejścia graniczne, drogą powietrzną, morską, kolejową i drogową jest czasowo zabroniony”, głosi ministerialna decyzja.

Granice zostają zamknięte dla wszystkich państw poza członkami UE oraz strefy Schengen. Z tego grona są jednak wyłączone kraje o wysokim stopniu rozprzestrzenienia COVID-19: Włochy, Hiszpania, Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Holandia, Szwajcaria, Austria, Belgia, Islandia i Luksemburg.

Zakaz nie dotyczy obywateli Bułgarii i członków ich rodzin, a także cudzoziemców posiadających status stałego lub długoterminowego pobytu w Bułgarii i ich rodzin. Istnieją także wyjątki dla pracowników sektora transportu i przedstawicieli organizacji międzynarodowych. Zakazem nie są objęci również sezonowi pracownicy w rolnictwie.

Testy na koronawirusa na milion mieszkańców – jak Polska wypada na tle Europy i nie tylko? Zestawienie

Testy na koronawirusa na milion mieszkańców – jak Polska wypada na tle Europy i nie tylko?

Koronawirus w Bułgarii

W Bułgarii potwierdzono dotychczas 577 przypadków koronawirusa (w tym u 31 pracowników służb medycznych) oraz 23 zgony. Śmiertelność wynosi 3,98 proc., dla porównania w Czechach 1,8 proc., a w Polsce 2,66 proc. W Bułgarii hospitalizowanych jest 213 osób, 21 znajduje się na intensywnej terapii. „Surowe środki zapobiegawcze przynoszą efekty, a wzrost liczby nowych przypadków jest powolny”, twierdzi szef krajowej centrali operacyjnej ds. walki z koronawirusem w Bułgarii prof. Wentsisław Mutafczyjski.

Bułgaria przeprowadza stosunkowo mało testów, bo zaledwie 2 288 na milion mieszkańców. Mniej testów w Unii Europejskiej przeprowadziła jedynie Rumunia (2 265 testów / 1 mln mieszkańców). Może to więc oznaczać, że skala problemu w tym kraju jest zdecydowanie większa. W związku z tym w Bułgarii zamknięte są szkoły i uniwersytety, zakazano organizacji imprez masowych, odwołano koncerty i spektakle teatralne, a osoby powracające do kraju z zagranicy muszą poddać się dwutygodniowej kwarantannie. W obawie przed gromadzeniem się dużej liczby ludzi w urzędach resort spraw wewnętrznych przedłużył o 6 miesięcy ważność dokumentów tożsamości.

Co na te obostrzenia sami Bułgarzy? „Mieszkańcy reagują tak jak inni Europejczycy, którzy znajdują się w podobnej sytuacji. Początkowo ludzie wypierali nieuchronność kryzysu, twierdząc, że nie jest on rzeczywisty i nie wyrządzi większych szkód. Później zaczęliśmy się pocieszać czy żartować, ale ostatecznie ludzie zorientowali się, że koronawirus stanowi zagrożenie i trzeba zadbać nie tylko o bezpieczeństwo swoje, ale też innych. Dlatego wprowadzane zostały ograniczenia, a za łamanie przepisów, które mają zagwarantować bezpieczeństwo obywateli w czasie pandemii, grożą grzywny”, mówi w rozmowie z EURACTIV.pl bułgarska dziennikarka Rossitsa Kavaldzhieva-Hristova.

Koronawirus: Bezdomni nie mogą pozostać w domach

Zamknięcie parków w Polsce to nie tylko ogromne zmartwienie dla uprawiających poranny jogging, ale także dla bezdomnych, którzy nie mają luksusu spędzenia kwarantanny w domach. W Europie i na świecie pomoc oferują samorządy, proponując potrzebującym nocleg np. na… stadionach.

