Izrael ogłasza drugi lockdown z powodu koronawirusa

W ramach ponownego lockdownu w Izraelu znów zamknięte zostaną szkoły, źródło: pixabay, fot. Alexandra Koch (CC0 Public Domain)

W ramach ponownego lockdownu w Izraelu znów zamknięte zostaną szkoły, źródło: pixabay, fot. Alexandra Koch (CC0 Public Domain)

Z powodu rekordowego wzrostu liczby nowych infekcji koronawirusem SARS-CoV-2 rząd Izraela ogłosił wprowadzenie od przyszłego piątku (18 września) trzytygodniowych ogólnokrajowych przeciwepidemicznych obostrzeń.

 

 

Drugi już od początku pandemii lockdown w Izraelu zacznie obowiązywać zaledwie kilka godzin przed rozpoczęciem święta Rosz ha-Szana. To dwudniowe święto, które jest początkiem tradycyjnego żydowskiego kalendarza, więc bywa nazywane też „żydowskim Nowym Rokiem”.

Na czym polega nowy lockdown w Izraelu?

Przez następne przynajmniej trzy tygodnie zamknięte zostaną m.in. szkoły, restauracje, centra handlowe i hotele. Otwarte pozostaną natomiast pojedyncze sklepy czy apteki. Urzędy i inne instytucje sektora publicznego też będą pracować, ale ze zmniejszoną obsadą.

Otwarte mogą pozostać również biura prywatnych firm, o ile nie będą bezpośrednio przyjmować klientów czy interesantów. Poważne ograniczenia mają natomiast dotyczyć przemieszczania się – Izraelczycy będą mogli przebywać tylko w promieniu 500 metrów od miejsca zamieszkania.

Wyjątkiem jest dojazd do miejsca pracy, o ile nie wprowadzono w nim całkowicie zdalnego wykonywania obowiązków służbowych. Zakazane będą też zgromadzenia większe niż 20 osobowe, jeśli odbywają się na dworze. W przypadku spotkań organizowanych w pomieszczeniach limit wynosił będzie 10 osób.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu stwierdził, że „to nie będą takie święta, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni”. „Na pewno nie będziemy mogli świętować z naszymi dalszymi rodzinami. Zdaję sobie sprawę z wysokiej ceny wprowadzenia nowych obostrzeń” – mówił.

Bahrajn jako kolejne państwo arabskie uznał Izrael

Poinformował o tym na Twitterze prezydent Stanów Zjednoczonych. Bahrajn poszedł w ślady Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które nawiązały relacje dyplomatyczne z Izraelem w sierpniu.

Cena lockdownu – 6,5 mld szekli

Koszt ponownego lockdownu liczony jest jednak nie tylko w stratach społecznych, ale także w konkretnych kwotach. Rząd oszacował, że trzytygodniowe przyblokowanie dużej części aktywności gospodarczej przyniesie krajowej gospodarce straty w wysokości 6,5 mld szekli (to około 7 mld złotych).

Ale premier Netanjahu przekonywał, że ponowne wprowadzenie lockdownu jest jednak konieczne, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa. Dotąd w liczącym 9 mln mieszkańców Izraelu stwierdzono prawie 157 tys. zakażeń SARS-CoV-2 oraz ponad 1,1 tys. zgonów z tego powodu.

Ale ostatnie trzy miesiące przyniosły poważny wzrost liczby zakażeń oraz zgonów. O ile bowiem Izrael bardzo szybko, jako jeden z pierwszych krajów na świecie, wprowadził bardzo restrykcyjny lockdown, to jednak również bardzo szybko go poluzował.

Na początku września natomiast zanotowano bardzo duży wzrost liczby infekcji koronawirusem. Dwukrotnie już dzienna liczba zakażeń przekroczyła w ostatnich dniach nawet 4 tys., a kilka razy przekroczyła 3 tys., podczas gdy w szczycie pierwszej fali infekcji na przełomie marca i kwietnia najwięcej zanotowano 765 infekcji jednego dnia.

Iran: Nawiązując stosunki z Izraelem, ZEA “na zawsze okryły się hańbą”

We wtorkowym przemówieniu duchowy przywódca Iranu ostro potępił decyzję Emiratów o nawiązaniu relacji dyplomatycznych z Izraelem, a także działania mediacyjne USA w regionie. ZEA odpierają oskarżenia.

Dymisja w rządzie po ogłoszeniu lockdownu

Wprowadzenie ponownego lockdownu właśnie teraz jest nieprzypadkowe. Okres świąt Rosz ha-Szana oraz przypadającego za niespełna dwa tygodnie święta Jom Kippur to w Izraelu czas rodzinnych spotkań oraz wspólnych modlitw w synagogach.

Dlatego na głowę premiera Netanjahu posypały się głosy krytyki szczególnie ze strony środowisk religijnych i konserwatywnych. W akcie sprzeciwu wobec nowego rządowego rozporządzenia do dymisji podał się minister budownictwa (będący podczas pierwszej fali pandemii i w poprzedniej kadencji rządu ministrem zdrowia) Ja’akow Litzman.

To polityk, który reprezentuje popieraną przez ortodoksyjnych Żydów partię Agudat Israel, która w wyborach do Knesetu startuje wspólnie z innymi religijnymi partiami jako koalicja o nazwie Zjednoczony Judaizm Tory.

72-letni Litzman, choć sam przeszedł już infekcję koronawirusem, a chorowała także jego żona, od początku jest krytykiem zbyt daleko idących przeciwepidemicznych obostrzeń. Ale powielane w kwietniu także przez zachodnie media informacje, że miał on oficjalnie uznać pandemię za „karę za homoseksualizm” okazały się fake newsem.

Ten konserwatywny polityk jest zdecydowanym przeciwnikiem ruchów LGBT+, ale nigdy nie łączył tego z wypowiadaniem się na temat koronawirusa.