Iran: 10 osób oskarżonych ws. zestrzelenie ukraińskiego samolotu. Problem w tym, że nie wiadomo kto to

Fragment ukraińskiego samolotu pasażerskiego zestrzelonego pod Teheranem, źródło: Wikipedia/Mehr News Agency (CC BY 4.0)

Fragment ukraińskiego samolotu pasażerskiego zestrzelonego pod Teheranem, źródło: Wikipedia/Mehr News Agency (CC BY 4.0)

Irańskie państwowe media poinformowały, że w sprawie zestrzelenia w styczniu 2020 r. nieopodal Teheranu pasażerskiego Boeinga ukraińskich linii lotniczych prokuratura w Iranie postawiła zarzuty 10 osobom. Nie podano jednak kim są owi ludzie i o co dokładnie ich oskarżono. Kraje, których obywatele zginęli w katastrofie od początku nie wierzą w uczciwość irańskiego śledztwa.

 

 

Do tragicznego zdarzenia doszło 8 stycznia 2020 r. Samolot ukraińskich linii lotniczych MAU został trafiony wystrzelonymi z ziemi dwiema rakietami przeciwlotniczymi i zaledwie dwie minuty po stracie z lotniska Chomeiniego w Teheranie rozbił się w miejscowości Szahrijar około 17 kilometrów od irańskiej stolicy.

Katastrofy nie przeżyła żadna ze 176 znajdujących się na pokładzie osób. Większość ofiar to obywatele irańscy oraz kanadyjscy (choć często także irańskiego pochodzenia), którzy w Kijowie mieli się przesiadać na inne połączenia lotnicze.

Śmierć poniosło także 11 obywateli Ukrainy (głównie załoga) oraz 10 obywateli Szwecji, siedmiu Afgańczyków i troje Brytyjczyków. Władze irańskie dopiero po trzech dniach przyznały, że samolot zestrzeliła obrona przeciwlotnicza.

Iran: Przyczyną zestrzelenia ukraińskiego samolotu nad Teheranem był "błąd operatora systemu obrony powietrznej"

Ukraina krytykuje śledztwo prowadzone przez Iran, a opublikowany raport określa „zbiorem manipulacji”.

Raport irańskiej agencji nie uspokaja sytuacji

W połowie marca 2021 r. irańska Organizacja Lotnictwa Cywilnego opublikowała raport z dochodzenia na temat przyczyn katastrofy. Oceniono wówczas, że do katastrofy doszło za sprawą „błędu operatora systemu obrony przeciwlotniczej”, który miał omyłkowo wziąć ukraiński samolot za „wrogi cel”.

Irańskie siły zbrojne postawione były wówczas w stan najwyższej gotowości, ponieważ trwało napięcie na linii Teheran-Waszyngton, w związku z zabiciem w stolicy Iraku, Bagdadzie, za sprawą ostrzału z amerykańskiego bezzałogowego samolotu, wysokiego rangą irańskiego dowódcy Kassima Sulejmaniego.

USA oskarżały irańskiego generała o koordynowanie ataków irackich szyickich milicji na amerykańskie bazy na irackim terytorium, które regularnie były ostrzeliwane ogniem rakietowym. Po śmierci Sulejmaniego szyickie bojówki znów ostrzelały amerykański obiekt, więc w Iranie spodziewano się każdego możliwego odwetu.

Iran wypłaci odszkodowania rodzinom ofiar zestrzelonego ukraińskiego samolotu?

Maszyna została w styczniu trafiona rakietą irańskiej obrony przeciwlotniczej krótko po starcie z lotniska w Teheranie.

Raport nie oskarża dowództwa Strażników Rewolucji

Marcowy irański raport zdejmował więc de facto odpowiedzialność z dowództwa Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Bateria przeciwlotnicza z której wystrzelono feralne dwa pociski należała bowiem nie do irańskiej armii, ale właśnie do drugiej potężnej i wpływowej irańskiej organizacji zbrojnej, będącej jednym z filarów władzy irańskich ajatollahów i związanej z frakcją jastrzębi w irańskim reżimie.

