Japonia dementuje: Nie chcemy rezygnować z organizacji tegorocznych letnich Igrzysk Olimpijskich

Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020 zostały jako pierwsze w historii przeniesione na kolejny rok (Photo by Kyle Dias on Unsplash)

Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020 zostały jako pierwsze w historii przeniesione na kolejny rok (Photo by Kyle Dias on Unsplash)

Brytyjski dziennik „The Times” napisał, że japoński rząd po kryjomu sonduje możliwość wycofania się z organizacji XXXII Letnich Igrzysk Olimpijskich. Impreza miała się odbyć latem ubiegłego roku, ale z powodu pandemii przełożono ją o rok. Tyle, że koronawirus w Japonii nie odpuszcza.

 

 

„The Times” powołuje się na anonimowe źródło w rządzącej obecnie w Japonii koalicji politycznej. Według brytyjskiego dziennika władze w Tokio mają zabiegać zakulisowo o możliwość rezygnacji z organizacji tej największej na świecie sportowej imprezy, ale jednocześnie chciałyby, aby Japonia została ich organizatorem w 2032 r.

To najwcześniejszy możliwy termin, bo Igrzyska w 2024 r. mają się odbyć w Paryżu, a w 2028 r. w Los Angeles. Oba miasta wygrały już odpowiednie konkursy zorganizowane przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl).

Tokio miałoby się starać o to, aby w przypadku Igrzysk w 2032 r. nie było wcześniej konkursu, ale organizacja została przyznana w drodze wyjątku japońskiej stolicy. Japonia zainwestowała już 25 mld dolarów w przygotowanie imprezy i chciałaby choć część tych środków uratować.

Brytyjski dziennik pisze, że sprawa jest utrzymywana w tajemnicy, bo Tokio – zanim się oficjalnie wycofa z organizacji tegorocznych Igrzysk – chce mieć już zgodę MKOl co do 2032 r. Konkursu na Igrzyska za 11 lat jeszcze nie rozpisano.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Igrzyska przełożone z powodu pandemii

Początkowo XXIII Letnie Igrzyska Olimpijskie w Tokio miały się odbyć na przełomie lipca i sierpnia 2020 r., ale w marcu ubiegłego roku zadecydowano o ich przełożeniu o rok z powodu pandemii koronawirusa.

Japonia chciała wówczas utrzymania pierwotnego terminu, bo w Kraju Kwitnącej Wiśni pierwsza fala pandemii została szybko opanowana. Ale w wielu miejscach na świecie trwały bardzo ścisłe lockdowny, a linie lotnicze zawiesiły większość połączeń. Wiele krajów obawiało się o to, czy w ogóle da radę wysłać do Tokio jakichś sportowców.

Ostatecznie Japonia uległa i przystała na przełożenie imprezy. Zachowano jednak dotychczasowe logo Igrzysk i ich komercyjną nazwę – „Tokio 2020”. Tyle, że sytuacja epidemiczna na świecie od tamtego czasu znacznie się pogorszyła, a w wielu miejscach na świecie doszło już do trzeciej fali zakażeń.

Wiele infekcji jest także samej Japonii. Obecnie w Tokio i 10 prefekturach obowiązuje stan wyjątkowy, choć jego reguły są luźniejsze niż większości europejskich lockdownów. Władze japońskie obawiają się jednak pogorszenia sytuacji, dlatego rozważają ostrzejsze kroki.

Dzienna liczba nowych zakażeń przekracza obecnie 6 tys., a kilka dni temu sięgała nawet 8 tys. Biorąc pod uwagę 126,5-milionową populację Japonii może się to wydawać niedużo, ale takich liczb zakażonych nie było jeszcze do tej pory w Kraju Kwitnącej Wiśni. Od początku pandemii zakaziło się koronawirusem 345 tys. Japończyków, a 4,7 tys. zmarło z tego powodu.

Japonia: Obok epidemii COVID-19 także epidemia samobójstw

W Kraju Kwitnącej Wiśni czwarty miesiąc z rzędu rośnie liczba osób, które odebrały sobie życie. Obecnie samobójstw jest w Japonii najwięcej od ponad pięciu lat. Zdaniem ekspertów to uboczny skutek pandemii COVID-19 i wywołanego przez nią kryzysu gospodarczego.

 

Do danych dotyczących …

Zdecydowana większość Japończyków nie chce Igrzysk tego lata

Obawa o pogorszenie sytuacji epidemicznej, a także o wysokie koszty sanitarnego zabezpieczenia tak dużej imprezy przy prawdopodobnie niewielkiej liczbie kibiców, miały skłonić władze w Tokio do rozważania rezygnacji z organizacji Igrzysk. Zwłaszcza, że – jak pisze „The Times” – zamówiony przez rząd Japonii sondaż miał pokazać, że aż 80 proc. mieszkańców kraju chce odwołania lub kolejnego opóźnienia imprezy.

Ale to drugie rozwiązanie nie wchodzi już w grę. Ostatni możliwy termin na organizację Igrzysk to właśnie wyznaczony już okres między 23 lipca a 8 sierpnia. Potem decyzja MKOl wygaśnie i igrzyska po prostu się nie odbędą. Dlatego Japonia miałaby chcieć zrezygnować z nich sam i to już teraz, ale za cenę przyznania jej prawa do ich ponownej organizacji w 2032 r.

Przełożenie Igrzysk w Tokio z 2020 r. na 2021 r. i tak było historycznym ewenementem. Jeszcze nigdy tej wielkiej sportowej imprezy nie przekładano „na później”. Zdarzało się  natomiast – i to pięciokrotnie – ich odwoływanie, ale do tej pory jedynie z powodu wielkich konfliktów zbrojnych. Odwołano bowiem z powodu I wojny światowej letnie igrzyska w 1916 r. oraz – z powodu II wojny światowej – letnie i zimowe igrzyska w 1940 oraz 1944 r.

Koronawirus: Igrzyska Olimpijskie w Tokio przełożone o rok

Międzynarodowy Komitet Olimpijski oraz wyznaczona na państwo-gospodarza Japonia uzgodniły przeniesienie XXXII Letnich Igrzysk Olimpijskich, które miały się odbyć na przełomie lipca i sierpnia na lato przyszłego roku. To najpóźniejszy możliwy termin.

 

Przez ostatnie kilkanaście dni trwała dyskusja na temat tego czy …

Japonia i MKOl zaprzeczają

Ale zarówno władze całej Japonii, jak i miasta Tokio od rana dziś (22 stycznia) zaprzeczają rewelacjom dziennika „The Times”. „To jest całkowita nieprawda. Nie prowadzimy na ten temat żadnych rozmów.

Oczywiście musimy wziąć pod uwagę sytuację za granicą i w pewnym momencie zdecydujemy, czy zorganizować wydarzenie, ale do tego czasu japoński rząd będzie robił wszystko, co trzeba, aby je przygotować” – oświadczył główny sekretarz japońskiego rządu Manabu Sakai.

Z kolei japoński premier Yoshihide Suga stwierdził, że „rząd rozważa co prawda konkretne środki przeciwwirusowe, by zapewnić bezpieczeństwo podczas zawodów, ale Igrzyska w Tokio się odbędą, ponieważ będą dowodem na to, że ludzkość pokonała wirusa”. Dementi przesłała do mediów także mer Tokio Yuriko Koike.

Rozmowom zaprzeczył również sekretarz generalny MKOl Thomas Bach. „Przykro nam, że >>The Times<< opublikował tabloidową historię na podstawie niewiarygodnych źródeł. Nie mamy powodu, by wierzyć, że igrzyska nie rozpoczną się 23 lipca” – zapewnił.