Koronawirus: Bhutan przeprowadził najszybszą akcję szczepień na świecie. W tydzień zaszczepiono 85 proc. dorosłych

Bhutan postanowił zaszczepić mieszkańców naraz. I wystarczyło nieco ponad tydzień (Photo by Adli Wahid on Unsplash)

Bhutan postanowił zaszczepić mieszkańców naraz. I wystarczyło nieco ponad tydzień (Photo by Adli Wahid on Unsplash)

Himalajskie królestwo pobiło rekord szybkości szczepień na koronawirusa. Zaledwie tydzień wystarczył do podania pierwszej dawki dla 470 tys. mieszkańców, czyli… 85 proc. dorosłej populacji.

 

Zamieszkany przez 770 tys. ludzi Bhutan to buddyjska monarchia we wschodnich Himalajach, która od południa graniczy z Indiami, a od północy z Chinami (a właściwie to okupowanym przez Chińczyków Tybetem).

Kraj jest bardzo górzysty, ponad połowa jego powierzchni leży powyżej 3 tys. m n.p.m. Sieć dróg nie jest więc gęsta, a podróżowanie po nim nie należy do łatwych. Mimo to Bhutanowi zajęło tylko nieco ponad tydzień zaszczepienie przeciw koronawirusowi niemal wszystkich dorosłych mieszkańców.

Po zaledwie ośmiu dniach akcji szczepień pierwszą dawkę preparatu dostało 470 tys. osób, czyli aż 85 proc. pełnoletnich obywateli. Takimi wynikami może się pochwalić niewiele krajów. Udało się to dotąd tylko w Izraelu i na Seszelach, a niedługo uda się na Malediwach.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Bhutan zaszczepił od razu wszystkich

Populacja Bhutanu nie jest duża, ale oznacza to także mniejszą liczbę pracowników służby zdrowia oraz punktów opieki medycznej. Krajowi udało się jednak tak szybko zaszczepić niemal wszystkich chętnych, ponieważ przyjął oryginalną strategię szczepień.

W Bhutanie zrezygnowano bowiem z ustalania priorytetowych grup zawodowych czy wiekowych i stopniowego ogłaszania dla rejestracji na szczepienie. Zamiast tego władze magazynowały otrzymywane szczepionki i po prostu zaczekały aż będą ich miały tyle, aby po prostu… zacząć szczepić wszystkich.

Zastosowano przy tym preparat brytyjsko-szwedzkiej firmy AstraZeneca, ale pochodzący nie z fabryk europejskich, ale indyjskich. Spółka The Serum Institute of India (która jest największym producentem szczepionek i surowic na świecie) podpisała umowę na produkcję tej szczepionki na koronawirusa na rynek azjatycki.

Bhutan swoje szczepionki otrzymał z dwóch źródeł – koordynowanego przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) programu COVAX oraz w darze od władz sąsiednich Indii. Na zlecenie bhutańskich władz stworzono także 1,2 tys. specjalnych punktów szczepień, aby preparat podać maksymalnej liczbie mieszkańców w tym samym czasie.

Rok z pandemią: Kto potrzebuje ministra ds. samotności?

W Japonii pierwszy raz od kilkunastu lat wzrosła liczba samobójstw, a rząd zdecydował, że samotnością należy się zająć na szczeblu ministerialnym.

Termin szczepień wyznaczyli mnisi

Szczepienie w jednym terminie wynikało jednak nie tylko z chęci uniknięcia w społeczeństwie podziałów i napięć na tle przydziału szczepionek, ale także z… buddyjskiej tradycji. Zasięgnięto opinii bardzo szanowanych mnichów ze specjalnej religijnej komisji Dratshang Lhentshog.

Mnisi orzekli, że rozpoczęcie szczepień w styczniu i lutym (kiedy do Bhutanu trafiły pierwsze szczepionki) nie będzie dobrym pomysłem, ponieważ nie sprzyja temu układ gwiazd. Za najbardziej pomyślny termin uznali zaś początek kwietnia.

