Bliski Wschód: Okup za zakładniczkę w postaci… szczepionek na koronawirusa

Izrael, Syria, Rosja, szczepionka, okup, koronawirus, pandemia, Netanjahu, COVID-19, Wzgórza Golan

Rosyjska szczepionka na koronawirusa Sputnik V, źródło: Mos.ru (CC BY 4.0)

Jak ujawniły izraelskie, amerykańskie i brytyjskie media, władze Izraela zapłaciły okup za swoją przetrzymywaną od kilkunastu dni w Syrii obywatelkę. Elementem umowy miały być… rosyjskie szczepionki na koronawirusa.

 

 

Sprawa ma swój początek 2 lutego, gdy 23-letnia kobieta wywodząca się z ortodoksyjnej żydowskiej społeczności została zatrzymana przez syryjską straż graniczną na Wzgórzach Golan. Izraelka miała nielegalnie przejść na terytorium Syrii.

Kobieta znana już była izraelskim służbom bezpieczeństwa. Kilka lat temu opuściła swoją społeczność i zaciągnęła się do wojska. Po odbyciu służby wojskowej kilkakrotnie – z nieujawnionych powodów – starała się nielegalnie przekraczać granice Izraela.

Trzykrotnie usiłowała przedostać się na terytorium palestyńskiej Strefy Gazy, a raz do Jordanii. Za każdym razem była jednak zatrzymywana przez izraelskich pograniczników i trafiała do aresztu.

Nigdy jednak nie została aresztowana na dłużej. Kierowano ją na leczenie psychiatryczne. Po jego odbyciu i upływie pewnego czasu, kobieta ponownie próbowała nielegalnie przekraczać granicę. 2 lutego zmyliła patrole izraelskie i została zatrzymana dopiero przez Syryjczyków.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Szczepionki za zakładniczkę

Jak pisze dziennik „Haaretz”, władze Izraela doprowadziły do uwolnienia swojej obywatelki. W zamian uwolniły dwóch syryjskich pasterzy, którzy również zostali zatrzymani na Wzgórzach Golan po tym jak przewędrowali na stronę izraelską.

W rozmowach między Izraelem a Syrią pośredniczyła Rosja, bowiem dwa graniczące ze sobą bliskowschodnie państwa oficjalnie nie utrzymują żadnych stosunków. Ale „Haaretz” poinformował też, że izraelska-syryjska umowa dotycząca wymiany zakładników zawierała jeszcze jeden punkt.

Redakcja jednak nie podała jaki był to warunek, bowiem informację na ten temat zablokowała wojskowa cenzura, która uznała tę informację za „kluczową dla bezpieczeństwa armii i państwa”.

Ale przepisy o wojskowym bezpieczeństwie państwa obowiązują tylko gazety izraelskie. Dlatego o „dodatkowym warunku” mogły napisać dzienniki zagraniczne. Jak twierdzą zgodnie „New York Times” oraz wydawany w Londynie arabskojęzyczny dziennik „Aszark al-Awsat”, za uwolnienie swojej obywatelki Izraela zgodził się nie tylko wypuścić dwóch syryjskich pasterzy, ale także… zakupić dla Syrii rosyjskie szczepionki na koronawirusa Sputnik V.

Wynegocjowana przez Rosję umowa między Izraelem a Syrią zakłada, że Jerozolima zapłaci za partię szczepionek Moskwie, a Moskwa dostarczy gotowy produkt Damaszkowi. Po tym jak gazety z USA i Wielkiej Brytanii potwierdziły szczepionkowy „deal”, izraelska wojskowa cenzura zdjęła zakaz publikacji tej informacji w Izraelu. I rozpętała się burza.

Izrael: Tylko ozdrowieńcy i zaszczepieni na koronawirusa będą mieli wstęp na siłownie czy koncert

Władze Izraela ogłosiły luzowanie trzeciego już antykoronawirusowego lockdownu, ale jednocześnie poinformowały, że z ponownie uruchamianych obiektów sportowych czy wydarzeń kulturalnych będą mogli korzystać jedynie ludzie uodpornieni już na koronawirusa.