Gospodarcze konsekwencje pandemii

Wszystkie państwa europejskie przygotowują się na kryzys gospodarczy wywołany pandemią, a premier Hiszpanii Pedro Sanchez zaapelował nawet o nowy Plan Marshalla dla Europy. Pomysł podchwyciła Komisja Europejska i obecnie trwają targi, ile państwa członkowskie będą w stanie wrzucić do wspólnej puli w ramach unijnego budżetu na lata 2021-2027.

W tym czasie nie próżnują również poszczególne państwa i Bułgaria nie jest wyjątkiem. Sofia wprowadziła tzw. pakiet pomocowy opiewający na 4,5 mld lewów (prawie 3 mld euro) na wsparcie gospodarki, 500 mln lewów (256 mln euro) na system opieki zdrowotnej oraz dla ministerstwa spraw zagranicznych i wojska. Rząd wyasygnuje także 500 mln lewów, które trafią do bułgarskiego banku centralnego. Ponadto osoby, które przebywają na bezpłatnych urlopach otrzymają jednorazową zapomogę w wysokości 1500 lewów, co równa się mniej więcej 3500 zł i jest kwotą nieco wyższą niż wynosi średnia pensja brutto w kraju.

Na wczorajszej (7 kwietnia) konferencji prasowej minister finansów Władisław Goranow, zapowiedział że w najgorszym wypadku gospodarka bułgarska może skurczyć się o 3 proc. i dodał, że „jeśli okres izolacji potrwa łącznie trzy miesiące, nasza gospodarka podniesie się do końca 2021 r.” Z kolei premier Bojko Borysow zapowiedział, że w tym roku spodziewany jest deficyt budżetowy w wysokości 3,5 miliarda lew (około 1,789 miliardów euro), lecz, jak zapewniał Goranow, „pieniądze na pokrycie deficytu nie zostaną uzyskane poprzez podwyżki podatków, lecz poprzez zaciągnięcie kolejnych pożyczek”.

Na własną rękę Bułgaria robi też zakupy. W planie jest zakup 1,17 mln sztuk sprzętu ochronnego oraz 50 respiratorów z Chin o łącznej wartości 2,9 mln euro. Ale Sofia oczekuje również obiecanych przez Komisję Europejską 600 tys. testów PCR (trwających 24h, które są najbardziej dokładne, ale wymagają drogiego sprzętu laboratoryjnego) oraz 400 tys. szybkich testów.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Życie parlamentarne biegnie swoim trybem

Tymczasem w samym środku walki z kryzysem polityka parlamentarna toczy się w dobrze ustalonym rytmie kolejnych skandali. Rządząca partia Obywateli na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii (GERB), na czele z premierem Borysowem, zwróciła się do deputowanych do bułgarskiego parlamentu z prośbą o wstrzymanie się od pobierania pensji do końca stanu wyjątkowego, a więc co najmniej do 13 maja. Trudno jednak było rządzącą partię podejrzewać o altruizm, bowiem 1 kwietnia pensje bułgarskich posłów… wzrosły o 2500 euro. Przewodnicząca Zgromadzenia Narodowego Cweta Karajanczewa tłumaczyła, że posłowie potrzebują tych pieniędzy, aby móc więcej rozdać biednym. To nie był żart na prima aprilis. Ruch nie został dobrze przyjęty w społeczeństwie, toteż następnego dnia pani przewodnicząca musiała przepraszać za swoją wypowiedź, a Borysow zaordynował zamrożenie pensji parlamentarzystów.

Bułgarski parlament nie pozostał też wolny od koronawirusa. U 3 posłów i posłanek potwierdzono koronawirusa. Zarażoną jest Daniela Daritkova (GERB), Daniela Maleshkova (GERB) oraz Hasan Ademov (Ruch na rzecz Praw i Wolności, DPC). Ostatecznie testom poddano wszystkich 240 posłów. W efekcie pandemii wszyscy posłowie, ministrowie, sędziowie i urzędnicy wysokiego szczebla zyskali również więcej czasu na złożenie deklaracji majątkowych. Będą musieli to zrobić najpóźniej miesiąc po zakończeniu stanu wyjątkowego, czyli do połowy czerwca.