Holandia: Wielkie zainteresowanie „testowymi imprezami masowymi”. Badano rozprzestrzenianie się koronawirusa

Hala Ziggo Arena w Amsterdamie stała się miejscem nietypowego pandemicznego eksperymentu, źródło: Flickr, fot. Peter Breuls (CC BY-NC-SA 2.0)

Hala Ziggo Arena w Amsterdamie stała się miejscem nietypowego pandemicznego eksperymentu, źródło: Flickr, fot. Peter Breuls (CC BY-NC-SA 2.0)

Ponad 2,6 tys. osób bawiło się w weekend na dwóch imprezach w wielkiej hali koncertowej w Amsterdamie. Mimo obowiązujących obostrzeń wszystko było legalne, ponieważ chodziło o… sprawdzenie możliwości rozprzestrzeniania się koronawirusa.

 

Test zorganizowała za zgodą holenderskich władz firma Fieldlab. Miejscem testu była zaś mieszcząca do 17 tys. ludzi słynna amsterdamska hala koncertowa Ziggo Dome, która jest piątym pod względem wielkości tego typu obiektem na świecie, ustępującym jedynie nowojorskiej Madison Square Garden, londyńskiej O2 Arena, manchesterskiej AO Arenie oraz SSE Hydro w Glasgow.

W sobotę (6 marca) w Ziggo Dome zorganizowano wielką imprezę taneczną przygotowaną przez ekipy didżejskie – Sunnery James & Ryan Marciano, Sam Feldt, Lucas & Steve oraz Lady Bee, a w niedzielę (7 marca) koncert popularnego holenderskiego piosenkarza André Hazesa.

W obu wydarzeniach uczestniczyło po ponad 1,3 tys. osób, choć chętnych było ponad 100 tys. Jedynym warunkiem oprócz kupna biletu w cenie 15 euro (te wyprzedały się w zaledwie 20 minut) było przedstawienie negatywnego wyniku testu na obecność koronawirusa SARS-CoV-2 w organizmie wykonanego nie wcześniej niż 48 godzin przed imprezą.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Sześć grup, a w każdej inne zasady

Każdemu uczestnikowi wręczono też specjalny czujnik ruchu, który monitorował przemieszczanie się po Ziggo Dome oraz to ile czasu trwał czyjść bliski kontakt z innymi uczestnikami tych wydarzeń. Pięć po dni po imprezie każdy uczestnik będzie miał powtórzony test na koronawirusa.

Zarówno w sobotę, jak i niedzielę wszystkich podzielono na sześć grup, a w każdej z nich obowiązywały inne zasady dotyczące noszenia maseczek, poruszania się i utrzymywania społecznego dystansu. Każda z grup była też od siebie oddzielona w określonej części Ziggo Dome.

Jedni musieli zasłaniać usta i nos cały czas, a inni tylko na parkiecie tanecznym. Jednej z grup wręczono z kolei napoje zabarwione fluorescencyjnym barwnikiem spożywczym i zachęcono do głośnego śpiewania czy wydawania okrzyków radości, aby sprawdzić… na jaką odległość rozniesie się ich ślina. Inną z grup nie obowiązywały natomiast żadne specjalne reguły.

Jak wyjaśniał Andreas Voss, który kierował projektem z ramienia Fieldlab, „miało dać to pogląd czy i jak koronawirus byłby zdolny do rozprzestrzenienia się między uczestnikami imprezy”.

Holandia: Wybuch w centrum testowania na COVID-19. Policja mówi o ataku bombowym

Choć atak był na tyle silny, że z okien wypadły szyby, to nikt nie został poszkodowany. Policja poszukuje sprawców zdarzenia.

Imprezy masowe wrócą w Holandii latem

Holenderskie branże eventowa i muzyczna chcą być gotowe do planowanego zniesienia obostrzeń co do imprez masowych od 1 lipca. Mają się one odbywać z zachowaniem odpowiednich procedur sanitarnych.

Weekendowy test miał sprawdzić, czy przedstawienie przez uczestników negatywnego wyniku testu na koronawirusa wystarczy do uniknięcia wystąpienia ogniska zakażeń. Dodatkowo sprawdzano to, która z procedur sanitarnych zapewniła najmniej kontaktu między uczestnikami lub kontakt ten odbył się w najbezpieczniejszej formie.

Szef agencji koncertowej MOJO Ruben Brouwer (była ona współorganizatorem eksperymentu) zapewniał, że branża może się zgodzić nawet na to, aby zamiast wyników testów, potencjalni uczestnicy koncertu czy imprezy tanecznej przedstawiali zaświadczenia o zaszczepieniu przeciw koronawirusowi.

Wielka Brytania i Holandia luzują obostrzenia. Holendrzy "mają dość"?

Jak poinformował brytyjski premier Boris Johnson, pierwszy etap znoszenia ograniczeń rozpocznie się 8 marca.

Będą kolejne testy

Obecnie w Holandii zakazane są jakiekolwiek wydarzenia lub imprezy, które gromadzą więcej niż 100 osób. Kluby nocne, dyskoteki, restauracje, bary czy puby są zaś nieczynne od połowy października i mogą serwować dania czy napoje tylko na wynos.

Co więcej, od 21:00 do 4:30 nad ranem obowiązuje godzina policyjna, a miejsca zamieszkania nie wolno opuszczać bez ważnego życiowego powodu. Dlatego dwie imprezy w Ziggo Arenie odbyły się między 15:00 a 19:00, aby nikt nie złamał tego przeciwepidemicznego przepisu.

Weekendowa impreza taneczna oraz koncert popowy to dwa pierwsze testy masowych wydarzeń. Ale będą kolejne. Planowane są jeszcze: konferencja biznesowa na 500 osób oraz liczący tyle samo uczestników występ kabaretowy, a także mecz piłkarski z udziałem 1,2 tys. kibiców oraz dwa festiwale typu open-air.

Holandia: Proces sądowy o godzinę policyjną. Rząd broni decyzji o jej wprowadzeniu

Godzina policyjna obowiązuje w Holandii po raz pierwszy od II wojny światowej. Sąd uznał jednak, że została ona wprowadzona w sposób naruszający prawo.

Państwowe wsparcie dla branży eventowej

Holenderska branża eventowa przeżywa ogromny kryzys, a straty wywołane przez pandemię są ogromne. Odwołać trzeba było wiele cyklicznych corocznych wydarzeń w ubiegłym i w bieżącym roku. Państwo jednak przeznaczyło specjalne wsparcie finansowe dla organizatorów tego typu imprez. I planuje kolejne.

Organizator każdej liczącej zwykle co najmniej 3 tys. uczestników imprezy biznesowej, kulturalnej, rozrywkowej czy sportowej, który będzie musiał po 1 lipca odwołać z powodu przedłużenia obostrzeń przygotowaną już imprezę i zwrócić pieniądze za sprzedane już bilety, będzie mógł liczyć na rekompensatę wysokości do 80 proc. poniesionych kosztów.