 

Trzeci już lockdown w Izraelu trwa od 27 grudnia, ale dzięki wyraźnemu …

Dwaj żołnierze w niewoli Hamasu

Od sześciu lat Hamas przetrzymuje bowiem w Strefie Gazy dwóch innych izraelskich zakładników – młodych żołnierzy. Ich rodziny od dwóch miesięcy apelują do rządu, aby nakłonił palestyńskich radykałów do zwolnienia mężczyzn w zamian za dostawy pomocy medycznej, w tym właśnie szczepionek na koronawirusa, których dzięki korzystnej umowie z koncernem Pfizer-BioNTech Izrael jako prawdopodobnie jedyne państwo świata ma w nadmiarze.

W Izraelu pierwszą dawkę szczepionki otrzymała już ponad połowa dorosłej populacji, a liczba osób, które mają za sobą także drugą dawkę rośnie coraz szybciej. Tymczasem Autonomia Palestyńska polega na dostawach szczepionek w ramach koordynowanego przez WHO programu COVAX. Dodatkowe dostawy zapowiedziała także Rosja.

O ile jednak szczepienie personelu medycznego na kontrolowanym przez umiarkowany Fatah Zachodnim Brzegu trwa już od początku lutego, o tyle na razie jest z tym kłopot w kontrolowanej przez radykalny Hamas Strefie Gazy. Zgody na przekazanie 1 tys. dawek z Zachodniego Brzegu do Strefy Gazy nie wydał bowiem Izrael, przez którego terytorium musiałby przejść transport.

Władze Autonomii Palestyńskiej oskarżają Izrael o celowe blokowanie dostawy szczepionek, aby wywrzeć dodatkowy nacisk na Hamas. A rodziny porwanych sześć lat temu żołnierzy wzywają do odblokowania tego transportu oraz przekazania do Strefy Gazy kolejnych szczepionek w zamian za uwolnienie ich bliskich.

Koronawirus: Po szczepieniach liczba zachorowań na COVID-19 spadła w Izraelu o 94 proc.

Wśród tych, którzy mimo podania preparatu zachorowali – odnotowano ogromy spadek przypadków ciężkiego przebiegu choroby.

Izrael nie chce płacić szczepionkami Hamasowi

Oficjalnie Izrael nie chce jednak płacić za porwanych żołnierzy, aby nie zachęcać Hamasu do powtarzania podobnych działań. Teraz jednak, gdy wyszło na jaw, że okupem za uwolnienie przetrzymywanej w Syrii Izraelki były de facto szczepionki, rząd Benjamina Netanjahu jest krytykowany za wybiórcze traktowanie obywateli.

„Rodzi się pytanie, dlaczego rząd nie zapłaci podobnej ceny za porozumienie w Gazie, nawet jeśli żądania Hamasu są większe. Czy krew młodej kobiety ultraortodoksyjnego pochodzenia w Syrii jest bardziej czerwona niż krew imigranta z Etiopii w Gazie?” – pyta w swoim komentarzu „Haaretz”.

Jeden z porwanych żołnierzy wywodzi się bowiem ze społeczności czarnoskórych Żydów repatriowanych w latach 80. i 90. XX wieku z Etiopii w ramach tajnych operacji wojskowych. Etiopia w tamtych czasach pogrążona była w klęsce głodu oraz toczyła się tam wojna domowa.

Etiopscy Żydzi nigdy jednak nie zintegrowali się do końca z resztą społeczności Izraela i dziś często pozostają na jej obrzeżach, co nierzadko wiąże się z biedą i wykluczeniem. Najczęściej wykonują nisko płatną pracę fizyczną i zdarza im się mierzyć z rasizmem. Dlatego teraz Benjamin Netanjahu mierzy się z krytyką liberalnej części opinii publicznej.