Iran wzbogaca uran do 20 proc. Południowokoreański tankowiec zatrzymany w Zatoce Perskiej

Prezydent Iranu Hassan Rouhani i dyrektor Organizacji Energii Atomowej Iranu Ali Akbar Salehi przed irańską elektrownią jądrową Bushehr, źródło: Wikipedia/Tasnim News Agency, fot. Hossein Heidarpour (CC BY 4.0)

Prezydent Iranu Hassan Rouhani i dyrektor Organizacji Energii Atomowej Iranu Ali Akbar Salehi przed irańską elektrownią jądrową Bushehr, źródło: Wikipedia/Tasnim News Agency, fot. Hossein Heidarpour (CC BY 4.0)

Władze w Teheranie zrealizowały swoją groźbę i rozpoczęły wzbogacanie uranu do poziomu pięciokrotnie wyższego, niż przewiduje podpisane przed pięcioma laty z globalnymi mocarstwami porozumienie nuklearne (JCPoA). Ponadto Strażnicy Rewolucji zatrzymali tankowiec z Korei Południowej.

 

O tym, że Iran rozpoczął wzbogacanie uranu do poziomu 20 proc. poinformowała Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA). Krok ten stanowi największe jak do tej pory naruszenie ze strony Teheranu zawartej w lipcu 2015 r. umowy nuklearnej.

Poważne naruszenie umowy nuklearnej

Podwyższenie wzbogacania uranu przeprowadzane jest w irańskim ośrodku nuklearnym Fordo i było już przez władze Iranu zapowiadane. Osiągnięcie poziomu 20 proc. to przekroczenie dopuszczalnego limitu 4 proc. aż pięciokrotnie, ale jednocześnie wciąż za mało, aby wytworzyć z takiego uranu broń nuklearną, bo potrzeba tu wzbogacenia do 90 proc.

Teheran bowiem wysyła kolejny sygnał do społeczności międzynarodowej, która wynegocjowała z Iranem 5,5 roku temu umowę, która zakładała rezygnację z wojskowej części irańskiego programu nuklearnego w zamian za stopniowe znoszenie sankcji gospodarczych.

Ale po tym jak w 2016 r. wybory prezydenckie w USA wygrał Donald Trump, Waszyngton zmienił swoje podejście i wycofał się z umowy JCPoA. Republikańska administracja nie tylko przywróciła zawieszone wcześniej sankcje na Iran, ale także nałożyła na ten kraj nowe. Trump uznał, że sama umowa nuklearna z Iranem to za mało, a potrzebna jest jeszcze umowa zamykająca irański program rakietowy.

Inni sygnatariusze umowy – Rosja, Chiny, Niemcy, Francja i Wielka Brytania – od tego czasu walczą jednak o jej utrzymanie i przekonują Iran, aby całkiem jej nie zrywał. Swoje wsparcie okazała także Unia Europejska, która pomogła utworzyć specjalną spółkę pozwalającą na prowadzenie choćby szczątkowego handlu z Iranem z ominięciem amerykańskich sankcji.

MAEA: Iran planuje wznowienie wzbogacania uranu

To poziom ponad pięciokrotnie wyższy, niż przewiduje umowa nuklearna z Iranem z 2015 r.

Iran chce więcej za utrzymanie umowy

Ale Teheran od początku przekonuje, że to za mało. I domaga się, aby zrekompensowano mu w całości straty jakie przyniosło wycofanie się z umowy Waszyngtonu. I aby wzmocnić swoje stanowisko, powoli wraca do wzbogacania uranu. UE już uznała, że najnowsze działania Iranu są „poważnym naruszeniem obowiązującego porozumienia”.

Wiele wskazuje na to, że rozpoczęcie poważniejszego wzbogacania w ośrodku Fordo uranu ma związek z polityczną zmianą w USA. 20 stycznia Donald Trump opuści Biały Dom, a jego miejsce zajmie reprezentant Partii Demokratycznej Joe Biden.

Biden był amerykańskim wiceprezydentem w czasach, gdy administracja Baracka Obamy podpisywała JCPoA. Dlatego umiarkowani irańscy politycy wiążą pewne nadzieje z jego prezydenturą i liczą na nowe otwarcie w relacjach irańsko-amerykańskich.

Z kolei frakcja twardogłowych (która była przeciwna umowie nuklearnej) może chcieć ostatecznie zrazić Amerykanów do tego porozumienia. Nie wiadomo jednak do końca, które z irańskich stronnictw stoi za decyzją o ponownym wzbogacaniu uranu.

Oficjalnie Iran utrzymuje swój program nuklearny dla celów pokojowych. Ma on służyć wytwarzaniu taniej i ekologicznej energii oraz do leczenia nowotworów za sprawą wyprodukowanych odczynników do onkologicznych naświetlań.

Iran zapowiedział uwolnienie brytyjskiego tankowca

Po ponad 2 miesiącach od zatrzymania go na wodach Cieśniny Ormuz między Zatoką Perską a Morzem Arabskim pływający pod brytyjską banderą tankowiec „Stena Impero” otrzymał zgodę na opuszczenie irańskiego portu Bandar Abbas. Statek został 19 lipca zatrzymany pod zarzutem spowodowania …

Tankowiec z Korei Południowej zatrzymany przez Irańczyków

Tymczasem w Zatoce Perskiej znów doszło do zatrzymania przez irańską Gwardię Strażników Rewolucji zagranicznego tankowca. Tym razem jest to południowokoreański statek Hankuk Chemi, który przewoził 7,200 ton etanolu z Al-Dżubajl w Arabii Saudyjskiej do Fudżajry w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Tankowiec został skierowany do portu Bandar Abbas, a oficjalnym powodem jego zatrzymania jest zanieczyszczenie morza chemikaliami. Strażnicy Rewolucji zatrzymali też załogę statku, którą stanowią obywatele Korei Południowej, Indonezji, Wietnamu i Birmy.

To nie pierwsze tego typu zatrzymanie na wodach Zatoki Perskiej dokonane przez Irańczyków. Najgłośniejszym tego typu przypadkiem było aresztowanie we wrześniu 2019 r. pływającego pod banderą brytyjską tankowca „Stena Impero”.

Oficjalnym powodem tamtego zatrzymania było zderzenie dużej jednostki z irańskim kutrem rybackim z powodu wejścia tankowca do Cieśniny Ormuz złym kanałem, czyli „pod prąd”. Ale zapisy satelitarne wskazywały, że jednostka nie tylko płynęła prawidłowo, ale jeszcze była na wodach terytorialnych Omanu.

Eksperci szybko połączyli zatrzymanie brytyjskiego tankowca z dokonanym wcześniej przez Brytyjczyków u wybrzeży Gibraltaru z zatrzymaniem tankowca z ropą naftową z Iranu. Tamtem statek płynął pod banderą Panamy.

Brytyjczycy oskarżyli jednak Iran o to, że chce dostarczyć ropę naftową do objętej unijnymi sankcjami rafinerii w Syrii. I tłumaczyli, że dlatego zatrzymali tankowiec u wejścia na Morze Śródziemne. Ostatecznie gibraltarski sąd tankowiec z irańską ropą wypuścił, a Irańczycy krótko potem zwolnili tankowiec brytyjski.