Ponadto oceniono, że cała akcja powinna zostać rozpoczęta od zastrzyku wykonanego przez kobietę, która przyszła na świat w Roku Małpy (a więc urodzoną w 1944, 1956, 1968, 1980 lub 1992 roku), a pierwszą otrzymującą preparat osobą musi otrzymać jej rówieśniczka.

Padło ostatecznie na 1980 r., a pierwszą zaszczepioną Bhutanką została Ninda Dema – 41-letnia urzędniczka miejska ze stolicy kraju Thimpu – która otrzymała zastrzyk w punkcie szczepień zorganizowanym w jednej ze szkół. Wydarzenie to transmitowano na żywo w telewizji, a podawaniu szczepionki towarzyszyło też zapalenie tradycyjnych świec i buddyjskie modlitwy.

Portugalia: Trzy tygodnie zajęć w przedszkolach oraz podstawówkach i 47 szkolnych ognisk koronawirusa

Portugalia zastanawia się nad wycofaniem się z planu dalszego stopniowego otwierania stacjonarnej nauki w szkołach.

Ale walkę z epidemią koordynują lekarze

Choć religia buddyjska jest niezwykle ważnym elementem bhutańskiej rzeczywistości, to jednak władze himalajskiego królestwa nie kierują się w walce z pandemią jedynie tradycją, ale także nowoczesną medycyną i naukowymi ustaleniami.

Nic w tym dziwnego, bo bhutański premier Lyonchhen Lotay Tshering jest z wykształcenia lekarzem specjalizującym się w chirurgii urologicznej. Medycynę studiował w Bangladeszu i Australii, a zanim zajął się polityką wiele lat pracował w szpitalu w Thimpu.

Z kolei funkcję minister zdrowia pełni od 2018 r. Dechen Wangmo, która jest jedną z najsłynniejszych bhutańskich lekarek. Nauki medyczne pobierała na prestiżowych uniwersytetach w USA – Yale oraz Uniwersytecie Północnowschodnim w Bostonie.

Pani Wangmo posiada ponadto dwie specjalizacje, które są kluczowe dla walki z pandemią COVID-19. Z wykształcenia jest epidemiolożką oraz specjalistką ds. intensywnej terapii osób z problemami krążeniowo-oddechowymi.

Zbliża się ramadan. Czy Muzułmanie mogą zaszczepić się w trakcie postu?

Muzułmanie obawiają się, że przyjęcie szczepionki będzie równoznaczne ze złamaniem zasad ich wyznania.

Król i premier w kwarantannie

W Bhutanie używa się więc zarówno buddyjskich obrzędów, jak i wszystkich wytycznych współczesnej medycyny i epidemiologii. W kraju w ubiegłym roku wprowadzono wiele obostrzeń, a duża część mieszkańców poddała się na kilka tygodni izolacji. Do dziś obowiązuje ona nie tylko wszystkich przyjeżdżających z zagranicy, ale także tych, którzy jeżdżą z jednej części Bhutanu do drugiej. Zasad przestrzegają także bhutańskie VIP-y.

Gdy król Jigme Khesar Namgyel Wangchuck wybrał się miesiąc temu na objazd południowych prowincji (tzw. dzongkhag), spędził potem tydzień w izolacji w swoim pałacu. Z kolei premier Tshering po powrocie pod koniec marca z oficjalnej wizyty w Bangladeszu poddał się aż 21-dniowej kwarantannie.

Dzięki zastosowaniu przeciwepidemicznych obostrzeń i szybkiej reakcji władz w ubiegłym roku, udało się w Bhutanie uniknąć poważnej epidemii. Stwierdzono dotąd jedynie 910 zakażeń, a śmierć w wyniku koronawirusa poniosła zaledwie jedna osoba. To także dzięki temu można było z rozpoczęciem programu szczepień poczekać na korzystny układ gwiazd i zmagazynować odpowiednia liczbę dawek, aby szczepić od razu wszystkich.