Z drugiej jednak strony raport wprost głosił, że „zachowanie samolotu w żaden sposób nie przyczyniło się do błędu pełniącego wówczas służbę żołnierza”. Stwierdzenie to szło więc wbrew wypowiedziom niektórych przedstawicieli irańskich władz, którzy próbowali zapewniać, że „tor lotu ukraińskiego Boeinga był dziwny”, co odczytywano jako próbę zrzucenia przynajmniej części odpowiedzialności za tragedię na ukraińską załogę.

USA i Iran potwierdzają, że w przyszłym tygodniu będą negocjować powrót do umowy nuklearnej

Negocjacje mają się rozpocząć w przyszły wtorek (6 kwietnia) w Wiedniu.

Ukraina nie wierzy w irańskiej ustalenia

Ale strona ukraińska nie dała się ugłaskać taką wersją raportu. Władze w Kijowie uznały, że wciąż nie wyjaśnia ona wszystkich okoliczności zestrzelenia samolotu, a także ukrywa odpowiedzialność wyżej postawionych osób.

„To, co zobaczyliśmy (w irańskim raporcie – przyp. red.), to nic więcej niż cyniczna próba ukrycia prawdziwych przyczyn zestrzelenia naszego samolotu. My nie pozwolimy Iranowi ukryć prawdy, nie damy uniknąć odpowiedzialności za tę zbrodnię. Sprawiedliwość zwycięży bez względu na to, ile wysiłku i czasu potrzeba” – oświadczył wówczas minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba.

Jest więc mało prawdopodobne, aby informacje o postawieniu w stan oskarżenia w Iranie 10 osób odpowiedzialnych za zestrzelenie ukraińskiego samolotu również usatysfakcjonowało Kijów. Nie wiadomo bowiem nic o tożsamości ani randze ukaranych osób, a także o wysokości grożących im wyroków.

Zarówno państwowa agencja informacyjna INSA, ani należący do Ministerstwa Sprawiedliwości Iranu serwis Mizan takich informacji nie podały. Opublikowały jedynie zdawkową wypowiedź szefa prokuratury wojskowej Gholamabbasa Torkiego, który potwierdził tylko samą liczbę oskarżonych.

MAEA porozumiała się z Iranem. Teheran pozwoli na monitoring programu atomowego

Ostatecznie Iran pozwoli Agencji monitorować swój program atomowy, ale ograniczy jej dostęp do obiektów jądrowych.

Kanada i Szwecja także sceptyczne wobec irańskich ustaleń

Tymczasem oprócz Ukrainy Iranowi nie dowierzają także władze dwóch innych krajów, które straciły w ubiegłorocznej katastrofie swoich obywateli, czyli Kanada i Szwecja, choć nie protestują aż tak głośno jak Ukraina.

Ale w lutym kanadyjskie media ujawniły m.in. nagranie, na którym słychać głos podobny do głosu szefa irańskiej dyplomacji Mohammeda Dżawada Zarifa, który jest związany z frakcją gołębi. Powątpiewa on w chęć wyjaśnienia do końca okoliczności zestrzelenia ukraińskiego samolotu, a także stwierdza, że wszystko „mogło nie być przypadkiem”.

W nagraniu padają słowa, że jest „tysiąc możliwości”, by wytłumaczyć zestrzelenie samolotu, w tym jest też możliwość celowego ataku z udziałem dwóch lub trzech „infiltratorów”, a scenariusz ten, jak dodał nagrany mężczyzna, „wcale nie jest całkowicie nieprawdopodobny”.

„Prawda nigdy nie będzie ujawniona przez najwyższe władze i siły zbrojne Iranu. Nie powiedzą nam ani nikomu innemu, bo jeśli to zrobią, otworzy to dostęp do systemów obronnych, co nie będzie w interesie kraju” – dodał głos należący zdaniem Kanadyjczyków do Zarifa. Iran nigdy nie potwierdził jednak, że nagraną osobą jest minister spraw zagranicznych.