Katar: Ważny pośrednik między talibami a Zachodem

katar-zachód-afganistan-talibowie-arabia-saudyjska-blinken-lloyd-zatoka-perska

Spotkanie dwóch czołowych przedstawicieli administracji amerykańskiej, sekretarza stanu Antony Blinkena i sekretarza obrony Lloyda Austina z ich katarskimi odpowiednikami Hamadem Bin Jassimem Al-Thanim oraz Khalidem M Al-Attiyą 7 września 2021 r. w Dausze. Źródło: Twitter (konto oficjalne) [Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kataru Twitter (konto oficjalne)]

Jeszcze kilka lat temu sugestia, że Katar może być pośrednikiem dla państw Zachodu w relacjach z krajami regionu, wydawałaby się nierealna. Jednak mały emirat odgrywa coraz większą rolę. Ostatnio przy ewakuacji z Afganistanu oraz kontaktach z talibami.

 

 

Katar ma długa tradycję utrzymywania dobrych relacji z talibami. Okazała się ona potrzebna w trakcie przeprowadzanej w sierpniu ewakuacji wojsk USA, państw NATO a także ludności cywilnej z Afganistanu. Kraje Zachodu, które nie utrzymują dwustronnych relacji z talibami bardzo cenią sobie pośrednictwo Kataru, ale władze w Dausze są krytykowane przez inne państwa regionu za „wspieranie terroryzmu”.

Podczas wizyty dyplomatycznej sekretarza stanu USA Antony’ego Blinkena oraz sekretarza obrony Lloyda Austina 6 września 2021 r. w Katarze, oczy wielu obserwatorów były skupione na tym niewielkim emiracie.

Dwóch najważniejszych przedstawicieli administracji amerykańskiej dziękowało tego dnia przywódcom Kataru za wsparcie w organizacji ewakuacji około 55 tys. ludzi, czyli niemal połowie wszystkich wywiezionych z Afganistanu w związku z przejęciem w tym kraju władzy przez talibów.

Kiedy talibowie opanowali Kabul 15 sierpnia 2021 r., a Stany Zjednoczone zaczęły ewakuować swoich obywateli oraz Afgańczyków, Katar zamienił się w węzeł tranzytowy umożliwiający całą operację.

Blinken miał nawet powiedzieć, że w tym czasie „żaden kraj nie zrobił więcej niż Katar”. Dlaczego to małe księstwo, które przez lata udzielało azylu i wspierało talibów otrzymuje słowa wdzięczności od Zachodu oraz znajduje się w centrum dyplomatycznej gry na Bliskim Wschodzie?

Afganistan: Obalony prezydent przeprasza, a talibowie zakazują demonstracji

Aszraf Ghani schronił się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Katar przewodnikiem Zachodu

Mimo że Katar nie uznawał reżimu talibów w latach 1996-2001, to jednocześnie utrzymywał z nimi liczne stosunki. Jak zauważyła w rozmowie z FRANCE 24 Dina Esfandiary, doradczyni ds. Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki w International Crisis Group, “Zachód bardzo je [stosunki – red.] ceni, z uwagi na ich własne ograniczone interakcje z talibami”.

Rola Kataru jako mediatora zaczęła rosnąć jeszcze 10 lat temu, kiedy ówczesny prezydent USA Barack Obama chciał zakończyć wojnę w Afganistanie. To właśnie m.in. dlatego w 2013 r. Amerykanie udzielili zgody na powstanie biura politycznego talibów w Dausze, gdzie goszczono negocjacje pokojowe między obiema stronami konfliktu.

Rozmowy te zakończyły się w 2020 r. podpisaniem porozumienia między talibami a administracją Donalda Trumpa o wycofaniu wojsk amerykańskich z Afganistanu.

Afganistan: Talibowie chcą wziąć udział w sesji ONZ

Afgańscy talibowie, którzy od pięciu tygodni kontrolują Kabul i zdecydowaną większość kraju, domagają się, aby Narody Zjednoczone dopuściły do udziału w sesji Zgromadzenia Ogólnego ich przedstawiciela. Domagają się także usunięcia akredytowanego przy ONZ ambasadora obalonych władz Afganistanu.

 

W Nowym Jorku trwa …

Ryzyko pogorszenia relacji z sąsiadami w regionie

Jednak Katar ma ambicje, aby być mediatorem nie tylko między talibami a USA, ale także wszystkimi innymi krajami, które chcą utrzymywać kontakty z islamistami. W latach 1970-80 ten mały emirat był bardzo uzależniony od Arabii Saudyjskiej, do tego stopnia, że wręcz uważano go za jej protektorat.

Dlatego przez ostatnie 20 lat Katar próbował zerwać z wizerunkiem podległego większemu sąsiadowi i wciąż dąży do zwiększenia swojej autonomii poprzez odgrywanie roli niezależnego mediatora. Apetyt na poszerzanie wpływów w regionie powoduje jednak niemałe napięcia.

Ścisłe relacje z talibami sprawiają, że wiele krajów regionu Zatoki Perskiej postrzega Katar jako podejrzliwie. Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, a nawet Egipt uznały skrajne poglądy islamistycznych środowisk za zagrożenie i oskarżyły Katar o wspieranie terroryzmu.

W 2017 r. kraje te zerwały stosunki dyplomatyczne z Katarem. Dzięki zaangażowaniu Kuwejtu i Stanów Zjednoczonych udało się oficjalnie zażegnać kryzys na początku 2021 r., choć większość analityków jest zdania, że spór nie został rozwiązany, a jedynie oddalony w czasie.

Zdaniem Elham Fakro, ekspertki zajmującej się krajami Zatoki Perskiej w International Crisis Group, Katar w roli mediatora jest w stanie wzmocnić przyjazne stosunki wyłącznie z krajami Europy Zachodniej i Stanami Zjednoczonymi.

Dobre relacje z Zachodem są niewątpliwie bardzo potrzebne z punktu widzenia Kataru, aby zaistnieć jako poważny gracz na arenie międzynarodowej oraz podkreślać i jednocześnie chronić swoją niezależność. Niektóre kraje regionu, jak chociażby Arabia Saudyjska, najchętniej w ogóle nie uznałyby podmiotowości Kataru.

Czy NATO przetrwa kryzys w Afganistanie? "Po raz pierwszy Sojusz przegrał wojnę"

„To największa klęska, jaką NATO poniosło od czasu jego powstania”, ocenił misję w Afganistanie Armin Laschet. Czy porażka ta zachwieje podstawami Sojuszu?

Bliskie, choć niełatwe stosunki z talibami

Trudno stwierdzić na ile Katar w roli mediatora jest faktycznie w stanie wywierać na talibów jakikolwiek wpływ. Ich relacje nie zawsze były dobre. Z jednej strony, w Dausze znajduje się siedziba stacji telewizyjnej Al-Jazeera, dzięki której talibowie mogą komunikować się z opinią publiczną.

Stacja ta transmitowała m.in. wejście talibów do pałacu prezydenckiego w Kabulu. Jednak mimo obecności ich biura politycznego w Dausze, Katar nigdy nie zgodził się na zawieszenie tam flagi talibów czy nazwanie budynku przedstawicielstwem „Islamskiego Emiratu Afganistanu”.

Jak twierdzi Guido Steinberg, badacz z German Institute for International and Security Affairs, Katar absolutnie nie chce siłowych rządów talibów i powrotu do lat 1996-2001 r. Prawdopodobnie i tym razem nie uzna reżimu islamskiego.