Koronawirus: Afryka następna po Europie?

Dziewczynka / Liberia, Afryka. Fot. Adrianna Van Groningen / Unsplash

Dziewczynka / Liberia, Afryka. Fot. Adrianna Van Groningen / Unsplash

Z każdym dniem przybywa przypadków zachorowań na koronawirusa, a kolejne państwa wprowadzają ograniczenia dla swoich obywateli. Czy po chińskim Wuhan i Europie epicentrum wirusa przeniesienie się do Afryki?

 

 

Podczas gdy już prawie 2,6 mld ludzi na całym świecie poproszono o pozostanie w domu, Afryka z populacją sięgająca 1,3 mld mieszkańców długo opierała się koronawirusowi. A może to tylko zaciemniony obraz z powodu zbyt małej liczby testów? Do połowy marca na całym kontynencie przebadano zaledwie kilkuset mieszkańców pod kątem zakażenia koronawirusem, a w wielu miejscach to obcokrajowcy – i to głównie z Europy – byli pierwszymi chorymi.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Do wtorkowego wieczoru na kontynencie potwierdzono łącznie ponad 2 tys. przypadków zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Zmarły 62 osoby. Dlatego kolejne państwa: Senegal, Demokratyczna Republika Konga, Tunezja, Republika Południowej Afryki wprowadziły w ostatnich dniach restrykcje dla swoich obywateli, aby przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się koronawirusa.

Obawy ekspertów w kontekście wybuchu pandemii o większych skutkach niż w Europie budzi słabość systemów zdrowia poszczególnych państw afrykańskich.

Biała plama czy zaciemniony obraz?

Sytuacja poszczególnych państw z Afryki poprawia się, ale to wciąż najbiedniejszy kontynent z wieloma problemami: bezpieczeństwa, organizacji czy zapewnienia odpowiednich standardów sanitarnych. Mała liczba potwierdzonych zachorowań sprawiła, że do niedawna rządy państw nie podejmowały żadnych drastycznych środków przeciwko rozprzestrzenianiu się koronawirusa, lecz coraz więcej zachorowań przyczyniło się do zmiany tej sytuacji.

Pierwszy przypadek na kontynencie potwierdzono w Egipcie, następne w Nigerii u Włocha, który przybył 28 lutego z Mediolanu do Lagos. W kolejnych dniach wirusa wykryto w innych państwach. Jeszcze w ubiegłym tygodniu w całej Afryce potwierdzono 372 przypadki zachorowań w 30 państwach. Na początku obecnego tygodnia było to już 1654. Obecnie to ponad 2,2 tys. przypadków w ponad 40 krajach.

Stosunkowo powolny przyrost zachorowań dziwił obserwatorów z całego świata. Pisano nawet o Afryce jako o białej plamie na mapie COVID-19, a eksperci zastanawiali się, co może przyczyniać się do małej liczby zachorowań. Wśród najczęściej wysuwanych hipotez pojawiły się te upatrujące odporności Afryki na wirusa SARS-CoV-2 w wysokiej temperaturze, strukturze demograficznej, gdzie znaczną przewagę mają młode osoby czy w końcu niewystarczającej liczbie laboratoriów, które mogłyby dokonywać testów, co miało zaciemniać rzeczywisty obraz sytuacji.

Koronawirus: Współpraca ponad podziałami Izraela i Palestyny zapobiegnie katastrofie?

Zerwane w lipcu 2019 r. relacje między Izraelem a Autonomią Palestyńską jeszcze się pogorszyły po ogłoszeniu amerykańskiego planu pokojowego dla Bliskiego Wschodu. 

Problemy z higieną

Na niekorzyść Afryki może zadziałać słabość tamtejszej służby zdrowia. Przed kilkoma dniami dyrektor WHO Tedros Ghebreyesus ostrzegł, że Afryka musi przygotować się na najgorsze. WHO obawia się, że z powodu nieodpowiednio wyposażonych szpitali i zbyt małej liczby łóżek, w państwach kontynentu może wystąpić wysoka śmiertelność z powodu wirusa SARS-CoV-2. Innym problemem może być brak odpowiedniej liczby testów, na co wskazuje Matshidiso Moeti, szefowa WHO w Afryce.

Do lutego w Afryce działały zaledwie dwa laboratoria zdolne do diagnozowania COVID-19: w Senegalu i RPA. Jednak sytuacja ulega zmianie, a obecnie działa ich już ponad 40. Trzy z nich w najludniejszym kraju kontynentu: w Nigerii. Im większa liczba laboratoriów tym większa szansa na szybkie zlokalizowanie chorych, co jest szczególnie ważne w przypadku dużych skupisk miejskich, jak zamieszkałe przez 20 mln osób Lagos, Kair czy 15-milionową Kinszasę.

Jednak WHO zwraca uwagę na inny ważny aspekt, jakim jest higiena. Duża gęstość zaludnienia w ośrodkach miejskich połączona ze słabym systemem opieki zdrowotnej oraz niedoborami lekarstw i produktów żywnościowych – prowadząca do osłabienia odporności – mogą mieć katastrofalne skutki. Zwłaszcza że gospodarki państw afrykańskich z pewnością odczują załamanie się międzynarodowych łańcuchów dostaw.

