Kolejny skandal szpiegowski w Brukseli. Czy szef europejskiego think-tanku był chińskim agentem?

"Dzielnica Europejska" w Brukseli, z lewej budynek Rady Europejskiej, z prawej - Komisji Europejskiej (Photo by Giannis Skarlatos on Unsplash)

"Dzielnica Europejska" w Brukseli, z lewej budynek Rady Europejskiej, z prawej - Komisji Europejskiej (Photo by Giannis Skarlatos on Unsplash)

Belgijskie media informują, że dyrektor działającego w Brukseli Centrum Unia Europejska-Azja Fraser Cameron otrzymał zarzuty współpracy z chińskim wywiadem. Miał on sprzedawać Pekinowi niejawne informacje. Oskarżony o szpiegostwo Brytyjczyk zaprzecza.

 

 

73-letni Fraser Cameron przez ostatnie 20 lat pracował w Brukseli. Najpierw był brytyjskim dyplomatą, a potem urzędnikiem w Komisji Europejskiej. Pracę w instytucjach europejskich zakończył w 2006 r.

Specjalizuje się w tematyce azjatyckiej i relacjach między Europą a Azja, a przede wszystkim Unią Europejską a Chinami. Wykładał na kilku uczelniach europejskich i azjatyckich. W 2011 r. powołał do życia think-tank pod nazwą Centrum Unia Europejska-Azja, którym kierował.

Głównym celem organizacji jest „działanie na rzecz promocji bliższych relacji europejsko-azjatyckich”. Realizowano go m.in. poprzez organizację debat i konferencji (a ostatnio z powodu pandemii webinarów) dotyczących Europy i Azji.

UE nakłada pierwsze w historii sankcje za ataki hakerskie

Unia Europejska po raz pierwszy w historii nałożyła sankcje za wrogie działania w cyberprzestrzeni. Są one wymierzone w Rosję, Chiny i Koreę Północną, a więc w państwa od dawna uważane za najbardziej aktywne w działaniach hakerskich.

Chińscy szpiedzy udawali dziennikarzy?

Belgijski dziennik „De Staandard” poinformował w niedzielę (20 września), że Fraser Cameron otrzymał właśnie zarzuty działalności szpiegowskiej i sprzedawania niejawnych informacji chińskiemu wywiadowi. Jak z kolei ujawniła BBC, szefa Centrum UE-Azja miały już od dłuższego czasu rozpracowywać wspólnie wywiady belgijski i brytyjski.

Na trop jego działalności udało się wpaść Belgom, gdy wykryli, że dwóch Chińczyków oficjalnie akredytowanych w Brukseli jako europejscy korespondenci mediów z Państwa Środka w rzeczywistości są działającymi pod przykrywką agentami wywiadu, tzw. nielegałami.

Udając dziennikarzy mieli spotykać się z europejskimi ekspertami oraz urzędnikami instytucji europejskich oraz unijnymi dyplomatami, a wśród nich starać się pozyskać współpracowników. Ich najważniejszym kontaktem miał stał się właśnie Fraser Cameron.

Według „De Staandard” Brytyjczyk nie tylko miał przynosić chińskim agentom cenne informacje i kopie unijnych dokumentów, ale także sam zbudować swoją siatkę informatorów w unijnych urzędach. Mieli się w niej znaleźć nawet wysokiego szczebla urzędnicy i dyplomaci.

Nie wiadomo jednak czy te osoby miały świadomość, że rozmawiają z potencjalnym współpracownikiem chińskiego wywiadu. Belgijska prasa informuje natomiast, że za swoje działania Fraser Cameron miał od Chińczyków otrzymywać co miesiąc „tysiące euro”.

Francja: Oficer NATO aresztowany za szpiegostwo na rzecz Rosji

Francuski żołnierz z bazy NATO w Neapolu został zatrzymany za „szpiegowanie dla obcego państwa i działania przeciwko interesowi narodowemu”. Grozi mu 15 lat więzienia.

Fraser Cameron zaprzecza oskarżeniom

Sam szef Centrum UE-Azja zaprzecza, że współpracował z chińskim wywiadem. Postawione mu zarzuty nazwał „niedorzecznymi” i zapewniał w wysłanym mediom oświadczeniu, że „nigdy nie miał dostępu do tajnych unijnych dokumentów, a więc nie mógł ich sprzedawać obcym wywiadom”.