Według danych UNICEF nawet 63 proc. mieszkańców afrykańskich miast nie ma możliwości umycia rąk mydłem. Eksperci zwracają ponadto uwagę na ryzyko wyższej śmiertelności wśród osób chorych na gruźlicę oraz AIDS. Zakażeni dysponują mniejszą odpornością, a przez to są bardziej narażeni na działanie koronawirusa.

Koronawirus śmiertelnym zagrożeniem dla uchodźców z Syrii

Koronawirus to ogromne niebezpieczeństwo dla migrantów i uchodźców z Syrii.

Doświadczenia z czasów eboli

WHO zwraca też uwagę na to, że w Afryce brakuje oddziałów intensywnej terapii i personelu medycznego. Jednak poszczególne państwa starają się reagować na bieżąco zgodnie z własnymi możliwościami. W Kenii np. uruchomiono ośrodek dla 120 osób, gdzie będą mogły odbyć kwarantannę, a na lotnisku w stolicy kraju Nairobi personel zajmuje się monitorowaniem zdrowia przybywających do kraju pasażerów.

Z kolei Nigeria, która w 2014 r. oparła się wirusowi ebola, zamierza skorzystać z tamtych doświadczeń. Walkę z koronawirusem koordynuje krajowe Centrum Kontroli Epidemicznej (Nigeria Centre for Disease Control – NCDC), które zbierało nauki także w trakcie epidemii gorączki krwotocznej Lassa przed dwoma laty. Wirus ten wciąż pozostaje groźniejszy dla mieszkańców Nigerii. Według danych NCDC na początku marca potwierdzono 775 przypadków zakażenia, z czego zmarły 132 osoby.

Epidemia eboli wybuchła w 2014 r. w Afryce Zachodniej. Zmarło na nią ponad 11 tys. osób, głównie w Gwinei, Liberii i Sierra Leone. Media z całego świata powołują się w ostatnich tygodniach na dr Mike’a Ryana, głównego eksperta Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), który brał udział w zwalczaniu m.in. tego wirusa. Naukowiec twierdzi że objęcie mieszkańców poszczególnych krajów nie wystarczy do pokonania koronawirusa. Ryan sugeruje, że w początkowej fazie walki z ebolą popełniono błędy, a skuteczne może okazać się jedynie zdecydowane działanie, którego zabrakło afrykańskim rządom przed kilkoma laty.

Testy na koronawirusa na milion mieszkańców – jak Polska wypada na tle Europy i nie tylko? Zestawienie

Testy na koronawirusa na milion mieszkańców – jak Polska wypada na tle Europy i nie tylko?

Nowe przyczółki

Po początkowym oczekiwaniu na rozwój wypadków, poszczególne rządy zaczęły reagować. Lista państw, które zdecydowały się na środki zapobiegawcze staje się coraz dłuższa. Ograniczenia obowiązują już w Tunezji, Rwandzie, Mauritiusie. Prezydent RPA Cyril Ramaphosa poinformował, że od czwartku w kraju obowiązywać będzie trzytygodniowa, ogólnokrajowa kwarantanna. Sytuacja w tym kraju jest jak na razie najgorsza spośród wszystkich państw kontynentu. Do dziś potwierdzono tam już ponad 700 przypadków zarażenia – niewiele mniej niż np. w Grecji. 

Oznacza to, że w domach pozostanie 56 mln mieszkańców kraju. „Chcemy zapobiec katastrofie o niewyobrażalnych rozmiarach”, powiedział prezydent Ramaphosa w telewizyjnym przemówieniu. Do najgorszego przygotowuje się także Senegal, gdzie jak na razie potwierdzono 99 przypadków wirusa. Od poniedziałku obowiązuje w tym kraju stan wyjątkowy, ogłoszony przez prezydenta Macky Sallę. W godzinach 20-6 na terytorium całego Senegalu obowiązuje ponadto godzina policyjna. „Sytuacja jest poważna. Musimy zdecydowanie działać”, powiedział rodakom prezydent Salla. 

Podobne środki ostrożności obowiązują już także w Wybrzeżu Kości Słoniowej, gdzie prezydent Alassane Ouattara ogłosił wprowadził obowiązujący od 24 marca stan wyjątkowy oraz obowiązywanie godziny policyjnej między 21 a 5 rano. Zapewne po podobne środki w najbliższych dniach sięgną kolejne państwa wraz z rosnącą liczbą zachorowań. W poniedziałek (23 marca) poinformowano o śmierci pierwszej osoby w najludniejszym kraju Kontynentu – Nigerii (46 potwierdzonych infekcji). 67-latek wrócił przed kilkoma dniami do kraju. Cierpiał na choroby współistniejące. Czy działania znane z Europy pomogą Afryce, jeżeli w zdecydowanie bogatszych krajach nie udało się zapobiec wybuchowi epidemii?

Koronawirus: Europejska solidarność w praktyce

Pomimo zamkniętych granic europejskie kraje nadal potrafią współpracować dla dobra zdrowia i życia swoich obywateli. W związku z przepełnieniem szpitali na wschodzie Francji, pomoc zaoferowały Niemcy i Szwajcaria.

 

 

Dziś (25 marca) do położonej na wschodzie Francji Miluzy, przyjedzie prezydent Emmanuel Macron. …