Fraser dodał też, że zarzuty belgijskiej prokuratury są „pozbawione podstaw”, a on – jako dyrektor zajmującego się m.in. sytuacją w Chinach think-tanku – „miał w ramach swoich obowiązków wiele służbowych kontaktów z obywatelami chińskimi, ale nie miał świadomości czy ktoś z nich pełnił jeszcze jakąś inną, nieoficjalną funkcję”.

Ale BBC, powołując się na swoje źródła w brytyjskiej administracji rządowej, poinformowała, że chiński wywiad bardzo mocno interesował się i dalej się interesuje brytyjsko-unijnymi negocjacjami na temat brexitu i właśnie o tych kwestiach miał Chińczyków informować Fraser Cameron.

Dowody przeciw Brytyjczykowi zebrane przez kontrwywiady z Belgii i Wielkiej Brytanii mają być poważne i w pełni uzasadniać postawienie mu zarzutów, przekazało źródło BBC. Pikanterii sprawie dodaje jeszcze fakt, że Fraser Cameron – zanim został urzędnikiem, dyplomatą, a potem przedsiębiorcą i dyrektorem think-tanku – był… pracownikiem MI6, czyli brytyjskiego wywiadu zagranicznego.

Czy Chiny szpiegowały Komisję Europejską z maltańskiej ambasady w Brukseli?

Chodzi o remont maltańskiej ambasady w Brukseli, która znajduje się tuż obok siedziby Komisji Europejskiej.

Chińskie podsłuchy w ambasadzie Malty?

Afera wokół szefa unijno-azjatyckiego think-tanku to nie pierwszy w tym roku szpiegowski skandal związany z chińską działalnością wywiadowczą w Brukseli. W maju wyszło na jaw, że belgijskie służby prowadzą śledztwo w sprawie remontu maltańskiego przedstawicielstwa w stolicy Belgii.

W 2007 r. prace przeprowadziła tam firma, która ma powiązania z władzami w Pekinie, a część ekipy robotników stanowili chińscy obywatele. Ambasada Malty w Brukseli – nazywana Dar Malta, czyli Domem Malty – znajduje się przy Rue Archimède 25, a więc zaledwie kilka kroków od Ronda Schumana, które stanowi centralny punkt tzw. dzielnicy europejskiej.

To w tej okolicy mieszczą się najważniejszej instytucje unijne oraz siedziby wielu innych organizacji czy mediów. Brukselska redakcja EURACTIV mieści się niecałe 200 metrów dalej. Ale centralnym punktem okolicy są główne siedziby Rady Europejskiej oraz Komisji Europejskiej. Drugi z tych budynków – tzw. budynek Berlaymont – znajduje się tuż obok maltańskiej ambasady.

Remont maltańskiej ambasady kosztował 21 mln euro, ale Chiny pokryły część tych kosztów. W zamian za to prace wykonała powiązana z ich rządem firma. Wywiad Wielkiej Brytanii miał więc ostrzec wywiad belgijski, że podczas remontu mogło dojść do zainstalowania w budynku aparatury szpiegowskiej.

Austriacki rząd wnosi oskarżenie przeciw szpiegującemu dla władz Turcji. Ankara odpiera zarzuty

Austria wniesie oskarżenie przeciwko osobie, która przyznała się do szpiegowania na rzecz Turcji, poinformowało tamtejsze MSW. Minister stwierdził wysokie prawdopodobieństwo szeroko zakrojonej działalności wywiadowczej Turcji na terenie Austrii.

Malta zapewnia, że wszystko sprawdziła

Władze maltańskie zapewniły w odpowiedzi na te prasowe doniesienia, że siedziba ambasady została dokładnie sprawdzona kontrwywiadowczo po zakończeniu remontu. Sprawdzane miały być także warte 300 tys. euro meble podarowane w 2006 r. maltańskiej ambasadzie przez… władze Chin.

Ale, co podkreślała wówczas belgijska prasa, audyt bezpieczeństwa w ambasadzie Malty nastawiony był na poszukiwanie ewentualnych urządzeń podsłuchujących prace urzędników maltańskich w budynku Dar Malta. Tymczasem obiektem chińskiego zainteresowania mogły być budynki położone obok, w tym główna siedziba KE, oddalona zaledwie o kilkanaście metrów.